Wymyk

Nie mam dziś czasu, bo i ostatnio w ogóle nie mam czasu, napiszę więc tylko taką krótką refleksję na temat chyba ostatnich 30 lat.

Od początku ‚czeciej erpe’ flekowano zamierzenie wszystko co polskie i tutejsze, tradycyjne, normalne i ludzkie. Uzurpujący sobie pozycję elit, różni degeneraci i jawni zdrajcy, oraz ich wylizywacze anusów – tzw. artyści – kręcili nochalami, pozując na europejskość i światowość. A to im się polskość nie podoba, a to ‚daj spokój chłopcze – te ‚bogojczyźniane kawałki’…Tak mówili.

Ich ‚ethos’ to kurewstwo, które wszczepione w DNA i wrośnięte w rodzinne tradycje, z czasem stało się rodzajem wynaturzonej wartości, takiej co to jej trzeba bronić, oburzać się na szarganie ‚świętości’.

I tak kręciła się ta zgniła opowiastka ’25 lat wolności’…A teraz się rypło…

Długo nic…!!! Cooo?….Nic!…Eeeee?

‚Nie oddamy wam kultury’ – krzyczą…

Ano nie oddadzą, bo i jak oddać coś, czego się nigdy nie nabyło…?

Dziś i dla odmiany, włączyłem w pokoju obok jakąś muzyczną telewizję do treningu, a tam akurat kanał…disco polo…

A fuj! – rzekłaby niejaka Kora ( zdrowia życzę ). Fe! – nerwowo paląc papierosa wtrąca Janda…

Nie lubię disco polo, bo to nie moja wrażliwość i raczej nie słucham…

Ale jest to jakaś wrażliwość i choć może prosta, to jednak oparta na zwyczajnych, ludzkich i polskich zasadach, emocjach pozytywnych, pragnieniu szczęścia i dobrobytu…Rodzina, dziewczyna, dom, radość, tradycja…Fakt, melodie proste, ale Prawda też jest prosta!

Twórcy disco polo nie śpiewają o ‚potrzebie’ zakończenia życia w młodym wieku, czy homoseksualnych zachciankach, za to dziś, w jednym z teledysków, widziałem młodych ludzi śpiewających o miłości, rodzinie, dziewczynie, szczęściu i swojej ziemi,

Ubranych w kontusze, oraz inne stroje z okresu Pierwszej Rzeczpospolitej!

…To chyba źle, według ‚luminarzy’, ‚eliciarzy’ ‚czeciej er er’…No cóż, wygląda na to, że czyjeś plany i zamiary wzięły tu całkowicie w łeb,

Gdyż wycmokanym, europejskim fircykom od ‚nie oddamy wam kultury’, chyba właśnie coś wymyka się ze śliskich, spoconych łapek…A będzie chyba jeszcze ‚gorzej’, gdyż – ‚to dopiero początek, dopiero się zaczyna!’ – jak pisał poeta.

Wymyk…Wymyka się im!…Radość! 🙂

Nie lubię disco polo, ale doceniam tradycyjne pojęcia wartości, przez tę twórczość prezentowane.

Nie doceniam, nie szanuję, nie chcę oglądać i słyszeć, oraz czuć zapachu starych, KOD owych dziadów alkoholowych w rodzaju Olbrychskiego…oraz ich wyssanych z mlekiem targowickiej matki, ‚mądrości’.

To kończę butlę ‚Spitfire’a’ i w wyro, bo jutro do roboty!

Prosty jestem, prawda…? Gdzie mi tam do ‚artystów’ ze spalonego teatru ‚czeciej er er’…

 

Goły

Reklamy