Brak

BK

Dużo rozmawiam z ludźmi, z którymi jest sens rozmawiać…A więc prawie z nikim nie gadam. Co faktu nie zmienia, że czasem się zdarzy. Tak może raz na 100 przypadków spotykam osobnika który widzę że samodzielnie i efektywnie się zamyśla. Takie to są chyba proporcje, a nie mówię swych wniosków z pychy – po prostu tak to widzę, subiektywnie; że może dla 99 osób fajnie jest rozmawiać o imprezach, samochodach, pracy, wakacjach, a dla jednej osoby ważne są sprawy bardziej związane z osobistą tożsamością – nie tylko osobistą, bo też zbiorową – konkretnym makro i mikro planem na swe życie duchowe…Reasumując – rzadko zdarza się ktoś, kto ma swoje zdanie i potrafi je umiejętnie wyartykułować.

Takich ludzi dzisiejsza większość nazywa często faszystami, wariatami, bandytami, etc. Oni są skazani na obserwowanie świata, przy akompaniamencie tego świata szyderczego śmiechu…

Tak, wiem że zawsze tak było, ale gdyby ludzie mieli dojść do wniosków pewnych tylko raz i już ich nie eksploatować…No, w każdym razie – jeśli w ogóle – to wciąż zadajemy sobie te same pytania…

Nie podzielę się z Wami pełnią moich spostrzeżeń dziś, bo jednak trzeba trochę zachować dla siebie, a i nie chcę być niezrozumianym…Tak jak ludzie nie rozumieją po co żyją, czym jest śmierć, czym życie i jak ten czas tu wykorzystać…Zostawmy jednak każdy dla siebie swoje najintymniejsze postrzeganie Prawdy i celu naszego życia…Ewentualnie zostawmy to do rozmów na żywo, być może przy wódce, czy koniaku…

W rzeczy samej chcę się dziś połamać z Wami taką jedną konstatacją i sądzę że wielu z Was też tak kiedyś w życiu miało…Jeśli jesteście odpowiednio starzy, heh.

Można mieć w życiu kilku przyjaciół – nie wiem, może i można stu – ale bywa tak, iż wspólny język duchowy ma się z jedną osobą…choćby i ta osoba była bydlakiem, bandytą, strasznym chamem, pijakiem, wariatem, a zarazem artystą czującym muzykę, rozumiejącym literaturę i wszystkie inne sztuki – artystą z tylko jednym wyrokiem więzienia w zawieszeniu 😉

Tak, dużo mieliśmy wspólnego, w tym również ostatni punkt mojej wyliczanki, ale

wyliczać i rozwijać te wszystkie tematy, potrafiłem robić z żywą przyjemnością, tylko z jedną osobą i tą osobą był mój przyjaciel, Rafał Witulski, zwany Łysym.

Rozumieliśmy się lepiej, niż bez słów; baa – czasem nawet nie trzeba było wielokropków, ni żadnych znaków, czy dźwięków…

– Zgadnij w jakim mieście teraz jestem? Jako podpowiedź dodam, że siedziałeś tam na dołku – pyta mnie Łysy.

– Wejherowo?, – Nie. – Kościerzyna? – Nie. Słupsk? – Nie. Kołobrzeg? – Nie…No dobra, powiem Ci – jestem w Starogardzie…A pamiętasz jak nas tam trafiła Lechia I jak leżeliśmy skuci do tyłu na trawniku przed komisariatem…?

Po czym następowała wymiana spostrzeżeń na tematy, o których “normalni ludzie” raczej nie rozmyślają.

Po prostu byliśmy pojebani, a teraz pojebany jestem tylko ja; ciężki to stan, przyznam.

Mam z kim pogadać o polityce i o cyckach fajnych bab, ale adres na temat bólu niefizycznego, który jest w nas, oraz Piękna I wszystkich szaleństw jakie też są w nas, ten musi już zawsze być kierowany tam…

Tam, czyli do poczekalni, w której ci co odeszli oczekują skierowania na turnus wypoczynkowy, bądź do obozu koncentracyjnej wieczności.

Piszę rzadko, ponieważ za to więcej rozmyślam…Może tak kończą się ludzie…? Nikt tego nie wie, kto nie osiągnie podobnych stanów, ale myślę, że po to są przeszkody i kłody, by się podnieść i je przeskoczyć.

W ogóle po to jest życie, by mieć wiarę, a śmierci śmiać się w pysk! Wiemy to…?

Wczoraj mój Bałtyk Gdynia grał w Wolinie i wygrał. Na trybunach – po raz pierwszy od wielu lat – pokazało się kilka osób, które naprawdę doceniam, prawdziwych kibiców, fanatyków. Zawisła prawdziwa, kibicowska flaga ( a nie jakieś atrapy dla “darków” ) – BAŁTYCKA KOHORTA…

Wzruszyłem się patrząc na fotki i ludzi.

Brakuje Łysego, no i nie będzie już nigdy, ani tak samo, ani podobnie; co w sumie nie dziwi jak się zastanowić. Panta rei, a więc wszystko płynie…ale jednak przecież do jakiegoś w końcu brzegu, prawda…? Tak, to też jasne – jak się zastanowić…

Tylko że prawie nikt się nie zastanawia i dlatego tak jest mi brak Łysego…

 

Goły

Advertisements