Napiszę felieton, oraz umiem przyp.

Dziś rozmawiałem z kumplem z Berlina i on powiedział mi, że na pewno nie wytrzymałby, gdyby miał nieprzyjemność brania udziału jako widz, w pornopedało lewoskrętnej szmirze, którą ludzie złej woli nazywają sztuką, a ludzie bez mózgu to kupują. Leszek stwierdził że by przyp., ale powiedział też, że nikt z widowni nie zareagował – a byli tam, potem oburzeni publicyści „prawicowi” i wszelcy możliwi „komentatorzy” życia publicznego. Blogerzy, hakerzy, „Napoleonowie” i „Baronowie Munchausenowie”.

Płaczą i szaty targają nad profanacją Krzyża Świętego i wszystkiego co wielbimy my Polacy, przez troglodytów, prymitywów i duchowych meneli, zwanych twórcami, reżyserami, aktorami.

Kumpel mówi: Oni tylko felietony pisać potrafią i nic więcej!

…Jest mi głupio i zażenowany jestem, ale muszę stwierdzić gwoli uczciwości: Ja umiem i napisać felieton i przyp.!

Jestem wszechstronny, a to chyba nie wada…?

No nie wiem, sami oceńcie. W każdym razie taki wniosek mi się i mnie dziś zbudował.

Goły

P.S.

Nie, nie chodzi o przypisy…

Reklamy