Bałtyk Gdynia – Akcja „Defibrylator”

Słuchajcie; zwracam się do ludzi których interesuje dobro Bałtyku Gdynia – widzę że muszę wprost wyjaśnić taki pewien trick psychologiczny, o którym myślałem że nie istnieje, a jednak. Piszę te kilka słów tylko dlatego że się do mnie zwracacie i ponieważ nie chciałbym być opacznie odebrany – a tak się czasem dzieje do tej pory.

Piszecie mi że „wrzucam wszystkich do jednego worka” oceniając niezwykle negatywnie dotychczasowe osiągnięcia kibiców Bałtyku ( NSR właściwie ) w ostatnich latach.

Nie jest tak, nikogo nie wrzucam do wora, a jeśli już, to powiedzmy że posegreguję dziś na kilka worków.

Pisząc: NSR – Zbiór Zer, mam na myśli przede wszystkim kompletnie bezmyślnych i zadufanych w sobie kilku ludzi, którym się wydaje że tworząc coraz to nowe fantazyjne wymysły na mój temat osiągną swój cel i ja pewnego dnia zniknę…Nie zniknę! Oni mylą interes własny z dobrem Klubu i fikcję z faktem; używając obrzydliwych wulgaryzmów i najgorszych przekleństw, od lat konsekwentnie chcą zakłamać rzeczywistość. Nie chciano mnie słuchać z górą 10 lat temu, gdy kulturalnie prosiłem o jednak pozostanie przy przyzwoitych zasadach; prosiłem – wyjaśnijmy sprawy i stańmy w prawdzie, a zobaczycie że na tym się zbuduje…

Nie, pewnej grupce osób wydaje się nadal, że się nieprawdą rzeczywistość zakłamie; mówią – Bałtyk olał wszystkie zgody, bo to lamusy byli i lepiej być samemu, w domyśle jako ten charakterny.

Mówią teraz: jest dobrze – gdy Klub ginie…bo ginie. Twierdzą że kibice na Bałtyku mają się dobrze, gdy ich nie ma, itd.

Generalnie – jest garstka ludzi na NSR, odporna na każdy rodzaj konkluzji, dodatkowo chamska i prymitywna, pozbawiona moralności; i o tej grupce mówię głośno:

NSR – Zbiór Zer! I jest to prawda. Ich „osiągnięciem” jest kompletne rozwalenie ruchu kibicowskiego na Bałtyku i praktycznie jego śmierć…ale nie o ruch kibicowski teraz chodzi, a przyszłość Klubu. Tak, czy inaczej,

Było słuchać mądrzejszych…

Nadal możecie słuchać, ale słuchać to nie jest tak, że mówić „ty pedofilu”, to naprawdę nie tak, wiecie?

Do przyzwoitych kibiców Bałtyku którzy niestety są zmuszeni cierpieć na NSR i od NSR, od lat: Ludzie, to nie jest tak że ja Was gdzieś wrzucam, ja do Was nic nie mam, poza jednym ale…

No bo zobaczcie sami – ciężko jest dać Wam medal za to, że od lat nie odzywacie się głośno i tolerujecie rozwalanie Klubu przez szajkę tzw zarządu NSR; naprawdę ciężko o medal za to, zrozumcie!

Nie jest ani dobrze, ani średnio, a od lat jesteście okłamywani w sposób zuchwały. Klub zaś jest okradany i to nawet nie przede wszystkim z pieniędzy, ale z niematerialnych aktywów, takich jak tradycja, historia, pozycja w regionie; a także z szans na przyszłość – bo bez aktywności, działania przyszłości nie ma.

Tymczasem nie wystarczy co rok wykopać na sztuczną trawę zbieraninę przypadkowych amatorów, przytulić dotacje i powiedzieć dwa zdania do gazety.

Klub Bałtyk Gdynia nie istnieje.

Podam Wam przykład, ale nie bazujcie potem w dywagacjach tylko na tym, bo takich spraw jest dziesiątki.

Oficjalna strona Klubu…Trup!

Nie ma! Bałtyk na zewnątrz nie istnieje i trudno takie działanie (sic!) nazwać inaczej jak sabotaż! Sorry kibice, ale kto Wy jesteście jeśli się na takie coś godzicie i Wam to odpowiada…?

A jeśli nie odpowiada to i tak nic nie robicie…Chcecie bym Wam dał za to medal…? Nie obdarzam epitetami Was, a małą grupkę degeneratów, jednak i Wy się zastanówcie gdzie jesteście ze swoją wolą, percepcją i uczuciem do Klubu, skoro tak Was od lat otumaniają drobne cwaniaczki.

Nie ma strony klubowej, nie ma strategii działania, nie ma marketingu, nie ma walki o swoje, nie ma rozmów o przyszłości i nie ma wizji. Nie ma prawdziwej informacji i nie ma charakteru;

Nie ma wreszcie honoru, bo tak to trzeba nazwać – mówię o odpowiedzialnych bezpośrednio za upadek.

A Wy co? Podoba się Wam to, czy nie podoba? Czy nie macie zdania? Czy może Wasze zdanie jest takie, jak Wam podszepną zdemoralizowani z NSR: Goły to pedofil, uciekał, nic nie zrobił, tylko gada, kłamie, słaby jest i chyba też śledziem…!

Weźcie ruszcie mózgownicą w końcu! Mnie nie chodzi o kłótnię…ale też nie o zgodę z bezpośrednio odpowiedzialnymi za upadek Klubu; wiem że są w Bałtyku ludzie przyzwoici, którym można zaufać i można zacząć budowę na dobrych fundamentach…

Tak się złożyło, że już bez skompromitowanych syndyków masy upadłościowej NSR. Tak się złoży że już bez nich! Dlaczego?

Bo wybrali prywatę i zatracili się w niej do cna! Egzamin nie został zaliczony, a szansa była tylko jedna – poprawek nie będzie!

Zaniechanie jakiejkolwiek działalności Klubu – poza szkieletową i absolutnie podstawową, wystawieniem drużyny seniorów – to jest wygaszanie istnienia Bałtyku i żadne płaczliwe apele, czy groźby sądem nic tu nie zmienią. Ludzie odpowiedzialni za funkcjonowanie Bałtyku w okresie ostatnich kilkunastu lat, brali ( czasem świadomie ) udział w procesie likwidacji i wygaszania Klubu. Taka jest prawda, a Wy – dobrzy i przyzwoici którym zależy – otwórzcie oczy. Ja Was do worka z oszustami i chamami nie wrzucam.

Przykład strony oficjalnej, która jest kpiną, jest tylko wycinkiem całości, a świadczy o celowej robocie dekonstrukcji – bo takie zachowanie tłumaczyć może tylko idiotyzm, bądź dywersja; i niczego tu nie zmienią jakieś mętne tłumaczenia prawne – Klub który żyje, prowadzi swoją działalność na zewnątrz, tymczasem NSR jest zamknięty jak ślimak i zakopany jak kret. Jest z Gdyni ale go nie ma – taka filozofia tzw włodarzy…Kto ma głowę niech myśli, kto ma oczy niech widzi.

Komu jest taka sytuacja na rękę i czy, gdy mówią: „nie da się, niemożliwe, nie pozwolą” – to naprawdę się nie da…?

Jeszcze raz Wam powtarzam że jest to ostatnia chwila by podnieść Klub do życia, bo on dziś nie żyje! Bałtyku nie ma – nie rusza się, nie ma pulsu, nie oddycha…Nie daje znaków życia!

Wokół dogorywającego biegają „czarownicy” zaklinając rzeczywistość…

Przemyślcie sobie tę wypowiedź – Wy, którym na Bałtyku zależy i macie mózg do takiej czynności.

                                                                                                                        Goły

P.S.

Jednym z kluczowych teraz aktów reanimacyjnych jest rozgrywanie meczów ( choć jednego na rundę ) na głównym stadionie przy ulicy Olimpijskiej. To będzie jak defibrylator przywracający akcję serca…

Oczywiście, potem milion innych spraw które obecnie nie istnieją.

Reklamy