Bu!!! – Strumień Świadomości, zamiast ‚e-świadomości’

fuck_the_internetJestem lekko zmuszony – choć za bardzo mnie się nie chce – do napisania kilku słów ‚na necie’, który uważam, nie za żadną Wolność, a dopust Boży, pokaranie za pychę i bicz odmóżdżenia dla wszelakich głupków większych i pomniejszych. Gównem jest z anusa internet, a nie Wolnością.

Niczego nie rozwija, ba – hamuje ludzki rozwój. Dziś ludzie ‚myślą’, że ‚działalnością’ internetową w ogóle cośkolwiek czynią, mogą zmienić, działają. Ha ha ha.

‚A ja siedzę sam przy kaloryferze, siedzę, oglądam i w nic nie wierzę. Do moich uszu płynie racja – ta cała racja to imitacja’ – jak kiedyś śpiewał Mundi Staszczyk. Patrzę na większość ( prawie wszyscy tak myślą ) dorosłych ludzi i nie chce się wierzyć w to, iż naprawdę iluzja życia tak zorała berety społecznościom…Tak że nie widzą…

Wiesz jak jest Stefan…? Powiem Ci: Ty siedzisz w domu i piszesz, więc dlatego nie ma Cię na ulicy – więc system jest spokojnie dominujący, a iluzja działania obezwładnia ludzi, którzy siebie uważają za inteligentnych, potrafią mówić literacką polszczyzną nawet.

Czytaj dalej

Reklamy

‚Gdzie jest WARS?’, czyli łeb w kiblu!

warsOd pewnego czasu jestem rentierem, co wczoraj zauważył mój kolega – również jak ja, bandyta, redaktor podziemnych wydawnictw. Jako rentier mam dużo czasu, więc wreszcie mogę zająć się tym co mnie pasjonuje, czyli literaturą i ulicznym bandytyzmem. ‚Czecią erpe’ z cwanym uśmieszkiem oszusta, zaciągającą żydowskim szmoncesem, pierdolić trzeba na wszystkie sposoby – co wyjdzie nam jedynie na dobre.

Czytaj dalej

Kto jak nie my…?

plonacypiesMiałem zamiar napisać kilka słów o tegorocznym Marszu Niepodległości, ale równie dobrze mógłbym opisać każdy inny dzień z życia Polski i Polaków, gdyż operacje przeprowadzone 11.11.14 i w latach wcześniejszych, mają miejsce u nas na co dzień i tylko podczas Marszu na przykład, widać je bardziej wyraźnie. ‚Ogólnie rzecz biorąc’ – jak to zwykł mawiać jeden z naszych kolegów, lekki kretyn; jesteśmy ‚robieni’. Znaczy to, iż oszukiwani, manipulowani, podpuszczani, kłóceni. ‚Robią nas’, a w tłumie nie słychać głosów ludzi kumatych, którzy tę farsę są w stanie rozpoznać. Tłum jeszcze nie przerodził się w Armię Patriotów i tylko dlatego naszymi ulicami chodzą jeszcze w obstawie milicji takie ‚Marsze Szmat’, jaki w południe dnia 11.11, przelazł Nowym Światem w Warszawie. Dopóki Armia nie rozpocznie działań zaczepnych, dopóty lemingi będą stać biernie, podpierając ściany kamienic, a gdy zrobimy dla nich zmianę to nam…podziękują! Tak to już jest, że bierna większość…itd, itp…Olbrychski przebrany za Marszałka Piłsudskiego prezentował się mniej więcej tak jak mógłby David Bowie udający Świętą Faustynę – śmiesznie i niesmacznie, ale przede wszystkim przerażająco!

Jesteśmy ofiarami samych siebie i naszego upadku narodowej dumy, oraz Wiary, ale oczywiście także ofiarami działań naszych wrogów i rodzimych zdrajców.

Olbrychski przebrany za Marszałka tłumaczy całą rzeczywistość ‚czeciej erpe’.

Czytaj dalej

Mój dom murem podzielony…

pielNie dla starych, wąsatych dziadów z konfidencką przeszłością i nie dla wysuszonych raszpli postkomuny, teraz udających demokratki. Nie dla Szczuki i ‚Wieśka’ w creshowym bezrękawniku i mokasynach. Nie dla urbana i dziwek szatana. Z całą pewnością nie dla ufryzowanych lamusów, z wymodelowaną dupą w rurkach, pachnących perfumowanym centrum handlowym i pindolem. Nie dla ateistów, hipsterów i jakichś ‚niklotów’. Nie dla ‚warszafskich’ cherubinków z różnych, ‚niezależnych’ redakcji i nie dla telawizji ‚narodowej’, świecącej z daleka zimnym, neonowym światłem postesbeckich kontaktów, niejawnych intencji. Nie dla całej tej podłej tłuszczy bezideowych szkodników. Jednym słowem – nie dla ‚czeciej erpe’!

Nie dla (p)rezydenta – konfidenta i nie dla (p)rezydenta – WSIoka, oraz ich psów. Nie dla kabaryn, radiowozów i ich zawartości. Nie dla ‚Marioli’ w szpilkach i wszystkich którzy ją mieli, oraz nie dla Ewy, która wypadkiem – przypadkiem zakopała się w premierostwo. Nie dla Rusków i nie dla Żydów. Nie dla Owsiaka i Lemańskiego. No means no, więc nie znaczy nie.

Nie, zawęża i klasyfikuje, owszem – dzieli. Czasem dzielić trzeba, by móc wartościować. Wartościowanie zaś jest niezbędne, jeśli wyznaje się wartości – na czymś trzeba je oprzeć, więc równość jest złem. Tego akurat Biedroniowi nie wytłumaczę, bo i kaznodzieją nie jestem. Tak więc słowem ‚nie’, odmawiamy i wykluczamy, dzielimy – apart. Tak jak do domu nie wpuszczasz złodzieja i alfonsa, tak słowo ‚nie’ jest pierwszym, niezbędnym atrybutem oporu. Dziś ‚nie’, powtarzają tylko wtedy, gdy pada z telawizora i przeważnie to ‚nie’ brzmi jak tak, a to z kolei jak zaniechanie. Taki mamy klimat, że dziwki i lokaje, czują się w ‚czeciej erpe’ jak wałęsa na komisariacie – pewnie.

Czytaj dalej

Wieczorna refleksja o szczęściu i winie…

nowysączCo by nie mówić idzie ku lepszemu, ale to lepsze niekoniecznie musi się skończyć poprawą jakości życia. Po prostu jakoś powoli i w ‚bulach’ zmienia się świadomość ludzi w Polsce ( Polaków i ‚tutejszych’ ), co widać przy różnych okazjach. Spada na łeb i krótką, jewrejską szyję sprzedaż Gówna Wyborczego i tylko już oddziały milicji przejawiają wzmożoną aktywność. Tak, bo tylko przemoc i terror już im pozostają. Nic nie da się zrobić z tym, że prędzej, czy później jaruzelski zostanie wykopany na kopach z Powązek, ‚Inka’ zostanie oficjalnie narodową świętą, a pomnik smoleński stanie się świątynią memento, pogardy dla ruskich bydlaków mongolskich. Tak będzie, ale nie wiem, czy nastąpi to, co większość ludzi uważa za szczęście, czyli dobrobyt, spokój, błogość. Nie wiem, być może Pan Jezus już Nadejdzie, by wobec zapiekłego kretynizmu większości ludzi, już teraz Wprowadzić ostateczne rozwiązanie kwestii szatana.

Czytaj dalej

Wyciągnął mnie, czyli listy z Polski

wołłDziś rano, do redakcji Ostatniej Kohorty, czyli do mnie, wpłynął list od Redaktora jednego z podziemnych magazynów. Jego treść okazała się przejmująca, a jasno bijący przekaz jest jasny, jak ciemny jest ‚Komorowski’ – grozi mi przemoc i terror ludzie! Nie proszę tu o pomoc, czy radę, gdyż decyzję już podjąłem. Chcę tylko podać Wam przykład tego, jak w dzisiejszym świecie rzeczywistość pod postacią ludzkiej tłuszczy, potrafi przytłoczyć poetę.

Śpiewać każdy może – nawet ta kurwa Stuhr! – to i poetą być może każdy…kto nim w duszy jest. Nawet ja – łysy, agresywny indywidualista. Myślałem że będę miał spokój i już tylko nad książką się skoncentruję. Cieszyłem się, iż pozbędę w końcu tych wszystkich postkomunistycznych kurew, które męczą swym brzęczeniem na blogach takich jak neon, czy naszeblogi. Niestety, rzeczywistość twórcza i mnie znowu dopadła, a przytoczone poniżej listy, świadczą wyraźnie o tym, że moje łapy nie tylko do trzymania sztangi służą ( i karabinu ) i będę musiał znowu klepać w klawiaturę.

Nienawidzę Cię, Redaktorze Malkontencie z blogu wolnapolska crazylife! 😉 Od miesiąca rankiem karmiłem tylko koty, oglądając Telewizję Trwam – teraz znowu zmuszony będę pisać! To straszne, ale ‚co robić’ – jak mawiał Dyzma. W końcu tylu jest skurwysynów do odjebania, a Pan Bóg Działa przecież przez ludzi. Poniżej wklejam Wam maila z listami i moją krótką odpowiedzią, nie ukrywając, iż liczę na Wasze jawne współczucie ludzie. Zostałem sterroryzowany i muszę wrócić do pisania! 😉
Czytaj dalej