Czarne to białe, a kłamstwo to prawda – witamy w Trójmieście

Gdybyśmy chcieli się komuś oświadczyć, to byśmy napisali oświadczenie, ale tym razem przeczytajcie sobie po prostu zwykły opis rzeczywistości. Że jest ona patologiczna i że być może wielu ludzi całkowicie straciło punkt odniesienia, także moralnego? Cóż, jeśli ktoś posiada wyraźne poglądy to będzie ich bronić – co niniejszym czynimy.

Po naszej akcji zamalowania antyludzkich, siejących nienawiść i nawołujących do morderstw oraz przemocy, bohomazów na jednym z budynków w centrum Gdyni, odezwał się chór nieświęcie oburzonych. Lokalne media, lokalni oportuniści z samorządu, lokalni oportuniści podłączeni w różne lokalne zależności; tak właśnie wygląda rzeczywistość w Trójmieście.

Otóż nazwano nas wandalami, tymczasem jesteśmy obywatelami Gdyni i również mamy swoje prawa, a także – może przede wszystkim – wrażliwość. Proszę Miłych Państwa z Gazety Wyb, innych mediów. Proszę Miłych i Sympatycznych kobiet oraz mężczyzn z lokalnej społeczności. Proszę Jaśnie Oświeconej Władzy Samorządowej:

Mural – zresztą nie tylko ten, gdyż pseudo artysta o ksywce Jay Coś Tam ( oj jaki on modny i trendy, taki zachodni, wow! ); mural sporządzony przez wymienionego osobnika, w najgłębszym stopniu obraża naszą wrażliwoiść, propaguje nie tylko nienawiść i podziały w życiu publicznym, ale także nazizm! Hitleryzm!

Coś Wam nie pasuje “Jaśnie Oświeceni”? Elito! Już tłumaczymy:

Wymądrzający się w internecie, kompletnie pozbawieni wiedzy, oraz jakichkolwiek wartości nastolatkowie pisali nam także wczoraj: “skoro błyskawica to nazizm, to w takim razie Poczta Polska to też nazizm”…Nie, Poczta Polska, czy skrzynki elektryczne z symbolem błyskawicy to nie nazizm, zaś “dzieła” pseudo artysty oportunisty i owszem. Tak zwany “strajk kobiet” także. Wytłumaczyć różnicę pomiędzy Pocztą Polską, a pseudo rewolucją bogatych wnuków funkcjonariuszy KBW nakręcaną za pieniądze zza zachodniej granicy? Już.

Nie przede wszystkim symbol, a przede wszystkim postulaty i cała otoczka tzw “strajku kobiet” czerpią obficie i chyba wyłącznie, z dziedzictwa Adolfa Hitlera i nazistowskich Niemiec. Eugenika, a więc mordowanie nienarodzonych dzieci z powodów subiektywnie wybranych, jest pomysłem stworzonym przez III Rzeszę w celu modelowania populacji ludzkiej zgodnie ze zbrodniczymi założeniami niemieckiego narodowego socjalizmu. Eugenika, po napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, była bardzo mocno propagowana na ziemiach okupowanych. Polki były zachęcane do mordowania nienarodzonych. Symbolami niemieckich, nazistowskich organizacji oraz służb, były tzw runy, a więc znak błyskawicy – czy to pojedynczy, czy w innych konfiguracjach.

Tzw “strajk kobiet” domaga się aborcji na życzenie, używając w swym logo hitlerowskich symboli. Poczta Polska nie domaga się mordowania dzieci, a po prostu doręcza przesyłki.

Ufamy że dostrzegacie różnicę…?

A teraz a propos medialnej nagonki. Otóż większość mediów lokalnych, z powodów których się domyślamy, przechodzi do porządku dziennego w opisie naszej akcji pisząc o wandaliźmie.

Jakim wandaliźmie? Zamalowaliśmy ścianę białą farbą; ścianę na której widniał obrzydliwie nienawistny przekaz, taki który nie poowinien ngdy zaistnieć w przestrzeni publicznej, zaś władze lokalne powinny zadbać o to by ta przestrzeń była naprawdę wolna od nienawiści – a nie tylko to deklarować!

Nieważne że mural pseudo artysty powstał rzekomo za zgodą właścicieli budynku. Może w takim razie “Jaśnie Oświeceni” samorządowcy i nieświęcie oburzone media równie zażarcie będą bronić np murala ze swastyką, albo antysemickiego?

Zachowanie mediów i lokalnych hmmm, “czynników” opisujemy jako karygodne i tyle. Państwo posługujecie się hipokryzją do potęgi, wykazujecie skrajnym oportunizmem i naprawdę deficytem w samodzielnym myśleniu – choć podejrzewamy niestety, iż nie o szczerość, czy poszukiwanie prawdy w Waszych przekazach chodzi.

Mała dygresja, ale w sumie niedygresja. Wczoraj pewno dziewczątko mocno “zestrajkokobiecone” i z “pianą” na ustach zapytało nas: “Przecież cała Europa Zachodnia w dzisiejszych czasach wprowadziła aborcję na życzenie i to jest tam normalne!!!”

Tak…Ok, a więc skoro w latach 30 tych i 40 tych w Niemczech hitlerowskich oraz okupowanej Europie, normą było mordowanie np Żydów…Czy to znaczy że w takiej sytuacji gdy “wszyscy” coś robią, powinniśmy uznać to za dobre, wskazane i nie budzące wątpliwości moralnych…?

Tak, żeby mieć wątpliwości moralne potrzeba posiadać moralność, natomiast tzw “strajk kobiet” i rozkrzyczane dziewczątka na ulicach, wydaje się że moraność zwalczają i to używając tak “jedwabistego” języka, że żulom spod sklepu na Witominie uszy więdną! Takie to mamy dziś kobietki czasem. Smutne.

Kolejna sprawa. Otóż od lat “tak się jakoś przyjęło”, że określenie “prawicowy” w ustach mainstreamu ma zawsze i wyłącznie wydźwięk negatywny, skrajnie pejoratywny. Nie będziemy się wdawać w dywagacje, poprzestaniemy na ufnym stwierdzeniu, iż w demokratycznym państwie prawa w jakim żyjemy, wyznawanie poglądów konserwatywnych, tradycyjnych, w żaden sposób nie powinno być cenzurowane…Tymczasem mamy wręcz do czynienia z agresją i to nie tylko słowną – wobec osób przyznających się do takich poglądów, czy w ogóle wyznawania wartości.

Kolejnym niuansem jest zakłamanie tzw narracji. Według nas nie istnieje w Polsce obecnie lewica – gdyż lewica to wrażliwość społeczna, państwo solidarne, chroniące słabych, np zgodnie z wartościami chrześcijańskimi. Tymczasem w Polsce taką lewicą jest tylko Prawo I Sprawiedliwość – oczywiście w kwestii społecznej. I to jest bardzo warte pochwały, tak sądzimy.

Lewicą nie są partie polityczne i organizacje przedstawiające się jakoi lewica. Te organizacje I partie na plan pierwszy wysuwają całkowicie wyssane z palca ( oby z palca! ) tzw “prawa mniejszości”, dążanie do mordowania słabych – a więc niuenarodzonych i starszych ludzi. To jest lewica? Nie, to jest lewactwo, a więc kompletna aberracja człowieczeństwa.

W Polsce uliczne lewactwo jest propagowane ze obce pieniądze przez bogate dzieci i wnuki tzw sowieciarzy, czyli np funkcjonariuszy zbrodniczych organizacji stalinowskich, jak KBW, SB, itd. To jest lewica? Nie, to jest węcz kryptofaszyzm i nieważne że chcą się nazywać inaczej.

Wobec takiej sytuacji absolutnie nie godzimy się, by nas i nasze działania określać jako wandalizm! Panie Prezydencie Szczurek: zamiast dotować pseudo artystów oportunistów, którzy z wielką chęcią propagują antywartości ( bo to jest dziś intratne ), mógłbyć Pan zadbać o to właśnie, by choć w Gdyni w przestrzeni publicznej nie było można spotkać skrzywionych twarzy wściekłych z nienawiści kobiet z karabinem w ręku, oraz symbolem nazistowskim w tle! Mógłbyś Pan Szefie Miasta o to zadbać!

Ostatnia sprawa. Oportuniści ze Stowarzyszenia które od roku 2003 zarządza Bałtykiem Gdynia, też ponoć występują jako obrońcy “uciśnionych kobiet”, opatrując naszą działalność “jakże oczywistym oburzeniem”. Piszą o apolityczności, tak jakby człowiek w swej sferze lokalnej nie miał prawa do demonstrowania poglądów! Dodatkowo Pan Tomasz Florek ( były Skarbnik Stowarzyszenia co do którego poczynań istnieją poważne wątpoliwości natury etycznej i prawnej ); osobnik ten z wielką werwą opowiada o tolerancji i apolityczności, zarazem stale i bez przerwy szerząc nienawiść oraz lewacki światopogląd w internecie. Totalna hipokryzja, całkowite zakłamanie, wiele do ukrycia…ale o tym gdzie indziej i innym razem.

Kończąc; Jaśnie Oświeceni przedstawiciele lokalnej społeczności i władz: Pragniemy zwrócić Waszą uwagę na prawdziwy wandalizm, a więc np wysyp wulgarnych graffiti na ulicach Gdyni – na które żadnej reakcji nie ma; widać mamy do czynienia z cichym przyzwoleniem…? To karygodne! I ten język: wyp…..! Naprawdę, to jest ok? Panie Prezydencie Szczurku Wojtku: Pan zbuduj w końcu tunel na Chylonii pod torami, zamiast dawać kasę na lewusów nazywających się artystami! Pan Panie Wojtku już na tym za dużo nie ugra, choć gdybyśmy chcieli się zagłębić w szczegóły Pańskiej działalności na przestrzeni ostatnich 20 lat…No dobra, to jest temat na inną, znacznie obszerniejszą opowieść. Pan zbuduj tunel ok? Czekamy na info kiedy?

Nie czujemy się w najmniejszym stopniu wandalami. Naszą akcję przeprowadziliśmy w biały dzień przed nikim się nie kryjąc. Zasłoniliśmy białą farbą niedopuszczalne wykwity nienawiści, podżegania do morderstw i propagowania nazizmu – z jego całym ideologicznym złem.

Swoich poglądów i punktu widzenia będziemy bronić z dumą oraz otwarcie w każdej instytucji I na forum wymiany poglądów. Jednocześnie zapraszamy wszystkich do dyskusji merytorycznej, zamiast ciągłego szczucia jednych na drugich i fizycznych wręcz ataków na ludzi broniących przyzwoitości, chrześcijańskich wartości, nienarodznych dzieci, ale także czystości języka i obyczajów, tak dziś plugawionych przez np tzw “strajk kobiet”, oraz lewactwo generalnie.

Ostygła nam kawa, także kończymy. Jesteśmy Prawicowym Bałtykiem Gdynia i nie pozwolimy się szykanować, tylko dlatego że bronimy wartości! Jesteśmy Prawicowym Bałtykiem wrażliwym na człowieka i problemy społeczne, na słabszych.

Nie jesteśmy dziećmi i wnukami funkcjonariuszy sowieckiego państwa okupującego Polskę do roku 1989 – tak jak np niejaka Lempart Marta.

Goły

Kapitan Panda i Twardy Trzon!

Jasne że wiemy jak wielu ludzi w Polsce pasjonuje się serialami w telewizji! Nawet Podmiot Liryczny systematycznie ogląda „Barwy Nieszczęścia”. A jednak dziś i znowu, pomimo szczerych chęci, musimy podzielić się z Wami meandrami tej pasjonująco smutnej i prymitywnej historii, jaka się wlecze niczym sprawa Kiszczaka latami, z coraz to nowymi szczegółami patologii. Pewnie że lepiej…

Wiecie co? Tak, ogólnie zawsze jest lepiej gdy jest dobrze i lepiej; niestety w przypadku naszych niebinarnie sympatycznych antybohaterów historyjki jakich wiele, sprawy mają się źle i wciąż gorzej. Dlatego zapraszamy amatorów masochizmu, tanich kryminałów i opowieści z półświatka…Na właśnie opowieść z półświatka, czyli kolejny odcinek komiksu pisanego Kapitan Panda pan da! 🙂

I wtedy Dziedzieńka powiedział tak: Gdyż podstawą jest twardy trzon drużyny!

Ten szkielet mentalny, taktyczny i także organizacyjny; gdyż górna ósemka tej niełatwej ligi, to nie jest w tym sezonie sprawa prosta, a przecież mocnych drużyn silnych piłkarsko jest bardzo dużo, a więc cykl treningowy musi być przemyślany, tak samo jak dobór zawodników do rywalizacji w drużynie!

…To znaczy, tak niby powiedział Dziadzieńka, ale tylko na portalu czwórmiasto.pl.

W rzeczywistości Dziadźko Breżniew nic nigdy nie mówi – bo i co tu mówić, gdy plan na każdy sezon jest z góry jasny, a jednak w mediach trzeba stwarzać pozory. Co tu mówić gdy mówią za ciebie…

No ale ogólnie to niech będzie, że to Dziadźko jest trenerem – heh – drużyny.

Heh – Drużyna NSR to mocna drużyna pierścienia analnego, co nawet przyznaje Szerokousty Jacek, a on wszak wie, gdyż przecież jego drużyną pierwszego wyboru są Lamparty Kukoszki; także gdy Piękny Jacek mówi że drużyna mocna, to mocna – jak dowody przeciwko…No ale dobra, znowu nie wyprzedzajmy faktów.

Telekonferencja zarządu NSR przebiegała jak zwykle sprawnie; tym bardziej że nie przebiegała w ogóle, a jedynie typy na kupony do buka sobie Tomek z Jackiem ustalili, no i jeszcze powiedzieli Jabbie. Niech se chłopak zarobi skoro taki jest brzydki.

Telekonferencja na najwyższym szczeblu stróżówki kanciapy na NSR przebiegła więc niczym zawodnicy jakiegokolwiek innego TKKF z tej pedalskiej ligi, przebiegają się po teamie NSR – gdy tylko chcą.

Dziadzieńce znowu zostały wsadzone w usta takie słowa, jakie się Gładkiemu Jackowi wydawały inteligentne – co i tak nie było aż takie złe dla staruszka; wszak Maćkowi Dwie Stówy nie tylko słowa w usta wkładają i to dużo częściej!…

A jego bratu Barbapapie…Ale dobra, bo może to jakieś dzieci będą czytać i po co mają wiedzieć jak zły, zepsuty i zboczony seksualnie może być świat, gdy na niego mają wpływ osobnicy pokroju Kapitana Panda pan da, Kruszony, Sweet Cool Sugar Pete’a i inni.

Gładkość zwojów mózgowych Modnego Jacka podpowiada mu jednak takie właśnie rozwiązania, z których w sumie wszyscy się śmieją i…A może to i jakaś wartość jest? No bo dobry humor i szczery śmiech zawsze są w cenie! Doceńmy więc starania Komicznego Jacka – wszak jest to Ostatni Słup w tym szeregu słupów…

Czy zwali…?

Nie, nie o Maćku znowu mowa tym razem! Nie myślcie sobie! Czy Jacka zawsze zwali Gładkim, a czy Pandę zawsze zwali Pandą…? Jak zwał tak zwał. Tego nie wiemy, no raczej nie; chyba jednak tylko „dzięki” swym szalbierczym uczynkom osobnicy ci zostali tak szkaradnymi wykwitami patologii „czeciej erpe”..No ale znowu – dobra! Nie socjo i nie psychologią mamy się tu zajmować, a pytaniem: Czy zwali?

Odpowiedź od razu i od ręki: Tak, zwali!

Słup Jacka zwali się z całą pewnością – choć tego oczywiście nie mogą wiedzieć „intelektualiści” z NSR. Czy zwali się, spróchnieje tzw górna ósemka?

Wiecie, był na Bałtyku – gdy jeszcze Bałtyk istniał, oraz istnieli kibice – Bezzębny Jacek; tak go zwaliśmy swego czasu. Był to wbrew pozorom chłop dobry, równy i dobry fanatyk! Nie to co dziś na plastiku, no ale nie wulgaryzujmy znowu. Bezzębnemu Jackowi zwaliło się kilka zębów, natomiast Jackowi Modnemu być może zwali się misterny plan osiągnięcia ekstazy czwartej ligi, czyli zakończenia sezonu finałem w ustach, a więc w górnej ósemce tej podwórkowej ligi, do której doprowadził Klub Kapitan Panda pan da i jego koledzy – też złodzieje i lewaccy degeneraci.

Także wydaje się, że raczej prędzej, niż później Jacek o Szerokich ustach wykona pewny step back w stronę Lampartów Kukoszki – zostawiając Tomka niepocieszonego z jego Słodką Tajemnicą na pastwę bezlitosnego Kodeksu Karnego.

Jednak póki co, plan nadal jest ambitny jak co sezon i portal czwórmiasto.pl pysznie z werwą rozpisuje się o wesołym Stowarzyszeniu i jego planach.

Twardy Trzon drużyny!!! – mówi Karany Adam, waląc pięścią w stół! Twardy Trzon! Pamiętajcie! To najważniejsze!…W tym momencie spojrzał się mimochodem na Maćka, a błysk w jego oku lekko onieśmielił, wskazując na milion erotycznych podtekstów jakie mogły być zawarte w tym pozornie jasnym stwierdzeniu…

Twardy Trzon!

Kierownik Drużyny w tym momencie nerwowo poruszył się na krześle – jakby mu ktoś dupę prześwidrował..

Co ty piszesz?!!! Ej! Podmiocie Liryczny!!!

No trudno, już za późno! Poszło – jak mawiał kiedyś były gangster Ryba, który ilekroć pytany przez policję zawsze twierdził, iż jest bezrobotnym fryzjerem…

Tak samo jak wesołe Stowarzyszonko twierdzi że prowadzi drużynę piłkarską.

Trzon, a więc szkielet! – znowu rozpoczął Karany Adam, tym razem i znowu mimochodem, wymownie obejmując wzrokiem Filigranowego Piotrka, który to z kolei oddał mu spojrzeniem nacechowanym niemym wyrzutem…No nie ma się co dziwić, wszak Filigranowy Piotr nie bez kozery posiada tę ciekawą ksywę: 50 kilo żywej wagi!

Adam Śliski zdjął już wzrok z tych ( żenujących – pomyślał ) postaci, przechodząc do sedna: Twardy Trzon realizuje taktykę:

Bukmacherską – tu dogadujemy się bez słów, wszak każdy wie co ma robić i jakie kupony, a także chudzielcy na klepisku też wiedzą co i kiedy robić. W razie pytań zwracajcie się do mnie, lub do Kapitana Tomka Pandy!

Dalszym, lub kolejnym zakresem są media, a tutaj też zwracamy się do Adama Karanego, Tomka, bądź Pana Jabby..ale tego ponoć chwilowo nie ma, gdyż przekonuje wszystkich, że jest tylko grafiką. Bieżące zadania wykonuje palcami, oraz słowem…szerzej – ustami, Maciek Dwie Stówy, oraz Adam Dwie Minuty.

Skończył Dwie Minuty za szybko, stąd ten wymarzony finał w ustach, oraz ksywa której i niejeden normalny by się nie powstydził…

Zastraszki: Tutaj zawsze słuchajcie Maćka! To taki nasz autorytet, wszak wyrzucili go z policji za korupcję i przemoc; także w sumie za dużo do powiedzenia w temacie już nie mam – dodał Karany Adam…Aaach, no przecież nie ma żadnych zastraszek – dodał Maciej Usunięty.

Sprawy dokumentów, kwestie prawne, formalne, statutowe: Tu się nie interesujcie „Jak dorośli rozmawiają” – dodał sobie w myślach (sic!) i z dumą Kapitan Panda pan da – wszak to jedno z jego złotych kompromitujących powiedzonek, z których jest tak samo znany jak z oszustw, wyłudzeń, matactw i tego typu normalnych spraw Stowarzyszenia.

Lewa pomoc – kontynuuje niby Dziadźko, ale tak naprawdę Nikt, czyli Stowarzyszonko: Tutaj bezdyskusyjnie króluje Ben Przez N Kruszona. Ben – wiesz co masz robić? No oczywiście! – Żachnął się Ben: być lewusem, kłamać, obmawiać, deprawować, ćpać, chlać, demoralizować! Kłamać, kłamać, kłamać! I jeszcze: kłamać!!!

Brawo – powiedziało Stowarzyszenie!!! Oto przykład dla wszystkich!!! Bierzcie przykład z Ospowatego Piotra!

Ten udając zawstydzenie, zarumienił się tak samo zupełnie jak rumieni się Maciek w pracy pod stołem.

Sweet Pete Daddy pomoże tu i tam, ale głównie na Lewej Pomocy. Tu posypać, tam posypać, poobgadywać, naobrażać. Dużo procentów, dużo energii – cytując samego Słodkiego Piotra sprzed lat, gdy to jechał pijany i bez dowodu oddać krew…No ale mniejsza i o tę kolejną patologię.

Co my tam jeszcze mamy?

Bramka: tu Pan Galareta Dwie Minuty się nada, ewentualnie kolejny Piotr ( ale tych Piotrów najebało wśród degeneratów!!! – dodał Podmiot Liryczny…Ty, Podmiot, no weź już tak nie wulgaryzuj!…No dobra ). Także bramka obsadzona, dodamy jeszcze stopera Stopyrę Josefa, plus syna na asekuracji z przodu od tyłu, Pana Mrówkę jako Lidera Wśród ofensywnych łączników z nierealną rzeczywistością..A to paradoks co? No tak, ale na NSR nic nie jest realne, a dzieje się li tylko w sferze medialnej, czy finansowej, ale tu już raczej prywatnie.

Drobne detale jak Witek na Kiju, Czopek czy pomniejsze Zglejce, zostawmy do przedmeczowej odprawy. Teraz sprawa siedziby klubu, tzn ten, no…

Bo nam już nic nie jest potrzebne, a więc nie musimy mieć biura bo po co? Godziny otwarcia i tak tylko formalnie, bo wszyscy wiemy że nas tam nie ma. Właśnie w kwestii formalnej pozostawimy wynajętą tylko zewnętrzną stronę drzwi, co taniej wyjdzie; tam wszak właśnie będą napisane schludnie godziny otwarcia ( choć w sumie nikt nie zna dnia ani godziny – pomyślał (sic!) Panda ) i ogólnie ładny wygląd futryny.

Nagle wtrącił się Jabba: Słuchajcie; a po co nam wynajmować drzwi od strony korytarza, skoro można po prostu ładnie takie drzwi na ścianie namalować?!!! I tak tam nikt nie przyjdzie, a jak przyjdzie to nie wejdzie – tak samo zresztą jak teraz, bo biuro de facto zawsze zamknięte! Sama oszczędność, a ja przecież też muszę mieć na ratę leasingu za Mercedesa!

Pomysł Jabby spotkał się z uznaniem, tak że nawet stary Es spojrzał na niego tak jakoś przychylniej – a przecież wszyscy w szajce wiedzą że Es uważa Jabbę za debila bitego w ciemię! Patrzcie, a jednak trzeba wierzyć w ludzi, bo to i przebłysk myślenia każdemu się może zdarzyć.

Kapitan Panda pan da od dłuższego czasu, w sumie kilku lat, szczerze nienawidził tej całej sytuacji i rzeczywistości w jakiej się znalazł, ale z racji na to, iż nie chce znaleźć się w jeszcze bardziej opresyjnych realiach, niestety nasz ratler musi tak żyć w strachu i kłamiąc non stop, ukrywając prawdę. No pewnie że chciałby po prostu się niczym nie martwić i tak jak kiedyś biegać ze Zglejcą na leśne chlapagany! Jasne że chciałby oglądać ptaszki i motylki, oraz słuchać rocka!…Niestety, toporne okoliczności złodziejskiej patologii jaką sam sobie stworzył, zmusza go do zaciągania gumki na włosach coraz ciaśniej – niczym pętla na szyi skazańca, czy krąg Lasu Birnam z pewnej znanej sztuki..no ale nie zanudzajmy Czytelników. W każdym razie w samym środku burzliwego posiedzenia walnego i przemów, a to Karanego, a to Jabby, Panda nagle wstał i niczym błędny rycerz wyszedł bez słowa! Nie bacząc na konsternację reszty obecnych złodziei, trzasnął drzwiami, zbiegł schodami gubiąc niczym Kopciuszek fanta w postaci faktury za marchew której nie było. Ratler z piskiem opon mózgowych ruszył swym bolidem w stronę ulicy Kapralskiej! Wszystko będzie dobrze! To nie ja! To nie moja ręka! – wbijał sobie do głowy…Znowu to radio! „To nie ja byłam Ewą, to nie ja skradłam…” – śpiewała taka jedna.

Kapitan Panda pan da z pewnością nie był Ewą – czego nie można powiedzieć o Maćku – ale ten drugi człon refrenu piosenki o skradzeniu, kradzieżach, okradaniu…To właśnie męczyło Pandę, nie dawało spać, nawet po alkoholu świdrowało głowę niczym Barbapapę w szatni…

Twardy Trzon!!! Oooo!!! To to!!! Tego się będę trzymać! Tak jak powiedział Adam Karany! Trzymając się Twardego Trzona na pewno nie stracimy rezonu i nic nam nie udowodnią bo…”To nie ja skradłam…” No żesz!!! Zaklął Panda wyłączając radio! Czy ta kurewka musi mi znowu przypominać że to nie ona skradła!!! Jakbym nie wiedział – pomyślał (sic!) ratler…

A jeśli nie ona, to kto skradł? Co? Kiedy i z kim?

I to właśnie te pytania, na które z pewnością otrzymacie odpowiedź w kolejnych odcinkach tego komiksu pisanego! Zapraszamy do śledzenia…

Goły

Grunwald Kapitana Panda – komiks pisany

Czasem trzeba się umieć zatrzymać, choćby po to, by zebrać myśli, posłuchać ciszy, móc odebrać jakąś refleksję. Taki stan jest korzystny, ale tylko dla tych co potrafią go wykorzystać. Tak jak Maćka na kanapie. Niestety są ludzie, którzy zamiast refleksji wybierają ciągły bieg do przodu, nawet jeśli jest on brnięciem w kolejne głupoty i nawet jeśli są ludzie, którzy biegną szybciej za nimi. Niektórzy po prostu nie potrafią żyć uczciwie i w porę się zatrzymać – więc muszą niestety być zatrzymani przez innych.

Być może myślicie że takie historie nie dzieją się tuż obok Was i że to rzadkość…? Oby to była prawda, jednak niestety opisywani tu w tym komiksie pisanym osobnicy występują na wolności na terenach północnej Polski. Musimy to jednak powiedzieć wprost: są na wymarciu.

Jak mamuty, czy prehistoryczne wieloryby, lub jak strajk brzydkich i grubych kobiet. Także czytajcie, gdyż takie enklawy całkowitego braku zasad i pomyślunku, naprawdę zaraz odejdą do historii; póki co jednak chyłkiem zza domu na ulicy Kapralskiej wyłania się Kapitan Panda…

Minęły już czasy konferencji prasowych w hotelach i przechwałek sponsorami, a pomimo efektownego stroju wszyscy już poznali się na naszym ratlerze i więc po prostu nie chcą mu dawać pieniędzy, co i dziwić nie powinno – wszak chyba byś nie chciał dawać swoich pieniędzy osobnikowi który te środki zainwestuje w swoją łazienkę, czy promocję zboczeń seksualnych…? No, to temat mamy odhaczony grubą kreską, taką jakich to Filigranowy Piotrek w swoim życiu gangstera wwąchał miliony…

No tak, Filigranowy Piotrek, zwany też Słodkim Tatą ( z angielska w wolnym tłumaczeniu Sugar Daddy ) – to całkiem trochę inna historia, ale taka sama, bo tak samo nieporadna, naszpikowana niestałością charakteru – niczym Maciek Dwie Stówy jest naszpikowany…Ale nie, no już dobra, zostawmy Maćka i kto go tam, oraz jak często szpikuje…Tajemnice bloków, hmm, to jest jakiś temat na hiphopową epopeję, ale że Podmiot Liryczny nie lubi hip hopu, takoż i tajemnice pozostaną na kanapie na ostatnim piętrze.

Minęły już więc czasy hucznych konferencji, obfitych zleceń na firmę żony, oraz żądań „700 tysięcy dla mnie za sprzedaż Klubu”; dziś doprawdy Kapitan Panda pan da zadowoliłby się „świętym” spokojem, choć z racji że w Boga już dawno nie wierzy, zadowoliłby się spokojem jakimkolwiek; niestety w kwestii zadowolenia, coraz częściej prześladują go senne koszmary i te wszystkie sceny z filmów o więzieniach, te na których mężczyźni zmuszani są do stosunków niedyplomatycznych z innymi mężczyznami…! To straszne jak ludzka natura potrafi się sama katować, a z drugiej strony, jak sumienie trafnie uderza każdego tam właśnie gdzie leży jego strach i też wina…!

Sami widzicie, można być zadowolonym, lub zadowolonym bez zgody, a nawet siłą. To kolosalna różnica, przyznacie…

Czasy recesji, wszystko podupada. Nie będzie wakacji w ciepłych krajach ani Sylwestra z Bennym Kruszoną i jego tajemniczymi ścieżkami. Sweet Pete zwany Słodkim Piotrem vel Sugar Daddym, też już nie zapewnia takich doznań jak kiedyś, gdyż młode kobiety po prostu już nie chcą z nim iść i także nie chcą iść w marszu starych, grubych i brzydkich kobiet…Co więc ma robić Piotr? Przecież nie może rozważać alternatywy którą wybrał Ben przez N Kruszona – a więc młodych ale mężczyzn…? To są właśnie te pytania i te dylematy, o których nie myśli Kapitan Panda – gdyż trawią go o wiele trudniejsze…

Swego czasu obiecał że zajmie się nimi niejaki i nijaki Szerokousty Jacek. I też nawet było przez chwilę hucznie tak jak kiedyś za dawnych czasów, ale niestety jednakowoż po kilku miesiącach z tych obfitych zapowiedzi Jacka ostał się tylko modny w środowiskach niebinarnych szalik, niczym sznur u Chochoła, lub końcówka w ręku, czy ustach Maćka…Lub w ręku i ustach…Lub nauer…Gonitwa dygresji 🙂

Panda trochę się jeszcze łudzi; a bo to kolejny artykuł na czwórmiasto.pl i znowu Jacek tak fajnie wygląda i mówi, że aż Witkowi kij się w sklepie wędkarskim napręża..Po czym okazuje się że sezon na szczupaki już dawno się skończył, a samo zrobienia karpia nikomu w niczym nie pomoże, gdyż potrzeba jeszcze faktów i aktywów…Laska sztywna lecz za krótka, kij zaś długi, lecz miękki.

Fak sejk! Nawet Pan Mrówka zaginął gdzieś i już chyba nie jest Liderem Wśród Fanów! A tak pięknie klepał swego czasu palcami! Tak bogato obgdakiwał wokół siebie, że nawet lepiej niż ten pedałopaw z reklamy gum do żucia ustami…

„Weź go do buzi – śpiewał mu brat…Aaa, takie tam – wybaczcie znowu Podmiotowi Lirycznemu.

Dziś niestety wszystko się wyzuło i przeżuło, przeżyło. I choć marchew niby wciąż ten sam ma smak, to kto ją będzie wszak przerzucał, gdy na posterunku zabraknie Kapitana Pandy…?

Bo gdyż ponieważ od pewnego czasu właśnie wydaje się mu, iż Jacek Gładki – ten sam z szerokimi ustami – no jednak nie jest do końca godny zaufania i chyba coś kombinuje by się ewakuować strejt bak do drużyny Lamparty Kukoszki.

Tak na marginesie intelektualnym – nie ma się co Jackowi dziwić; wszak myślał że będzie łatwiej, a też nie wiedział, iż Panda ukrywa gdzieś faktury na marchew której nie było, bądź marchew bez faktur. Jacek też myślał (sic!) że na spokoju „se” wyssie te kilka tysiączków na miesiąc z Klubu i będzie mógł „se” kupić nowy modny szalik, lub fajne wdzianko by udawać Pana Mecenasa; tymczasem się tu zanosi że zamiast mecenasa może być zwyczajnie (sic!) i po ludzku (sic!) po prostu „Jesień Średniowiecza”!!! A przecież na takie coś Jacek się nie pisał – bo kto normalny chciałby się pisać…?!!! Ty byś chciał? No widzisz; ja też nie…

Słodki Piotr uciekł w chorobę, gdyż chyba widział te wszystkie filmy o mafii i występy Giertycha. Mister Jabba uciekł w brzydotę: „Jestem brzydki, a więc na pewno uczciwy! Zostawcie mnieeee!!!”. Niebinarny Jacek o szerokich „choryzontach” oraz ustach, właśnie przygotowuje ewakuację. Józef Es teraz nazywa się Josef ( bynajmniej tak sobie wmawia ) i mówi z bawarskim akcentem; poza tym uciekł w wiek na zasadzie „Jestem stary, a więc niewinny. Zostawcie mnieeee!!!”.

Pytanie.

Czy Kapitan Panda też ucieknie w jakiś stan? Czy znajdzie furtkę? A może ucieknie po prostu w głupotę? Na zasadzie „Jestem głupi i nic nie wiem, więc zostawcie mnieeee!”

Taaa…No ale jednak. Gdzieś te pieniądze są zakopane, ciekawe gdzie? No bo chyba nie w Zakopanem, jak mawia mistrz i idol NSR, taki chudy, pomarszczony degenerat.

Pandzie od pewnego czasu lekko podryguje prawa ręka i nawet magnez nie pomaga, jednak nasz Powiedzmy Tomasz traktuje ten stan tak samo jak i inne fakty: „To nie moja ręka” myśli (sic!), wjeżdżając samochodem do garażu…Zima idzie i znowu ten podjazd trzeba będzie szuflą odśnieżać niczym Piotrek na stole. Bo to i ślisko będzie tak, że saniami zjechać można i sobie coś zrobić.

No właśnie, co z tym zrobić? Sumienie kopie ratlera nerwowo, lewa powieka lekko drga zupełnie tak podobnie jak podczas kręcenia tego filmu „Ballada o superfajnym Tomku”, co to go im telewizja nakręciła wiele lat temu, gdy Tomek jeszcze nie był uważany za złodzieja i dewianta moralnego.

Wezmę magnez i relanium – pomyślał (sic!), oby tylko małżonka dziś nie uderzyła…

W ton konfrontacyjny, bo wtedy to i pociągnięcie za kutasa

od lampki nie wystarczy i żadne zgaszenie światła. Bo co ona myśli, że to tak łatwo jest robić te zlecenia i namawiać zarazem ludzi na wolontariat! Fakt, domek stoi, ale ci „wariaci”, coraz więcej ich i mówią te wszystkie rzeczy o Tomku Pandzie! Zaszczują! Niczym Ulricha von Jungingena na kopiach wynieśli pod Grunwaldem! Bo…

Każdy ma swoje Westerplatte!

Owszem, ale ci co nie są fajni, a tylko chcą udawać fajnych, mają zamiast tego Grunwald, lub co gorsza Jesień Średniowiecza. Bo wiecie o co chodzi?

Chodzi o to, by umieć pojąć różnicę pomiędzy Westerplatte, a Grunwaldem!

Niby to porażka i to, ale zakładając że obracamy się w sferze moralnej i duchowej, to całkiem odwrotne sytuacje…! No cóż, chyba Podmiot Liryczny niepotrzebnie dodaje do tego prostego komiksu tak głębokie refleksje, których przecież nikt z osobników pociesznych nie jest w stanie przemyśleć bo

Tak krawiec na Krawieckiej kraje, jak mu na lustrze staje i tak Witek pociągnie jak mu kij naciągnie.

Cisza na jeziorach zapowiada zimowy powiem mrozu, który wycisza emocje, koi duszę i wprowadza refleksję…

A nie! Sorry! To z innego opowiadania. Tu żadnych refleksji nie będzie, bo w sytuacji gdy jedyną emocją jest żądza pieniądza – jak to śpiewała Kora – nie może być mowy o czymkolwiek innym poza zwykłymi, topornymi zarzutami. A wobec sytuacji gdzie ukrywaniem warzyw bez faktury i faktur bez warzyw, zajmuje się grupa ludzi których kompetencje i wszelkie inne zalety można skwitować dwoma prostymi słowy: Zbiór Zer. Wobec takiego stanu końcowy efekt, że tak powiem efekt finalny przewidzieć można ze smutną pewnością.

Finał w ustach…

Tzn miał być w Brustach, ale z racji kompetencji Barbapapy zwanego kierownikiem drużyny, niestety „przypadkiem” erupcja nastąpiła za wcześnie, tak jak i kolejnych Jacków zatrudnia się za późno, by nie powiedzieć – całkiem bez sensu.

Modny szal u modnego pana ładnie wygląda na zdjęciach w portalach takich jak czwórmiasto.pl, ale zamknięte zawsze biuro świadczy już o czymś całkiem innym i choć po zgrzewkach piwa i ketchupie nie ma już śladu w kanciapie, to jednak ślady innej działalności – niczym zaschnięte ślady na twarzy Maćka – z całą pewnością znajdują się w niejednym dokumencie, komputerze, czy rządku cyfr.

Każdy ma swoje Westerplatte!

Ale nie każdy musi mieć Grunwald.

Zglejka zaczął przeklinać jak szewc i nawet zrobił się agresywny i opryskliwy! Od dawna nie chce już chodzić z Pandą na rajdy Chlapagan bez mapy, czy z mapą. Mister Jabba udaje że jest tylko grafiką zrobioną przez Żwirka i że tak naprawdę to on nie istnieje – a w związku z tym nie może być o nic posądzony. Sugar Daddy, czyli Słodki Tata trochę podróżował do krajów postępowych niczym Tony Halik, ale odkąd wiatr niemalże zmiótł go z góry norweskiej, przestraszył się! Postanowił przybrać na wadze, by na wadze…Tzn po prostu musi przytyć bo go policja zawinie na ulicy bez opiekuna…

Czy go zawinie…? Nieee, raczej nie, ale być może nie każdy może tak o sobie powiedzieć. Karany Adam z całą pewnością nie chce wrócić do miejsca które niestety już kiedyś odwiedził! Kruszonka raczej też woli towarzystwo Stonogi…Tylko żeby kukle nie swędziały!

Z bólu…

Pan Mrówka nie istnieje, nie ma już meteorytów, Chewbakka włączył siódmą prędkość kosmiczną i oddalił się swoim statkiem na białą planetę, by oddać się swym ulubionym rozrywkom.

Ludzie znikają i robi się luźno…

Byle nie w zwieraczach – pomyślał (sic!) Panda…Właściwie to nie tyle pomyślał, co znowu go to zabolało. Tak głęboko, jakby w środku, trochę od tyłu…Takie coś się chyba nazywa sumienie, no ale co o tym może powiedzieć osoba mająca je w dupie…? Dokładnie tam – w dupie!

Panda wszedł do lasu sam. I dobrze! – pomyślał (sic!)! Nie potrzeba mi zglejców! Bo tylko ja wiem jakie są realia! Tylko ja wiem jakie są realia! Tylko ja nie zbłądzę!…

Wszedł do lasu sam. Bez mapy…Tym razem naprawdę bez mapy…!

Każdy ma swoje Westerplatte!

Ale niektórzy mają Grunwald…

Goły

Nie Zabijaj! Wszystko inne od złego pochodzi!

Powoli i faworyzowane przez tzw elity „czeciej erpe, środowiska bezideowe – przebrane za liberałów, lewacy, libertyni, zawodowi deprawatorzy; tego typu ludzie i grupy ludzi, zyskały wpływ na lokalne społeczności w różnych sferach życia. Na przykład też w sporcie, ale także samorządach ( oj, jak bardzo!!! ), instytucjach państwa i niepaństwa, o kulturze nie wspominając. To nie był przypadek, a proces i wcale nie bez premedytacji przeprowadzony.

Zatrucie młodzieży owsiakami na początku lat 90 tych, miało za cel stworzenie takich osobników, którzy swych dzieci już nie wychowają, a oddadzą na pastwę świata w którym zło jest uważane za dobro. No i mamy teraz efekt zamierzony 30 lat niszczenia rodziny, wiary, więzi, prawdy, tradycji.

Żadna grupa społeczna, ani żadne środowisko w Polsce nie uniknęło zepsucia, co widać tak samo na przykładzie młodzieży lewicowej, jak i np. kibiców – która to grupa po prostu nie rozumie zasad, a więc nie potrafi ich stosować, ani nawet w czasie próby wyrazić jasno. Także samo możemy sobie spojrzeć na np. niektórych przedstawicieli hierarchii kościelnej, ale też policji, partii rządzącej, jak i nierządzących, jak również nierządnych. Każda grupa i każde pokolenie w Polsce jest zatrute do cna i teraz stoimy już wobec sytuacji w której hasło prymitywnych barbarzyńców „To jest wojna!”, niestety jest faktem.

Teraz już nie zmienimy edukacji i szkolnictwa wyższego, gdyż już musimy wyjść na ulice w samoobronie – wobec niemożności, słabości, braku charakteru niektórych sfer np. rządowych.

Starają się, ale brak im charakteru. Pozostaje się modlić do Boga, by Ten im charyzmy zesłał.

O środowiska kibicowskie też można się modlić, bo cuda mają miejsce, aczkolwiek zachowanie tych środowisk jest dokładnie takie samo, jak innych sfer, które też nie wiedzą co zrobić, lub wręcz robią źle.

Tzw Strajk Kobiet, jest tym samym co BLM w Ameryce, a więc kolejną emanacją zła, bojówką mającą za cel zniszczenie rodziny, wszelkich więzi, wiary, cywilizacji chrześcijańskiej. Nie chodzi o żadne kobiety i choćby nawet milion durnych nastolatek biegało co wieczór po ulicach drąc mordki jak zombie w filmie „Noc Żywych Trupów”, z okrzykiem „Wypierdalać!”…No i cóż to znaczy…? To jest po prostu dramatyczna prośba, wołanie o rozum, edukację, wychowanie, wartości…Tyle.

Prośba też o egzorcyzm, no ale że osoba opętana sama musi o to poprosić, nam pozostaje tylko modlitwa za tych ludzi.

Powoli, od stanu zachłyśnięcia się zrywem patriotycznym polskiej młodzieży w okolicach roku 2010 i później, weszliśmy w ostry dysonans poznawczy, gdy okazało się nagle(sic!), że dziś mamy młodzież która jest po prostu głupia jak but, nic nie wie, nie potrafi czuć samodzielnie niczego poza doznaniami seksualnymi, bądź narkotykowymi, jest podatna na obcą, wrogą manipulację niczym lustro na pęknięcie na widok niejakiej Lempart!

Taką mamy młodzież która chce wszystko w zamian nie dając nic! Egoiści…? Tak, ale cóż skoro oni nawet chyba nie znają tego słowa. Masochiści? Tak, w perspektywie wieczności, a nawet i tego życia, z całą pewnością, gdyż ludzie domagający się „prawa” do morderstw, muszą niestety w przyszłości mieć zniszczone życia, nie mówiąc już o wieczności.

W lokalnych społecznościach od lat hodowana patologia, dziś przynosi efekty, gdyż skoro tata np. dostaje orgazmu na widok Jurka Owsiaka w okienku niemieckiej telewizji – i nie wie o tym co złe, a co dobre – jak ma się wychować i w przyszłości zachować dziecko takiej osoby…?

Właśnie tak: kopiąc księdza, profanując kościoły, drąc twarz na ulicy w szale nienawiści z hasełkiem „Wypierdalać!!!”

Ludzie Zombie, jak to ktoś kiedyś napisał.

Samorządy, które regularnie i na porządku dziennym zwalczają Polskę i wszelką przyzwoitość, zaś ochoczo promują zboczeńców, zło i obcą dominację nad Polską. Złodziejstwo i bezprawie – sądy które służą rozmontowywaniu Państwa Polskiego. Różne organizacje mające na celu szerzenie deprawacji, fundacje satanistycznych dziadów w rodzaju Sorosa. Wszystko obficie podlewane pieniędzmi, oraz seksem i wszelką pustką egzystencji zbudowaną na ludzkich żądzach i pysze. Ktoś kogoś zna, ktoś z samorządu komuś da np. dotacje – w zamian za uległość i pewność nicnierobienia. Ten drugi ktoś rozpisze te dotacje na kolegów i ich firmy, zawyżając – lub tworząc fikcyjne – koszta. Nieuczciwość i deprawacja od szczebla najwyższego do najniższego i odwrotnie. „Bo tutaj jest jak jest” – jak to śpiewał kiedyś taki jeden pijaczek. Bo tutaj jest tak, że wszyscy kradną i nikt nie ma żadnych zasad; za to nienawidzą stadnie każdego, kto chciałby żyć uczciwie i porządnie. Tak jest np. w Trójmieście wiecie?

Pan prezydent S daje kasę pewnemu stowarzyszeniu na przykład, zaś to, pod pretekstem prowadzenia klubu sportowego wyprowadza kasę „aż miło”…

I to jest normalne. I tak właśnie ma być. I nikt już od wielu wielu lat nie pamięta że może i powinno być inaczej. I każdy kto powie: To jest patologia! – będzie znienawidzony !

Bo tutaj jest jak jest, po prostu…

Tak więc módlmy się o cud, gdyż dzieci oszustów takich jak np. były skarbnik Bałtyku i wielu innych jemu podobnych – oraz ich dzieci – nie mają szans na poznanie Dobra i zła, a także na wybór. Bo oni już wybrali, rodzice ich nauczyli: „Mój wybór!. Chcę wyboru! Moje ciało!”…Oni chcą zabijać, gdyż po prostu nie rozumieją że to jest zło. Kategorie ostateczne nie istnieją w ich główkach…! Zło, Dobro? Ja sobie sam/a ustalę – „myślą”…!

Co będzie dalej? Co robić? Nie jestem śmiesznym blogerem Matka Kurka pozującym na wszechwiedzącego, a więc po prostu będę się modlić, a także zawsze mówić: tak – tak i nie – nie. Zero pokrętnych oświadczeń, kluczenia, szukania rozumu we własnej głowie. Nie Zabijaj to nie zabijaj! Koniec tematu!

Wszystko inne od złego pochodzi…

Goły

Nie zabijaj!!!

Świat być może jakoś przeżyje bez moich mądrości, więc w sumie od dłuższego czasu zakończyłem jakąkolwiek działalność publicystyczną. Nie muszę pisać codziennie felietonów jak ten przygłup Matka Kurka i setki innych głupio mądro pysznych ludzików. A jednak tym razem muszę napisać zdanie, lub dwa ponieważ pomimo tego że nie muszę mieć kontaktu z ogłupionymi manipulacją ludźmi – szczególnie w Trójmieście – to jednak nie sposób wysiedzieć cicho.

Wmówiono młodym i starszym durniom bez wykształcenia ( tzw szkoły wyższe też wliczam w to „bez” ) że są mądrzy i postępowi, a więc mają też „nowoczesne” prawa człowieka; jednym z takich praw ma być „prawo” kogokolwiek do zabijania!!! Jaka wolność? Czym jest wolność? Po co wolność? Do czego?

Gówno prawda! Tu nie chodzi o żadną wolność, a o zniewolenie mas! O zniewolenie terrorem ideologicznego satanizmu, odebranie wartości, pogrążenie całych narodów i pokoleń w oceanie zła i grzechu!

Co to jest aborcja? Co to jest „aborcja”? Durniu jeden z drugim i tępa kretynko „wychowana” na TVN!!! Twoim „prawem” ma być możliwość zabicia dziecka nienarodzonego tak? Z tego powodu tumanie płci jakiejkolwiek – bo według nich płci jest milion – możesz wychodzić na ulicę i drzeć ryja w obronie jakichś rzekomych praw i odbieranych wolności! Durnie i chamy bez szkoły prawdziwej! Bez cienia refleksji! Sumienie się w Was obudzi dopiero „po”, czyli po fakcie. Wiecie kretyni bici w ciemię w czym bierzecie udział…? W zmasowanym ataku zła prosto z piekła na wszystko co dobre, ludzkie, naturalne i w ataku na Miłość – po prostu!

Wy chcecie bronić takich „praw”?!!! Kto Tobie kretynko zdejmie z duszy i sumienia potem, morderstwo, którego tak łatwo chcesz dziś dokonywać w imię swego własnego poróbstwa, chuci, rozpasania i libertynizmu…? Myślisz młody i stary idioto, że nikt Cię nie osądzi i że zło, oraz Dobro to są pojęcia literackie…?!!! Tak myślisz prymitywny troglodyto?!!!

To się zdziwisz!!!

Jakże bardzo…!

Tylko że wtedy już będzie za późno. Gdy staniesz przed Panem, a przy Jego boku to Dziecko które dziś nazywasz „płodem”!!! To Dziecko, które Cię będzie bronić! To, które jest Chrystusem!!!

Którego dziś i znowu chcesz zabić!!!

Idź i krzycz na ulicy…Idź, rzucaj w policję…Idź i nieś te satanistyczne transparenty, ale…

Wieczność istnieje, a życie to nie to, co na tym świecie…Wybierasz zło…To w sumie nie mój problem…

Tylko nie próbuj mi zamykać ust bo nie ręczę za siebie…!!!

Goły

Kapitan Panda w Kosmosie – komiks pisany

Prywatne firmy wysyłają dziś astronautów w kosmos, ale co może o tym wiedzieć zwykły Barbapapa, któremu się wmawia że czwarta liga to jest maksimum możliwości i że „takie są realia”. Niebinarny świat misiów o lepkich łapkach i chłonnych ustach. Rzeczywistość ze sklejko zglejki, makieta potrzebna do nadmuchania zamku i zbudowania domku. To są te sprawy o których wiedzą ci co mają wiedzieć, zaś ci co mają nie wiedzieć, dyplomatycznie wiedzą że mają nie wiedzieć – więc nie wiedzą. Świat kolorowego komiksu pisanego Kapitan Panda pan da trwa i niczym fale radiowe roznosi w kosmos bezdennej głupoty jedno przesłanie: O nic nie pytaj, plus przekaz: Jest dobrze!

Zapraszam na kolejny odcinek komiksu, którego nie powinieneś czytać jeśli masz w sobie jeszcze jakieś resztki idealizmu. Kapitan Pandaaaaaaa w Kosmosie!!!

Jak zrobić tak, by wmówić że z Klubu z miasta o takim potencjale jaki posiada Gdynia, nie da się wycisnąć nic poza czwartą ligą?

Jak to podzglejkować, by ludzie uważali, że osobnicy tak mali jak kosmiczny pył, byli uważani za zbawców i jedynych potrafiących?

Jak wyizolować cenzurą wszystkie elementy, tak by tylko jeden obraz był pokazany?

Tak jak w makiecie w filmie „Seksmisja” – peryskop i pobojowisko, zero życia, zero szans…”Takie są realia”…Jak to wszystko w taki właśnie sposób przedstawić?!!! Przecież to jest jakiś kosmos!!!

No właśnie…

Kapitan Panda pan da założył seledynową, niebinarną koszulkę, by udać się na mecz. Jest spokojny gdyż napił się herbatki ziołowej, poza tym – to co lubi – z rana dostał „liścia” od małżonki, ale…

Najważniejsze jest to, że Jabba jest na stałe przyssany do sympatycznych Barbapapów z trybunki za lożą VIP no i dlatego Panda może spokojnie iść na meczyk, gdyż nikt mu nic nie powie – choć wszyscy wiedzą jaką rolę odgrywa ratler w tej kosmicznej epopei budowania domków i zdobywania środków na kolejne samochodziki, oraz wakacje.

Szczotka do włosów delikatnie głaskała Pandę po głowie, gdy pociągając za pomarszczonego kutasa od lampki ( miał go przecież już dawno wymienić! ) wyłączył światło wychodząc.

Dziś Bałtyku nie pokona nawet słynna AS Roma” – zanucił wesoło w myślach (sic!) wychodząc z domku. Sympatyczni Barbapapowie są bardzo fajni, bo to im i powiedzieć wszystko można, a zrobienie zgnębionej miny to już zawsze na nich działa! I wówczas Panda wie, że nie na darmo używał klęcznika przez 18 lat i teraz spokojnie może czerpać korzyści – gdyż nikt mu nic nie powie…

Tak myśli (sic!) Kapitan Panda pan da…

Cała energia Zglejki zaś, jest skoncentrowana na doskonaleniu nowomowy, czyli tego żargonu biurowego, służącego temu, by mówiąc nie powiedzieć nic; Zglej uważa że jest w tym dobry, a dla jego dobrego samopoczucia powiedzmy że na razie podmiot liryczny nie wyprowadzi go z błędu…

Jak niektórzy – ci którzy mają pokory trochę – wiedzą, najlepszym paliwem rakietowym napędzającym każdą głupotę, każde skurwysyństwo i każde oszustwo – jest ludzka pycha. „Pycha – to mój ulubiony grzech” – mówił diabeł w pewnym filmie. Od dłuższego czasu Jabba wydaje się jakby miał tym paliwem zatankowane wszystkie zbiorniki do pełna pustką, gdyż lata po wszystkich galaktykach – raz udając robota biurowego, raz dzielnego żołnierza imperium, innym zaś pociesznego i nic niewiedzącego poddanego, w pocie czoła uprawiającego swoje poletko by przeżyć…

No tak, poletka to oni wszyscy uprawiają w ciszy i ukryciu, już od 18 lat.

To nie ja, to nie moja ręka! Ja to nie! Nie, nic nie wiem. A wiesz, ten taki i owaki to…Nic więcej nie można – i tak jest dobrze. – taki zestaw dyżurnych podszeptów opracował Jabba do przedstawiania sympatycznym Barbapapom, tak by ci nie mówili nic – zgodnie ze słowami piosenki takiego jednego pijaka: „O nic nie pytaj”…A nawet jak zapytają to się zrobi tak, że Panda powie, iż ma zeszyt i tam ma wszystko zapisane…I Barbapapowie uwierzą…!

Tak, taki to jest kosmos!!!

Nie dziwmy się więc podmiotowi lirycznemu, że czasem ma już dość liryki, za to pojawiają się bardziej gwałtowne, dramatyczne rzec by można, narzędzia.

Ten okres przed upadkiem wielu imperiów, gdy z głośników powtarzają że jest dobrze i cudownie, a nigdy nie było lepiej. Bawmy się i nośmy seledynowe koszulki, a nawet piszmy kosmiczne relacje, które z faktami mają tyle wspólnego co Obcy z Predatorem…Z bunkra Hitlera też mówili o cudownej broni…I to może dlatego Papug jeździ do zielonego bunkra pewnego portalu trójmiejskiego, by zabunkrować podawanie faktów…? Może Osoby Orientacji NSR liczą że właśnie cenzura będzie tą cudowną bronią, która na zawsze przekona Barbapapów, iż Panda i tylko Panda – szczególnie teraz, gdy „odszedł” – jest królem wszechświata i tym wielkim imperatorem, który przerzuca wszystkie najważniejsze worki ze szlachetnymi odmianami ziemniaków – jednym słowem, decyduje o wszystkim i wszystko robi najlepiej…!!!

Czy wszystko, to już ocenią odpowiednie i kompetentne osoby, aczkolwiek wytarty od kolan klęcznik jednak daje do myślenia, że pewne czynności ratler w sumie opanował do bliskiej prędkości światła perfekcji!

Pan da – o tak! Gdy będę przyjmował wszystko co każą, wówczas na pewno i zawsze pan da – myśli (sic!) Kapitan Panda. POkorne ciele ssie dwa razy, czy osiem razy, albo POkorne ciele ssie dłużej, lub pod stołem…Aaaa, już się podmiotowi lirycznemu te wszystkie powiedzonka mylą…! Może Maciek Dwie Stówy zna to lepiej, w końcu jest podstolim w ważnym związku…W każdym razie „filozofia” życia Kapitana Panda pan da, tak jakoś się kształtuje. I wcale mu już nie przeszkadzają promocje tzw osób niebinarnych, przeprowadzane przez Wielkiego Kłamcę z Urzędu. A co mnie to obchodzi! Zresztą trzeba być tolerancyjnym, a nawet do tego stopnia, że jak ci wciskają kiełbasę do ust to trzeba mlaskać…Bo jeszcze ktoś POmyśli że się ma jakieś zasady, a wtedy może być nieciekawie. No bo gdyby przestawali dawać i pomyśleli że komuś tu chodzi o uczciwość..Nie, nie – to nie dla mnie! – pomyślał (sic!) ratler. Takie są realia, więc dmuchany zamek jest lepszy od prawdziwego – bo dla dzieci, a dzieci przecież trzeba czymś zająć gdy „dorośli rozmawiają”…

O tym co by tu i jak ukraść jeszcze…

Dmuchany zamek lepszy od prawdziwego, plastikowy stadionik fikcja, jest lepszy od prawdziwego na Olimpijskiej, zaś obchody 90 Lecia Klubu zbudowane na fakcie, że w porównaniu z zeszłym sezonem w czwartej lidze, ten sezon w czwartej lidze jest cudowny!…

To są takie właśnie skale i takie obchody na jakie stać kosmitów z NSR, ponieważ historię upadku zawsze można im tak podmaćkować, że będzie wyglądać jak sukces!

Baa – można nawet raz zrobić tak, że się im pokaże: Patrzcie, teraz wystąpicie na głównej scenie!!! Cieszcie się! Niechaj tłum..No nie, słowo tłum tu nie pasuje…Niechaj więc grupka dyżurnych Barbapapów klaszcze, raduje się…A potem się wszystko podmaćkuje…

A na sam koniec i po cichu – jak zwykle – się wróci do stanu dmuchanego, czyli atrapy. I kolejny sezonik na plastikowej makiecie, z Kapitanem Pandą u steru statku zmierzającego w czarną dziurę. I kolejny sezon bardzo pobudzonego Pana Mrówki, zwanego też czasem inaczej, wypisującego wszędzie o tym jak jest fajnie, z których to bzdur cieszy się chyba jedynie Zbych…I chociaż niby na księżycu nic nie urośnie, to jednak na plastikowej nawierzchni też nie sieją – sami się rodzą…Taki to kosmos.

Ruchome schody – zawsze w dół – z radością wiozą radosną grupkę Barbapapów w dół. Euforię podsyca alkohol – jak to na „sławetnym” filmie z występu Osób NSR w Budapeszcie. Nieuzasadnienie wesołe towarzystwo coraz starszych Barbapapów jedzie na pewniaka głową w dół na podawanej przez „usłużnych” Jabbów morfinie fikcji. Nawet gdy powinie im się noga i zaraz stoczą się wszyscy po tych schodach – to przecież wstaną! Podniosą się do kolejnego sezonu w czwartej lidze! Zawsze zadowoleni! Zawsze radośni swą bezmyślnością! Zawsze gotowi jak Koń z Folwarku Zwierzęcego do deklaracji: Będę pracować jeszcze więcej! …Koń w końcu padł, zaś Barbapapów coraz mniej i coraz starsi…

Komu zależy i kto czeka na moment, gdy dmuchany rydwan prowadzony przez Kapitana Pandę, zapadnie się ostatecznie w czarną dziurę kosmicznych czeluści bzdur? Kto czerpie korzyści? Kto puszcza parę w gwizdek? Kto gra ustami na fujarce kłamstw i w ogóle kto gra ustami…? Czy jest to Papug, a może ktoś inny…? Dlaczego Zglejka został porucznikiem do specjalnych zabaw w lesie…? Kim jest Pstrążek? I za ile…? Tak ludzie, to jest kosmos, ale chyba się dzieje naprawdę!

O tych wszystkich sprawach dowiecie się już wkrótce z „Wiadomości” TVP…Oooops, no dobra, z „Wiadomości” może też, ale póki co oczekujcie w podnieceniu na kolejny odcinek tego komiksu pisanego Kapitan Panda pan da!

Był taki film kiedyś: „Głupcy w Kosmosie”…No dobra, dość dygresji na dziś…

Goły

Układ Gdyński – złodzieje którzy zniszczyli Bałtyk wraz z prezydentem Szczurkiem

Złodziejom i szkodnikom, którzy niszczą i okradają Bałtyk od 18 lat mam krótki komunikat do przekazania; a właściwie pierwsza jego część jest do normalnych ludzi którymi złodzieje starają się manipulować: Otóż to że Bałtyk wygrał kilka meczów i jest inaczej niż w zeszłym sezonie, nie oznacza ani zmiany, ani rozwoju na koniec sezonu, gdyż złodziejski i patologiczny układ gdyński trwa, a prezydent Szczurek – kłamca, kombinator i malwersant…oraz nieuczciwy kibic arki, nigdy nie pozwoli na rozwój Bałtyku, za to niezmiernie jest mu na rękę ośmieszanie Klubu przez niedojdy, które są w Bałtyku przy władzy od 18 lat.

Niedojdy, niedorajdy, a dodatkowo oszuści. Większość z nich nigdy nie była kibicami nie tylko Bałtyku, ale czegokolwiek. Poustawiana zasłona dymna przy pomocy różnych funkcji w kilku stowarzyszeniach, fundacji, oraz działania zakulisowe ( jak wizyty np. prezesa w siedzibie portalu trojmiasto.pl ) skutkuje tym, że ludzie od Bałtyku odeszli, kibice – czy nawet widzowie – nie są zainteresowani meczami i…to jest właśnie na rękę prymitywnej szajce zwykłych, lokalnych złodziei…

Tak Pstrągowski, tak Radecki, tak Florek. Jesteście złodziejami. Okradaliście i okradacie Bałtyk, zaś niektórzy z was są już zresztą po prawomocnych wyrokach za oszustwa…Niektórzy jeszcze wszystko mają przed sobą…

Kto ma się obudzić ten się obudzi, a – jak zaznaczyłem dziś w nagraniu do pewnej osoby – moja dobra wola nie jest oznaką słabości, a dobrej woli właśnie. Ten kto się obudzi ten przejrzy, natomiast dalsze bezrefleksyjne wspieranie ze strony grupki pięciu osób, złodziei i cwaniaczków, którzy sobie na Bałtyku pobudowali domki i pokupowali samochodziki – skończy się jawną konfrontacją zgodnie z prawem. Nie ma możliwości zaprzestania działań zmierzających do ujawnienia ewidentnych złodziejstw, których dopuściło się Stowarzyszenie Klub Sportowy, oraz inne przybudówki czterech złodziei. Nie ma takiej opcji, choćby złodzieje na głowie stanęli i nie wiadomo jakie obelgi, fantazje i groźby wymyślali! Po prostu i jasno: audyt finansowy z dokumentacji zostanie przeprowadzony i tyle. Tylko i wyłącznie w celu zakrycia tych oszustw które miały miejsce, toczy się cała kampania nienawiści i pogardy, prób opluwania i zastraszania. Bałtyk dawno powinien grać w I lidze i to bez problemów, ale durniom – tak, DURNIOM! – wmówiono że „takie są realia”!!!

Moja dobra wola jest i będzie, ale nie dla złodziei – których wymieniłem po nazwisku i nie w nieskończoność, także ten kto jest głupi i wierzy oszustom, którzy zdemolowali Bałtyk – niech czym prędzej mądrzeje, bo tolerancji dla pomocników wygaszaczy nie będzie, co oznajmiam lojalnie.

Plan odbudowy Bałtyku jest nie tylko gotowy i nie tylko realny, ale wręcz może być wprowadzony w życie już! Tylko że najpierw trzeba się pozbyć zwykłych, plugawych i bezideowych złodziei. Szykujcie się na przedstawianie dokumentacji finansowej ostatnich lat, bo to wam darowane nie zostanie…

Goły

P.S.

Na złodziejskim, patologicznym, lewackim portalu trojmiasto.pl, nie piszę tylko i wyłącznie dlatego, że jestem tam zablokowany na skutek szeptanek Pana Paszulewicza, który na Bałtyku uwił sobie kolejną wygodną synekurę.

Głębia przemyśleń…

Nie piszę tego chyba już do nikogo, gdyż tak mi się wydaje że wszyscy biegną i nawet w walce o utrzymanie świata jaki znamy od zawsze; i oni także biegną mimowolnie poddając się tej sztafecie szaleństwa…”Ślepcy”, ten obraz Brueghla, ulubiony mojego zmarłego kumpla, Łysego…czyż nie oddaje dziś każdego aspektu życia w tej makiecie jaką sami sobie stworzyliśmy…?

Też bym chciał może mieć fajnie i wygodnie, ale nie za wszelką cenę…To znaczy – nie chciałbym, bo w życiu musisz mieć nie tyle wyzwania co dozę cierpienia.

W telewizji reklamy które uwłaczają – tak jak wszystkie – ludzkiej inteligencji…I nic!

Dobra, już mnie się nie chce przedłużać i dzielić refleksjami, które narastają od lat. Durny świat – wschód i zachód. Nic się nie zmienia od stuleci i się nie zmieni. Nikt nikomu w niczym nie pomoże – bo po co? Lepiej stwarzać pozory – bo nas to nie dotyczy. Co nas to obchodzi – myśli (sic!) tzw Zachód. Co nas obchodzi że gdzieś kogoś zabiją, albo i cały naród. Zasady mamy w mowie, ale nie w sercu. Co mnie obchodzi sąsiad i w sumie – co mnie obchodzi moja własna dusza…! Przecież mogę mieć fajny samochód, więc…Co to jest ta dusza…? Nie, nawet o to nikt nie pyta.

Nikt nie pyta o nic, poza jedynym pytaniem: Za ile? Ile? Jaka cena?

Cena jest najwyższa, no ale co z tego, skoro wszyscy wokół widzą tylko na jeden dzień do przodu i pamiętają na tydzień wstecz, lub – od weekendu do weekendu. Nie piszę już o/do młodszych, czy starszych; piszę o/do wszystkich – bo wszyscy idziemy jak Ślepcy z obrazu.

Nikt nie ma odwagi ni wyobraźni, by zrobić cokolwiek wbrew politycznej, obyczajowej i jakiejkolwiek innej poprawności, a tzw rządy prawa…Co to jest za prawo, które odbiera ludziom poczucie godności intelektualnej…?! „Prawo” tłumaczy wszystko, ale nie ma w nim już ducha, jest tylko litera i to napisana ręką analfabety w rodzaju Budki, czy innego karła karlita. Każde, najmniejsze gówno biznesowe, organizacja, gremium – musi dziś sztywno kierować się tym „prawem” durnia do bycia durniem, a każdy tępak musi pisać listy, oświadczenia, sprawozdania – tak by wszystko było zgodnie z prawem. No i wszystko jest zgodnie z prawem, tylko ludzi czujących i myślących, z sercem i odważnych już nie ma! Wszystko jest masowe, stadne, zakrzyczane przez hałas mord dziwek i skurwieli z głośników reklam, różnych naganiaczy burdelowego świata pseudo konsumpcji…Bo to nawet już nie jest normalna konsumpcja, ponieważ cykl siania paszy dla durniów i potem zbierania efektów w postaci wpływów jest już sztywno ustalony od lat: wakacje, a więc reklamy wakacji, a więc wszelkiego poróbstwa, gołych dup, wykrzywionych ryjów jakichś dziwek zachęcających do kupienia – nieważne czego. Szkoła, a więc kupuj, kupuj, kupuj. Święta, a więc kupuj, kupuj, kupuj. Ferie – kupuj. Wielkanoc – kupuj. Niedziela – kupuj. Sobota – kupuj. Kupuj na wieczór i do pracy, kupuj na wakacje i na starość. Kupuj na przyszłość i dla rodziny. Kupuj dla siebie. Kupuj, bo to co kupisz ( co Ci powiedzą byś kupił ) da Ci szczęście, ulgę, satysfakcję, spełnienie ambicji, poczucie wyższości, spokój, pewność siebie…Maxigra, Kamagra, Corega, tabletki na wszystko, ubezpieczenie…Ubezwłasnowolnienie! Dobrowolne; o ile jeszcze w przypadku dzisiejszych ludzi można mówić o posiadani wolnej woli…

Nie można.

Kto jeszcze chce po prostu żyć dobrze? Przyzwoicie, itd…?

Kto co? Przecież w świecie antyświata i antyzasad, czy braku zasad, pojęcie Dobra nie istnieje! Nie ma Boga, wolność jest do wszystkiego, a szacunek dla innych to jakiś wymysł dla frajerów!

Tymczasem bardzo precyzyjnie jest to zdefiniowane, co to znaczy żyć dobrze, a mówi o tym Dziesięć Przykazań.

No i tylko tego warto się trzymać\1 Nieważne jaki rzekomy koszt wystawi Tobie za to świat. Teraz jest ważne, potem się okaże nieważne, ale gdy wybierzesz dobrze, w momencie Prawdy będziesz po stronie Prawdy…No trudno, widać musisz się męczyć w życiu i czuć takie rozterki – by znać i wybrać Prawdę. Dziś by żyć dobrze, trzeba cierpieć i żyć przeciw światu…

Chyba zawsze tak było…Heh, no i tu cała „głębia” moich przemyśleń…:)

Goły

Już czas

Dziś nie będzie Kapitana Pandy, dziś będzie krótko i prawdziwie. Wyjaśniam kibicom Bałtyku swoją postawę, a także poruszam temat trudny, gdyż tyczący nieuczciwości i braku poszanowania dla Klubu, którego pewne osoby kiedyś były kibicami.

Po pierwsze: Wszyscy kibice Bałtyku powinni chcieć dobra Klubu i jak najszerszej popularności Bałtyku w regionie i w Polsce, a w związku z tym oczekiwanie: gdy zaczną się fizycznie dziać sprawy mające na celu uwolnienie Bałtyku od obciążeń i odbudowę Klubu – liczymy na dobrą wolę i współpracę ze strony wszystkich kibiców. Liczy-my, bo już zostały poczynione pewne i poważne ustalenia co do odbudowy i rozwoju Klubu.

W momencie prawdy okażą się ludzkie postawy, a wtedy pokażemy Wam kto ma jaki cel – gdyż są ludzie którym nie zależy na rozwoju Klubu, a wręcz chcą stagnacji, jest im to na rękę. Od dłuższego czasu wmawia się kibicom Bałtyku, iż stan panujący od wielu lat – czyli stan upadku – jest obiektywną sytuacją i możliwością Klubu na dziś…Nie jest!

To specjalnie wprowadzany minimalizm, a fakt że ktoś chce te sprawy wyjaśnić, jest niezwykle nie na rękę osobom, które od lat czerpią zyski z procederów, które gdy ujrzą światło dzienne, okaże się być może, że są po prostu przestępstwem kryminalnym.

Nie jest prawdą że ktoś ( tzn ja i nie tylko ja ) chce zniszczyć Bałtyk; jest wręcz odwrotnie, a bzdury wmawiane kibicom od lat, mają właśnie służyć utrzymaniu obecnego stanu zapaści.

Proszę kibiców Bałtyku szczerze i w dobrych intencjach: wysłuchajcie bez uprzedzeń tego co będziemy mieli do przekazania już całkiem niebawem…pomimo tego że likwidatorzy Bałtyku znowu będą mówić: „Ten Goły to tak mówi od 2018”…Mówię od roku 2008 de facto, ale finał tej nieudacznej historii zbliża się galopem, stąd moje nieskomplikowane, a szczere wyznanie.

W obecnej sytuacji wszelkie waśnie i nieporozumienia typu: „A ty to pisałeś tak – a ty to tak mówiłeś” – nie mają sensu! Ja mówiłem różne rzeczy, mówiono o mnie i na mnie. Proszę o wybaczenie i wybaczam…Tak, tak trzeba…

Teraz i wobec takiej deklaracji ukażą się Wam, postawy i osoby, którzy takiego podejścia nie zaakceptują i wówczas zobaczycie komu naprawdę na Klubie zależy, a komu zaś zależy na własnych interesach. Jak może już wiecie, są w mieście i regionie środowiska którym zależy na tym, by Bałtyk był demontowany i ośmieszany. Chyba nie muszę ich nazywać po imieniu, choć nie mam z tym problemu. W związku z taką sytuacją apeluję do kibiców, by wykazali dobrą wolę, a wobec propozycji rozwoju Bałtyku i zmian – tak, zmian! – chęć pomocy zamiast słuchania wciąż tych samych ludzi, którzy doprowadzili do spadku Bałtyku z czwartej ligi na 90 Lecie Klubu – bo takie są ich możliwości i inne nie będą. Czasu było dość, 18 lat.

Jest sposób, metoda, pomysł na odbudowę Bałtyku i rozwój, niezależnie od tego że Wam mówią iż nie ma…Jest! Można to zrobić!

Będziemy o tym rozmawiać. Póki co raz jeszcze apel o samodzielne myślenie i niesłuchanie głupot, jakie Wam podpowiadają ludzie, którym na Bałtyku nie zależy, a jedynie czerpią korzyści, żerują na Klubie od lat.

Szkodnikom poza tym nie mam nic do przekazania. Odejście „delikatne”, albo z hukiem. Wybierajcie…

A teraz krótki czas dla kibiców Bałtyku na przemyślenie spraw…

Goły

Kapitan Panda i Rozbudowane Tło – komiks pisany

PandaGdyż musicie wiedzieć, że nie po to jest literatura, by Wam wszystko pokazać, a po to byście mogli użyć swej wyobraźni i duszy tak, by doznać czegoś co Was wzbogaci metafizycznie! Tak Ludzie! Choć komiks pisany to nie literatura piękna, a jednak też powinien kopać w wyobraźnię i pobudzać – ale nie tak jak Chewbakka pobudza się przy lustrze; komiks też ma Was wzbogacić na duchu, tylko że niestety postaci występujące na kartach tej opowieści, słowo ‚wzbogacić’ rozumieją niezwykle jednoznacznie i w sposób nieskomplikowany. Tak, to prawda że nie nauczył ich tego sam Kapitan Panda, a po prostu podła rzeczywistość, no ale jednak muszę wyraźnie zaznaczyć że komiks ten pisany obraca się w różnych rzeczywistościach, zaś paleta postaci jest całkiem szeroka, a tło przez nie stworzone jako makieta, jest niezwykle rozbudowane, dlatego zabiorę Was dziś w ten kolorowy świat marzeń, wymysłów, różnych fantasmagorii dziejących się nawet w różnych krajach; pokażę że to nie jest tylko tak, iż w komiksie występują sami złodzieje – o nie! Są też na jego kartach po prostu zwykli choć pocieszni – durnie! Zapraszam za kulisy makiety:

Czytaj dalej