Materia vs. Idea

Dziś zajmę się pracą na roli, a konkretnie użyciem cepa.

Cep to jest takie narzędzie, którym się okłada snopy zboża po żniwach, po to by oddzielić ziarno od plew. Potem z tego młócenia zostaje nam to co wartościowe, z reszty powstaje słoma…siano…? Chyba słoma…no albo siano jednak…No tak, jednak nie jestem rolnikiem, ale nie o to chodzi.

Ludzie pytają mnie. Tak, muszę to przyznać – ludzie zadają mi pytania różne, aczkolwiek najważniejszym w kwestii Bałtyku jest to: Jaki jest plan?

To nie jest łatwo wytłumaczyć – a i też detali ujawniać nie będę – generalnie chodzi o myślenie i czucie.

Ten co myśli, czuje i ma jajka, wie, że ani w życiu generalnie, ani w piłce – nie chodzi o pieniądze.

Zdziwienie…?

Nie chodzi o pieniądze, one czasem są jednym z efektów działalności i podejmowanych starań, ale nie chodzi o pieniądze – chodzi o zamysł, by powiedzieć prosto.

A mówiąc precyzyjniej, chodzi o cel i metody, a więc wizję i misję – całkiem tak samo jak w biznesie, na wojnie ( to strategia i taktyka ), czy w jakiejkolwiek innej ludzkiej inicjatywie…Po prostu musisz człowieku wiedzieć czego chcesz i jak to zrobić. A więc tak…

W przypadku zarządców NSR – czy oni wiedzą czego chcą i jak to zrobić…? Albo inaczej – Czy ich cele są tożsame z marzeniami i pragnieniami kibiców…?

No jest to przestrzeń niedomówień, prawda…?

Jednak jeśli chodzi o fakty to jest tak, że nie da się nic osiągnąć oddając decyzje w ręce ludzi, którzy myślą w związku z Klubem głównie o utrzymaniu siebie i rodziny, taki jest ich horyzont co by nie mówić.

Część z tych ludzi jest nieuczciwa – choć ja uważam że wszyscy – a część przez lata wmówiła sobie właśnie że ich dobro to dobro Klubu ( to właśnie ten drugi rodzaj nieuczciwości ). Jednak jest tak, że w życiu nic nie da się osiągnąć bez ambicji, zaś efektem ambicji jest przeciwstawienie się ambicjom innych – w przypadku Gdyni tych innych można łatwo nazwać, jednak nie ma mowy od lat o jakimkolwiek przeciwstawieniu się, czy próbie realizacji swojej woli.

Jest inaczej – w związku z pragnieniem utrzymania rodziny i siebie, redukuje się ambicje Klubu prawie do zera, tak by one nie uwierały innych…No i wtedy można jakoś przeżyć na poziomie planktonu…Jeśli jest, to taka właśnie jest wizja zarządców NSR…Misję zaś realizuje się na kolanach, a na zewnątrz trochę niedopowie, trochę przykoloruje, trochę przemilczy – no i tak się ten kulawy wózek ciągnął skrzypiąc osiami przez lata.

Zaś na próby kontestacji metod i wszystkiego innego, jedyną ripostą jest i było mityczne: „A ty ilu sponsorów załatwiłeś? Ty nic nie robisz tylko piszesz”…

…Sponsorzy sami mają przychodzić, a to ma wynikać z atutów klubu i jego wizji oraz praktyki, atrakcyjności – nie z żebraniny na najniższym poziomie i na kolanach! Moi byli koledzy z NSR, byli kibice SKS, dziś „zarządcy”…

Powiem Wam ludzie, że pisanie jest manifestacją przemyślanej woli i w dzisiejszym świecie – zresztą zawsze – idee powstają najpierw w głowach i na papierze. Tylko ten kto nie myśli, nic nie wymyśli, a więc i nie powie, nie napisze.

Jeśli chodzi o NSR to tu wszystko jest ( świadomie ? ) pomylone, poprzestawiane – oni powtarzają non stop że „bez pieniędzy się nie da nic”…Tymczasem pieniądze to jeden z efektów, a nie początek, sens, wszystko…

Ja Wam mówię zaś że nic się nie osiągnie bez idei! Nic bez ambicji i silnej woli! Nic bez przemyślanych celów i konsekwentnej ich realizacji! Nic się nie da bez podjęcia walki – i z konkurencją i z leniem/tchórzem w nas samych. Trzeba walczyć w życiu ludzie, bo – uwierzcie – nic nam obcy, ani wrogowie za darmo nie dadzą – co zresztą przetestowane w historii dziesiątki razy.

W Gdyni nie wszyscy podzielają nasze uczucia do Bałtyku i nic tego nie zmieni – o swoje musimy walczyć, a nie rozkładać się plackiem licząc na łaskawość silniejszych…

wrogów!

I taka najprostsza zasada o której nie wiecie (?):

Otóż nie przyciągnie się wartości przy pomocy prezentowania braku wartości, ani ludzi ambitnych, odważnych – przy pomocy kompletnego braku ambicji…Nie wiecie o tym?

Jest jeszcze jedno zagadnienie związane z tą misją – której brak w NSR – a chodzi o kompletny też brak czytania rzeczywistości i najbliższej przyszłości. Ja tych słów nie piszę do „włodarzy” NSR, bo oni i tak dobrowolnie niczego zmienić nie będą chcieli; ja te słowa piszę do porządnych kibiców Bałtyku: Jeśli nie każdy z Was potrafi dostrzec szanse jakie pojawią się przed Polską – a więc i Gdynią – w ciągu najbliższych kilku lat, to choć posłuchajcie ludzi którzy to widzą. Ja nie znam się na hydraulice, ale zdolność takiego czytania mam, że powiem nieskromnie.

NSR to jest podejście do spraw typu: „Czy kogoś znasz? – może pomoże”, lub „Nie znam tam nikogo – nie da się”.

Podejście człowieka z sercem i duszą jest takie: Wierzę, przekonam, wiem że mam rację! Do dobrych idei każdego myślącego człowieka da się przekonać – a z oszustów życie publiczne czyścić…

Takie jest podejście zdrowego społecznie człowieka; niestety to nie tyczy NSR.

W sprawie szans rozwoju i działalności, rozszerzania swych wizji powiem Wam tak: Oby nie było tak, że znowu będziecie – jak to się mówi – „głupsi niż to ustawa przewiduje”, bo znowu skorzystają inni ( konkurenci ), a nam pozostanie…Nam już nic nie pozostanie bo Bałtyk już niżej upaść nie może.

Mówię Wam że jest całkiem inaczej, że można wiele – raczcie tego posłuchać, bo znowu korzystać będą inni.

Chcecie znowu być ostatnimi którzy zrozumieją rzeczywistość i się obudzą z ręką w nocniku?

Działalność NSR to jest wegetacja bez zakorzenienia głębszego w świadomym dążeniu do celu i ambicji, bez planu – to taka wątła roślinka którą każdy może wyłuskać z ziemi przy pomocy motyki – bo nie ma korzeni czerpiących siły witalne ze źródła tradycji, historii i przyszłości. Tak działając, będą nas co roku wykopywać niczym tę marną sadzonkę z płytkiej gleby – co zresztą ma miejsce co roku.

Bałtyk będzie więc się uginać wiecznie – tu zaniechać, tam przytaknąć, tam się nie odezwać; tu się zgodzić, tam przemilczeć – oto taktyka NSR, która przynosi efekty w postaci wegetacji czwartoligowej bez duszy – co zresztą jest planem wrogów naszego klubu. Proste dla myślących…

Pytacie się mnie: Wyjaśnij swój plan – Oto wyjaśnienie, zaś co do szczegółów działania, trzeba przystąpić do codziennej aktywności, ale na pewno nie na takim zepsutym fundamencie jakim jest NSR.

Jeśli mojego planu nadal ktoś nie rozumie niech się nie przejmuje gdyż:

A – jeśli jesteś śledziem, to i tak ci wyjaśnienie nic nie pomoże – z racji niezwykle ograniczonych możliwości intelektualnych.

B – jeśli jesteś Kadłubem i nie kumasz – nie przejmuj się; świat wokół nas, nasz kraj i lokalne społeczności, teraz zmieniać się będą właśnie w kierunku zdrowego rozwoju i zdrowych zasad – za kilka lat przypomnisz sobie być może ten tekst i z satysfakcją przyznasz, że plan miał sens! 🙂

Pozdrawiam normalnych.

                                                                                                                        Goły

P.S.

A więc młócenie na dziś skończone, słoma i siano odrzucone, z ziaren – a więc tych co załapali o co chodzi, będziemy mieli pożytek

Reklamy