Ruch kibicowski w Polsce jest trupem!

Ruch kibicowski w Polsce dziś jest jakąś karykaturą dawnego środowiska, lub wręcz nie istnieje wcale. Po kraju przy różnych okazjach – i bez okazji – przemieszczają się w różnych celach ( na pewno nie związanych z fanatyzmem! ) grupki popaprańców – nie wiedzące nic o niczym, a “wychowane” na “legendach” bandytów z “czeciej erpe”, oraz na kulcie pieniądza. No nie ma to nic już prawie wspólnego z fanatyzmem, a myślę że skala patologii jest tak szeroka, iż mogę tu i teraz generalizować. Fanatyzm piłkarski w Polsce jest trupem, a biegający po ulicach z nożami, tasakami, siekierami i czym tam jeszcze, obszczyjmurkowie dwudziestoletni – to nie żadni fanatycy i nie żadni kibice.

Czytaj dalej

Reklamy

Biało Czerwona niepokonana!!! 100 lat temu i dziś – Wszyscy Polacy razem dla Ojczyzny!!!

Pamiętajcie o tym ludzie, że jeśli odbierzecie Prezydencki i państwowy Marsz z Okazji 100 Rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Polskę; jeśli ten Marsz będziecie tłumaczyć tak, że “PiS tak właśnie chciał”, by zabrać Marsz Narodowcom – i jeśli w związku z tym będziecie chcieli co najmniej demonstrować tego dnia swą odrębność, nie mówiąc już o agresji – to znaczy że dokładnie wpiszecie się w kadr stworzony dla Polski przez targowicę “totalnej opozycji” i wrogów zewnętrznych!

Czytaj dalej

Jak zniszczono Bałtyk Gdynia, czyli historia szajki NSR

Krótki opis sytuacji w Bałtyku Gdynia.
Około 15 lat temu Klub został przejęty przez grupę kibiców, która z czasem stała się grupą byłych kibiców, a z czasem i coraz bardziej zainteresowanych tworzeniem wygodnych nisz dla swoich własnych, prywatnych interesów. Rok po roku było i jest coraz gorzej, a lata ostatnie to już w żywe oczy defraudacje finansowe z sum dotacji, przekazywanych przez Urząd Miasta Gdynia.
Sytuacja jest tego typu, że prezydent miasta w jawny sposób i bardzo żenująco demonstruje swe sympatie dla ukraińskiego klubu, Bałtyk zaś, po prostu i od lat jawnie jest niszczony. Temat zaboru stadionu i marginalizowania Bałtyku przez Urząd Miasta od dawna, to jeszcze jedna, oddzielna sprawa; skupmy się jednak na działalności tej grupki byłych kibiców Bałtyku, która z czasem wyrodziła się w szajkę drobnych oszustów niszczących, okradających i upokarzających Bałtyk.

Czytaj dalej

NSR to nie jest Bałtyk! Niechlujni uzurpatorzy!

zzbiorzer (kopia)Świat się nam zmienia, a dużo zjawisk jeśli chodzi o Polskę, idzie na lepsze tak bardzo, że stwierdziłem, iż jestem na tyle i wystarczająco mądry, by stwierdzić, iż bez mojego pisania tenże świat przetrwa; nie muszę więc bez przerwy pisać felietonów, gdyż – szczególnie w Polsce – są ludzie i instytucje, które po prostu zadbają o to nasze wspólne dobro – Ojczyznę…
Nie ma już Tuska i gromady renegatów przy władzy, wszystko idzie w dobrą stronę…Ja nie muszę walczyć, ja mogę teraz pisać tylko dla przyjemności i w taki sposób w jaki lubię – bardziej bawiąc się formami literackimi i często hacząc prozą o poezję…Opisać drogę za sobą, patrząc zarazem zmrużonymi oczyma na niejasny horyzont przed sobą…
Tak właśnie, dlatego nie będę już raczej pisać na Kohorcie – chyba że sporadycznie – za to zajmę się większymi formami…albo zajmę się formą całkowicie idealną, genialną – a więc rozmyślaniem i tylko tym…To jest przywilej ludzi wolnych.

antynsr

Czytaj dalej

„Żurlandia”

Lata 70 I 80 te. Dzielnice Gdyni. Ciężko pracujący Stoczniowcy. Historia walki i zasad, porządnej moralności, wiary…ale ja nie o tym.

Na marginesie tej chlubnej historii, już od tamtych, pamiętnych lat istniała tak zwana “Żurlandia”, czyli patologiczny element spod garaży na Grabówku, Chyloni, mniej Witominie. Byli to osobnicy nie garnący się do pracy, za to lubiący wypić, zabawić się z miejscowymi latawicami; tu coś podprowadzić, tam sprzedać, “dla jaj” zabić cegłą kota, albo starszą panią z klatki obok wyzwać od k…Oto “Żurlandia”…

Czytaj dalej