Jestem chory psychicznie…

Mam uszy zatkane woskowymi zatyczkami, jako iż nie mogę odnaleźć spokoju w tym świecie w ogóle, generalnie, a do pisania w szczególności…Jestem chory psychicznie – jak to śpiewa Kodym i gdyński zespół „Apteka”.

Nie mam z kim pogadać o pewnych sprawach, bo mój przyjaciel Łysy jakoś tak na początku roku postanowił zakończyć swą karierę na tym padole i pożegnać się ze światem…A więc jestem chory psychicznie sam, choć było nas dwóch.

Już nie pogadam i nie wymienię spostrzeżeń z gościem, który jak nikt, potrafił celnie spuentować, a i rozśmieszyć dodatkowo. Teraz muszę patrzeć na telewizyjnych i ulicznych debili, oraz słuchać niepokojących odgłosów chorego świata…Stąd zatyczki…

Na poważnie rzadko jest z kim porozmawiać, żartować wiecznie nie sposób, tym bardziej, iż niektóre sytuacje są poważne i ważne – na przykład kwestia przyszłości Polski i przyszłości w ogóle…Czy takie coś nastąpi…?

Obserwując telewizyjnych i ulicznych kretynów, oraz słuchając – mimo woli – różnych ludzi w sąsiedztwie, wychodzi mi, że nie ma się co za bardzo spinać, bo kompletnie zdegenerowani idioci i tak zniszczą ten świat.

Nie ma już żadnych elit w Europie, gdyż kilka rewolucji skutecznie wszystko odwróciło. Rewolucja francuska, rewolucja ruska, rewolucja hitlerowska, obyczajowa, lewacka, wreszcie rewolucja najnowsza, polegająca na jawnym już kulcie zła i głupoty…To chyba ostatnia rewolucja człowieka, lub tego co z niego się ostało.

No to jestem optymistą, gdyż nie muszę żyć 100 lat, a i tak wiem, że dopiero po drugiej stronie będę znał Prawdę; w związku zaś z tym, tu i teraz nie muszę lizać nikomu dupy, być kurwą, kapusiem, tchórzem, błaznem, zdrajcą, czy renegatem. Nie muszę mieć, bo mi na tym nie zależy aż tak. Za to mogę zaufać i zawierzyć, co czynię z lekkością serca, choć ten świat co i rusz wprowadza jakieś wątpliwości i ciężkie, nocne zmagania duchowe…Te najważniejsze, takie, których bez Boga nie da się pokonać.

…Zatyczki do uszu jednak są potrzebne pomimo tej pomocy z góry, bo gdy się za dużo rozmyśla, jest się dla świata wariatem i taki mój los. W sumie jest to zabawne i tylko szkoda, że niektórzy bliżsi z takim przejęciem podnoszą kwestie spraw, których się nie udało zrobić…Jakby nie najważniejsze było to, co przed nami jeszcze!

No dobra Ludzie; ten tekst nie będzie miał zbyt wielu czytelników, bo kto z nich zajmuje się dzieleniem włosa na czworo skoro tak wielu…„ja chcę normalnego życia”, „po co ty tyle myślisz”, „ja się polityką nie interesuję”, „czemu nie pójdziesz na imprezę pobawić się”…!

…Chyba mamy inne definicje zabawy…

Dziś oglądałem mecz Bałtyku Gdynia, a więc naprawdę nie mam pojęcia ilu renegatów sowieckich wzięło udział w tym całym marszu targowicy…Czy 10, 15, czy ile tam tysięcy…? Nawet gdyby szło 2 miliony, to przecież w żaden sposób nie będzie to dla mnie argument, by kompletnych odszczepieńców, czcicieli kłamstwa, złodziejstwa i wszelkiego występku traktować jak uprawnionych do zajmowania zasłużonego stanowiska w tzw. debacie publicznej. Wciąż są to zaprzańcy o złej woli i podłych intencjach i wcale nie uważam, że z nimi powinno się dyskutować. Gdybym mógł spuściłbym im po prostu wpierdol – tak jak się leje złodzieja włamującego się nam do domu, i tak jak się kopem w tyłek wyrzuca z podwórka agresywnego pijaka zaczepiającego ludzi. Nie mogę tego zrobić, po pierwsze, z powodu mieszkania za granicą ( ale to się wkrótce zmieni ), po drugie zaś…

Nie ma żadnego po drugie!…Teraz skumałem, że gdy wrócę, to po prostu będę ich lał po mordach na ulicy! Widocznie tak jest, że skoro w latach 90 tych chuliganiło się z policją i kibicami piłkarskimi; i skoro lało się lewaków w latach 2000, to już tak musi zostać…

Ta straszna przemoc fizyczna!

Niestety „kulturalnej debaty” z szubrawcami, z mojej strony nie będzie. Nie mam do tego charakteru, by przelewać z pustego w próżne, drobić słów, ustawiać narracje, czy bawić się dialektyką. Śmieszne, kąśliwe komentarze na fejsbuku też mnie nie zajmują.

Takoż rozwalę wam mordy jebani sowieciarze!

Nie ma z nimi ani płaszczyzny, ni pionu, ni powodu do szacunku.

Najgorszy sort!

Goły

P.S.

Łysy wkurwiłeś mnie i dostaniesz liścia, gdy się spotkamy!

Reklamy