Byłem dziś w kinie…

Nie chce mi się już pisać, gdyż mam milion tematów i każdy ciekawszy, a dodatkowo jakoś tam słowem władam mówiąc szczerze…Dziwne co…? Właśnie dlatego, iż tych tematów widzę milion, nie ma w sumie czasu pisać, bo muszę o nich myśleć…I o tym, że muszę myśleć też rozmyślam, a to już, nie dość że jest podwójne zapętlenie, to chyba i przedsionek szaleństwa…?

Cóż, biorę to na klatę i poniosę tak długo, Jak Bóg Da 🙂

Są gorsze choroby – i psychiczne i fizyczne, co szczególnie mocne rzuca się w oczy w ostatnich ’26 latach wolności’…

Choroba prostytucyjna, amnezji, żarcia i poróbstwa, chuci i nałogów, choroba zwapnienia mózgu, czy donosicielska, ciężkie przypadki telewizyjne, a nawet stricte soap operowe…

Choroba zdrady…

Myślę o tym, tak już mam; przepraszam więc, że rzadko się z Wami tymi przemyśleniami dzielę – jest wszak milion innych blogerów…A zresztą mamy Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni, także macie co robić…

Ja dziś obejrzałem film ‚Smoleńsk’ w kompleksie kinowym, gdzie właśnie rozwijali czerwone dywany dla tej całej bandy pojebańców w rurkach, z wąsami i w białych tenisówkach; by ci mogli się poczuć jak ‚zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi’…po czym w nocy, spokojnie iść do hotelu, by się nawciągać, napić i pomiętosić w barłogach…

Natomiast całe 11 osób, które dziś zasiadło wraz z nami do filmu ‚Smoleńsk’, musiało na rozpoczęcie projekcji czekać ponad pół godziny dłużej, bo zapewne jakiejś raszpli lewoskrętnej przyszła taka złośliwość na myśl (sic!)

Nie będę pisać nudnych, czy ciekawych recenzji, bo i żadnym krytykiem filmowym nie jestem – ja jestem krytykiem totalnym! 😉

Wyrosłem już też z potrzeby dzielenia się swymi ‚zupełnie nadzwyczajnymi’ przemyśleniami za wszelką cenę. Nie piszę to nie piszę i mam spokój – a to rzecz cenna 🙂

Nie wyrosłem i nie wyrosnę z zauważania wszelkich świństw, niegodziwości, zbrodni wreszcie. Pełno wśród nas jest bydlaków i durniów, a z takiego tygla – fakt – to i może wyjść prezydent konfident, prezydent rezydent, czy prezydent pół litra…

Jest to smutek tropików duchowego pogorzeliska grubej kreski; dopiero dziś ją przecinamy, stąd też i jęk kapusiów, oraz złośliwość kinowej blerwy 🙂 Kij z nimi, niech liczą swe ostatnie dni na piedestale.

Film o zbrodni w Smoleńsku ( tak, tak – już na początku stawiam tezę – jakie to ‚kaczystowskie’! ) oddaje istotę tych perfidnych czynów, a nie odsłania detalicznie wszystkich podłości i wszystkich kreatur, które w mordzie udział brały. Od tego jest prokurator i jego działań oczekuję jak najszybciej.

Prawda jest czytelna dla kogoś, kto trochę łbem swym operuje, a drażni i do furii doprowadza biednych głupców, oraz de facto współautorów.

Co ja mogę powiedzieć…? Tak było i było tak, że Żołnierze z Katynia przywitali Poległych pod Smoleńskiem na Niebiańskich Błoniach. Tyle.

Poza tym…Wiesz co…? Proszę Cię byś ‚tylko’ uwierzył i przyjął Chrystusa – w swym sercu i jako Króla Polski – a wtedy Prawda stanie się czytelna! Prawda o wszystkim, ale nie ‚każda prawda’ – bo Prawda jest tylko jedna!

Prawda o Smoleńsku jest odkryta.

‚Gówno prawda’ kona.

 

Goły

Reklamy