Święci Narodu Polskiego! Powstanie dzięki któremu żyjemy!

PWPWPrzepraszam że nie piszę dziś o Powstaniu Warszawskim wiele, ale po prostu jestem w takim stanie, że czułbym się żałośnie pisząc o tych pięknych i wielkich Ludziach, którzy naszą Ojczyznę wywalczyli krwią, ale przede wszystkim duchem!!!

Oni wznieśli Polskę na wyżyny, ponad chmury, odrodzili ją i wywyższyli!!! Naprawdę, a nie symbolicznie!!!

Czytaj dalej

Reklamy

„Żurlandia”

Lata 70 I 80 te. Dzielnice Gdyni. Ciężko pracujący Stoczniowcy. Historia walki i zasad, porządnej moralności, wiary…ale ja nie o tym.

Na marginesie tej chlubnej historii, już od tamtych, pamiętnych lat istniała tak zwana “Żurlandia”, czyli patologiczny element spod garaży na Grabówku, Chyloni, mniej Witominie. Byli to osobnicy nie garnący się do pracy, za to lubiący wypić, zabawić się z miejscowymi latawicami; tu coś podprowadzić, tam sprzedać, “dla jaj” zabić cegłą kota, albo starszą panią z klatki obok wyzwać od k…Oto “Żurlandia”…

Czytaj dalej

„Zapieprzać bo wywalę z klubu na pysk!!!” – refleksja okołofutbolowa

220 volt do „truskawy”, lub pobudka o 5 rano „marchewami” z mokrych ręczników,

Plus prysznic szlauchem z lodowatą wodą. Wstawać gówniarze!!! Na trening!!!

Jak się nie podoba to do widzenia! Piłka nożna jest dla facetów, a balet dla…mniejsza o to, w każdym razie piłka nie jest dla ciot…a może już jest teraz…?

W kwestii patologii mentalnej nic się nie zmieniło jednak, a telewizja i inne media, komentatorzy, nadal nie potrafią wypowiedzieć jednego dosadnego słowa…Gdy jest dobrze to dobrze jest, ale to tylko krótki, prosty odcinek korowodu ślepców – no bo generalnie jest źle…no ale tego już wprost powiedzieć nikt nie potrafi…a bo i nie widzi tego…No mówię, ślepcy; wszędzie.

Czytaj dalej

Materia vs. Idea

Dziś zajmę się pracą na roli, a konkretnie użyciem cepa.

Cep to jest takie narzędzie, którym się okłada snopy zboża po żniwach, po to by oddzielić ziarno od plew. Potem z tego młócenia zostaje nam to co wartościowe, z reszty powstaje słoma…siano…? Chyba słoma…no albo siano jednak…No tak, jednak nie jestem rolnikiem, ale nie o to chodzi.

Ludzie pytają mnie. Tak, muszę to przyznać – ludzie zadają mi pytania różne, aczkolwiek najważniejszym w kwestii Bałtyku jest to: Jaki jest plan?

To nie jest łatwo wytłumaczyć – a i też detali ujawniać nie będę – generalnie chodzi o myślenie i czucie.

Ten co myśli, czuje i ma jajka, wie, że ani w życiu generalnie, ani w piłce – nie chodzi o pieniądze.

Zdziwienie…?

Czytaj dalej

Bałtyk Gdynia – Akcja „Defibrylator”

Słuchajcie; zwracam się do ludzi których interesuje dobro Bałtyku Gdynia – widzę że muszę wprost wyjaśnić taki pewien trick psychologiczny, o którym myślałem że nie istnieje, a jednak. Piszę te kilka słów tylko dlatego że się do mnie zwracacie i ponieważ nie chciałbym być opacznie odebrany – a tak się czasem dzieje do tej pory.

Piszecie mi że „wrzucam wszystkich do jednego worka” oceniając niezwykle negatywnie dotychczasowe osiągnięcia kibiców Bałtyku ( NSR właściwie ) w ostatnich latach.

Nie jest tak, nikogo nie wrzucam do wora, a jeśli już, to powiedzmy że posegreguję dziś na kilka worków.

Czytaj dalej

Zmowa Gdyńska

Postaram się napisać pokrótce i bez silenia się na literaturę, a to z tego powodu iż po prostu nie mam czasu. Wszystko ma swój cel i sens ludzie, a wszystko się ze sobą łączy i nie dzieje bez powodu; tak samo jak mówią, że wszystko jest polityką, no i jest, tylko trzeba mieć do tego odpowiednią percepcję. Fakt, najfajniej jest być głupkiem, gdyż głupek nic nie wie i nic go nie martwi.

Najfajniej pozornie…

Ta wstępna refleksja to zarys filozoficzny tego, czego i tak prawie nikt nie zrozumie, a teraz przejdę do opisania konkretnego przypadku. Pamiętajcie że z takich przykładów składa się całe życie każdego z nas i ma to swój powód, cel…Widzicie, znowu wracam do filozofii.

Czytaj dalej