Chwila zadumy – chwila radości…

Polska jawi się dziś rzeczywistą wyspą przyzwoitości na tle i w środku oceanu zła, grzechu, kłamstwa i ohydnej manipulacji; jakie są domeną i treścią tzw. Zachodu. Piszę to bardziej wybiegając w przyszłość, acz już na podstawie codziennych wyborów Polaków, oraz wyborów parlamentarnych i innych, widać jakim jesteśmy narodem ( nie społeczeństwem ) i co jest dla nas ważne.

Pomimo lat kłamstwa właśnie, pogardy, sycenia kompleksów i ‚zwykłego’ zwalczania polskości; tych ’25 lat wolności’ – jakim to określeniem z butą i bezczelnością, posługiwali się, prawie aż do teraz namiestnicy obcych sił, tu w Polsce udający władzę polską.

Okazuje się, że zasługujemy na przyszłość, a Bóg Dał nam szansę, której już chyba nie dostanie Zachód.

Czytaj dalej

Jesteśmy wreszcie we własnym domu!

Którą chwilę i jaki moment w historii najnowszej naszej Ojczyzny, nazwać wiekopomną, jeśli nie tę właśnie teraz…?

Czy może mamy w ogóle nie szukać powodów do radości i dumy narodowej, korzystając z ‚życzliwych’ rad wrogów? Nie czuć tej dumy, zapomnieć, ‚ciężko pracować’ – jak to mawiała jeszcze do przedwczoraj, umysłowo niedorozwinięta Kopacz.

Małością, poziomem chodnika i szamba, niechaj zajmie się Lis i spółka, póki jeszcze mogą.

Pamiętniki pisane w więzieniu…? To chyba nie zajęcie dla cwela…

Stało się tak Ludzie, że to teraz właśnie, a nie w 1989 – ym,

JESTEŚMY WRESZCIE WE WŁASNYM DOMU!!!

Mamy pełnię konstytucyjnych władz nad państwem i – pomimo oczywistych trudności stwarzanych przez obóz zdrady – możemy teraz uczynić wszystko, by nasza Ojczyzna była szczęśliwa.

Szczęściem ludzi, oraz własną dumą; tą, która tak poniżana była przez ’25 lat wolności’…

Czytaj dalej

„Musi tak być”…?

Chciałem Waszą uwagę dziś zwrócić w stronę włączających się nagle i nie wiadomo gdzie/w jakim miejscu strony, hałaśliwych reklam dźwiękowych.

Takie coś ma miejsce coraz częściej i często ciężko jest nawet dojść do tego, w jakim miejscu na stronie znajduje się okienko, tę ‚reklamę’ emitujące.

Działa to stresująco na układ nerwowy człowieka, nie niesie żadnych korzyści marketingowych dla nikogo, denerwuje, oraz nie mamy na to jakiegokolwiek wpływu. Po prostu takie straszydła rozregulowują nas całkowicie bezkarnie. Nikt nie podnosi tematu, może wszyscy uważają że to normalne…?

To nie jest normalne, a używanie internetu staje się coraz bardziej stresujące i dyskomfortowe. Jeśli uważacie że’ tak musi być’, to może znaczyć, że zgodzicie się w przyszłości na wszystko!

Czytaj dalej

Błąd systemu! Błąd systemu! Błąd sys…

Dzisiaj będą dla Was dwa linki – piszę tu do Czytelników na blogach, nie ‚Kohorcie’. Pierwszy jak zwykle do strony autorskiej, natomiast drugi w celach poznawczych. Zaprezentuję Wam dziś – nie bez powodu – tekst z ‚Droga Legionisty’, z którym zgadzam się w 20% może.

No to macie, ‚ogarnijcie’ najpierw:

http://drogalegionisty.pl/?p=11123631#more-11123631

Marsz Niepodległości w swej kwestii formalnej, jest owszem, organizowany przez ‚przywódców’, a nie rzeczywistych przywódców i tak jest od dawna. Winnicki, Bosak i ‚ten z kwadratową głową, którego nazwisko zawsze zapominam na Te’, to są ludziki, szkoda ich komentować.

Marsz Niepodległości w swym pełnym wymiarze duchowym, wymyka się jakimkolwiek próbom zawłaszczenia i – gdyby taka istniała – mogłaby w nim brać udział również patriotyczna lewica ( sic! ), gdyż Święto Niepodległości jest celebracją polskiej niepodległości, bądź dążenia do niej. Wszyscy patrioci, wszyscy Polacy, wszyscy kochający. Proste.

Czytaj dalej

Straconych szans rozpamiętywaniem…?

Debaty są śmieszne i są dla demokracji, która zresztą w Polsce istniała ostatni raz w 1939. Jak tu nie śmiać się z samego siebie i nad sobą, oraz nad światem nie zapłakać, kiedy okazuje się, że najbardziej decydującym kryterium jego kształtowania, jest stado reflektorów zawieszone pod sufitem, wypudrowane twarze spoconych ludzi o brzydkich charakterach, tzw. dziennikarzy, oraz kryterium krzyku i drwin, którym jest w sumie każda debata, a ‚debata’ w ‚czeciej erpe’…Dobra, po co marnować słowa.

To nie jest cyrk, bo tu chodzi o Polskę i nasz los…tyle że ja naprawdę teraz siedzę w ciszy bez telawizora, chwilę przedtem wolałem zmyć naczynia w kuchni, niż słuchać opinii, sądów, wyroków…

Coś jest nie tak ze światem, a widać to już tak mocno – z krawędzi mojego urwiska, znad krawędzi zdrowia psychicznego – że pozostaje się tylko śmiać, lecz gdy potrzeba i z tym uśmiechem zaprzeczyć takiemu cyrkowi przy pomocy zachowania poważnego.

Czytaj dalej

Polska nietolerancja!…;)

Jest to opowieść z ulicy, taka trochę w stylu Marka Hłasko, który nie raz pisał ulicą – i polską i niekoniecznie. Tak, wiem że oczywiście Nowakowski jest lepszy, Tyrmand też ma więcej wartości, ale nie o to chodzi…Nie chodzi też o politykę – choć wszystko jest polityką – są takie sfery codzienności, w których też trzeba wiedzieć jak się zachować.

Ja ‚niestety’ nie wiem, dlatego jestem bandytą, niektórzy mówią, że polskim.

Chodzi więc o to, że dziś rano pojechałem do sklepu spożywczego znanej sieci…No dobra, posłużę się modnym, pedalskim określeniem i powiem: tekst zawiera lokowanie produktu – to był Lidl.

Niewiele brakowało, a doszłoby tam, do lokowania mojego buta w twarzy pewnego delikwenta, ale nie wyprzedzajmy…

Otóż na rogu przy sklepie stało dwóch ‚jehowców’ ze straganem prezentującym te ich satanistyczne, zakłamane pisemka…Tak, to straszne, ale nie wytrzymałem…

Czytaj dalej

Wykopmy ‚następcę drożdżówki’ i inne, lewe straszydła!

‚Afirmacja młodości’ i ‚luzu’ w dzisiejszym świecie sięga poziomu urągającemu inteligencji. Łatwo, najłatwiej jest epatować tymże ‚luzem’, który jest niczym innym, jak udekorowaną w kolory i uśmiechy głupotą, brakiem jakiegokolwiek pojęcia świata.

Taką metodę obrały nie tylko media i ‚dystrybutorzy’ tzw. ‚lajfstajl’, ale także niestety edukacja. Wszystko jest tworzone wedle poprawnościowego klucza i wprowadzane w atmosferze terroru, więc o Wolności mowy być nie może…Także o wiedzy i świadomości – wszak te dwa atrybuty pojawiają się w wyniku poznania, a dzisiejszej młodzieży – tak samo jak i staruchom zresztą – oferuje się tylko ‚następcę drożdżówki’, czyli coś sztucznego, o bardzo rzucającym się w oczy braku jakiejkolwiek wartości. Można tę pustkę przeczytać od razu, ale to mówię ja; nie wiem jak jest odbierana przez tzw. większość…?

Czytaj dalej