Na łyso czy na krzyż – niedokończony wywiad z Myszką Agresorką

Na szybko wrzucam tekst który u mnie ‚wisi’ symbolicznie od dawna, niczym portrety zdrajców swego czasu. Niedokończony jak portret w piosence Meca i nie rozpoczęty w sumie – tak dokładnie jak ‚uliczny’ bunt KODu i ‚działania’ nowoczesnych.

Szczerze wolałbym uczynić wywiad z moim koszem na odpady ogrodowe, co i może kiedyś nastąpi; natomiast renegaci reprezentujący poziom ‚czeciej erpe’, niechaj nam póki co będą niewyszukaną rozrywką…Zanim się ich ‚zaokrętuje’ po celach…

Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt, ta prawda ucieka gdzieś zezem oczu twych – ‚wywiad’ z Kamilą Gasiuk Pihowicz ;), niedokończony jak proces formacji duchowej mojej rozmówczyni – by wyrazić się bardzo oględnie.

Fakt, każdy jest zajęty swymi sprawami, gdyż świat niebezpiecznie przyspieszył w stronę katastrofy. Jedni ciągną ku swemu, inni ku Prawdzie, a jeszcze inni druta – że się tak głęboko wyrażę. W związku z tym, niezwykle ciężko jest dziś umówić się na chwilę spokojnej rozmowy, szczególnie z osobą ‚na pewnym poziomie’. A musicie wiedzieć, że dziś, gdy ‚ludzie honoru’ już wymierają, jedynie ‚ludzie na pewnym poziomie’ reprezentują jeszcze ten stary sznyt sowiecki, który tak humorystycznie odróżnia ich od ludzi normalnych. Tym bardziej ucieszyliśmy się powracającymi telefonami od Pani Kamili, która koniecznie chciała udzielić wywiadu – rzeki i to koniecznie naszym portalom!

Nie wiemy dlaczego tak się dzieje, może staliśmy się ‚opiniotwórczy’ – wszak ‚Wyborcza’ grzeje się na ryj, no to ktoś musi zostać nową wyrocznią 😉

Ja osobiście jestem chorobliwie nieśmiały, szczególnie do brzydkich kobiet, tak więc niełatwo było mnie przekonać do tego spotkania…I to w takim miejscu!

Po licznych namowach ze strony drugiego Redaktora zgodziłem się, zastrzegając, że musi być tak jak dawniej, czyli jak kobieta nie najpiękniejsza – albo, gdy piękna, acz głupia – to musi być po kilku piwach z kija 😉

Nie, – ‚z kija’ to takie określenie, w sumie z dawnych lat tzw. ‚kuflotek’, gdzie to browce lały się z kraników prosto do kufli. Niepasteryzowane, smaczne, tradycyjne, niedrogie 🙂

To jakby całkowite zaprzeczenie naszej dzisiejszej rozmówczyni, która chyba też przyjmuje z Kija; co w sumie nie dziwi, bo stary dziad zezulą nie pogardzi…Ale wróćmy do naszych publicystycznych prezentacji.

Do ‚kufloteki’ ‚U Chłopa’ w Wejherowie weszliśmy od tyłu, od ulicy Wałowej, czyli tak jak wszyscy szanowani na mieście. Sławek przy kanciapie powiedział nam, że Lutek akurat był dziś agresywny – co nie tylko nie dziwi, ale już wręcz nudzi :), oraz że Bimbo przedwczoraj zasnął ‚na kwadracie’, no i go znaleźli, a w związku z tym spotkamy się dopiero po kolejnych ‚sankach’ – życie.

Z Kamilą Gasiuk Pihowicz spotykamy się teraz, bo teraz jest jej 5 minut, więc z tego powodu spodziewamy się sporej dawki humoru, niestety nie wypowiedzianego prosto w oczy, gdyż o to byłoby naprawdę trudno.

Ale postaram się – pomyślałem – w końcu ‚setka’ dolana do kufla z piwem, być może pozwoli mi uchwycić zalotne spojrzenie Zezuli Gasiuk Pindo…tzn. Kamili Gasiuk Pihowicz.

W tej bocznej salce na lewo, specjalnie posprzątali! Schludnie ułożona na stole, świeżo wytarta szmatą cerata w gruszki dodawała wnętrzu wigoru, jakby ‚na biegu’ pobudzając dziennikarską werwę, co w połączeniu z ciemnym brązem okopconej ‚Klubowymi’ boazerii, tworzyło nastrój swobodnej, intelektualnej rozmowy. – To jest to, o co mi chodzi – pomyślałem odsuwając taboret by usiąść. Z przyjemnością przechyliłem 2/3 kufla piwa ‚Gdańskiego’, konstatując, że takim samym taboretem, Gruby uwalił kiedyś w łeb kandydata na posła SLD 🙂

Do Sejmu się nie dostał, bo i z O.I.O.M. u droga tam trudna 😉

Ale mniejsza o te ‚proustowskie’ dygresje strumienia świadomości – Naczelny WP właśnie szarmancko otworzył drzwi, puszczając przodem Panią poseł, jakby przytakująco kiwając głową na jej ‚zaskakujące’ przywitanie…

– Bo w demokratycznym państwie prawa wyrok trybunału musi być wykonany i my się postaramy, a pan prezydent musi zaprzysiąc, bo wstyd w Europie będzie, a Polska się skompromituje! Nie damy zawłaszczyć państwa jednemu człowiekowi, kurduplowi, a najwybitniejsi prawnicy bezlitośnie oceniają ten zamach na demokrację! Wyjdziemy na ulice i…

– Dzień Dobry pani poseł.

– Dzień dobry, jednak lepszy będzie gdy wreszcie wyjdziemy na ulice wszyscy i…

– Pani wyjdzie…?

– Tak, ja i wszyscy ‚ludzie na pewnym poziomie’!

– Z całą pewnością, ale kto na tym zyska? – zapytałem, sceptycznie oceniając szansę tej Pani na zarobek 😉

– Zyska demokracja, a my jako opozycja totalna doprowadzimy do przyspieszonych wyborów i usunięcia Kaczyńskiego, który jątrzy, dzieli, zawłaszcza i gra trumnami.

– Tylko że wie Pani, to jednak w wyniku demokratycznych wyborów, samodzielnie rządzi PiS…?

– Standardy zostały złamane, a trybunał zawłaszczony!

– A w latach 2007 – 2015 nie był? Nie sądzi Pani, że stało się tak, iż Polacy zagłosowali za zmianą tego systemu, który de facto na wyłączność zawłaszczył absolutnie wszystko w państwie?

– Hmm! Hmmm! Może wina? – wtrącił znad ceratowej gruszki Redaktor WP.

– I sera, bo – jak to mówią – od sera się zadziera 🙂 – bezpretensjonalnie rozładowując atmosferę, chwycił za butelkę Malbeca z Argentyny.

O kurwa!!! Tylko nie on – pomyślałem!, stwierdzając kątem oka, że kelnerem wnoszącym tackę z serami jest…Lutek! No przecież on wyczuwa konfidentów i komuchów z daleka, a agresji nigdy nie był w stanie pohamować! Dramat, myślę! Co robić…?!

– Spoko Goły, jest luz – nie zajebię jej. Wy jej taką bajerę podkręcicie, że sama pojedzie po strunach, także jestem spokojny, a nawet współczuję trochę – znienacka i zza ucha zapodał mi stary ‚kryminał’ zaciągając grypserą.

Jako że zmysły ludzkie i percepcja, są dość podzielne, w tym samym czasie przyuważyłem wyraźny błysk w oku pani poseł na widok flaszki wina. – Noo, to jesteśmy w domu, pomyślałem! 🙂 Teraz już wiem jak z tobą rozmawiać, skonstatowałem.

– Może zaczniemy od spraw doraźnych, bo przecież miejsce i czas naszego spotkania zostały ustalone całkowicie ad hoc, rzec by można w biegu…?

– Mocny smak! Dobre! Długo zostaje na języku…

– Też lubię Malbeca, natomiast co z tym Słupskiem…?

– Tam ponoć ten i ów handluje swym dupskiem…? – wtrącił taktownie Redaktor WP.

– Sympozjum u prezydenta Słupska, na które przyjechaliśmy z Ryszardem, przybrało charakter gwałtowny, a forma zadawania pytań nie do końca nam odpowiadała, dlatego kierowca przywiózł mnie tutaj, Rysiek zaś skorzystał z gościny u Roberta Biedronia. Ten ponoć miał mu pokazać swą kolekcję znaczków…Dobre to wino, chilijskie…?

– Tak pani poseł, Chile to przecież piękny kraj, szczególnie z lotu ptaka…A propos, słyszała pani dykteryjkę o lotach bez spadochronu…? Ponoć Augusto urządzał takowe dla komunistów i potem w Chile komuny już nie było 🙂

– Macierewicz też by tak robił gdyby mógł…!

– Nie pani poseł, spadające samoloty to raczej domena ‚drugiej’ strony, jeśli tu w ogóle można mówić o stronach.

– To był tragiczny wypadek!!! Zresztą skrzynki i nagrania i komisja zbadała…

Duling ( zezowata po filipińsku ) Kamila ciągle perorowała, ja zaś musiałem interweniować! – Co Ty kurwa robisz? – pytam Redaktora WP bawiącego się pod ścianą jakimś urządzeniem.

– A tooo. No, jak myślisz, na łyso, czy na krzyż? – zapytał tonem spokojnej pewności.

– Zostaw to, chodź się jej coś zapytaj w końcu, bo baba jest tak tępa, że mi ręce opadają.

– Przepraszam pani poseł, są pewne sprawy warsztatu dziennikarskiego, które musieliśmy na szybko przedyskutować – napomknąłem bez przekonania i w sumie ochoty.

– No dobrze, jednak mnie przekonałeś – zwracam się do Redaktora WP – zadaj to najważniejsze pytanie i chodźmy stąd, bo muszę się napić. Babsko jest rzeczywiście tępe…

– Ja sobie wypraszam, to jest…!

– Tak wiem, to jest niekonstytucyjne, zapewne zapytasz, ale o tym może potem, albo wcale; mój kolega teraz jednak zada TO pytanie.

– A więc pani poseł: Na łyso, czy na krzyż? – spytał spokojnie Redaktor podłączając do kontaktu niemiecką maszynkę do włosów.

Mysz Agresorka, zapewne spodziewając się przy drzwiach obstawy pod postacią Lutka, wyraźnie wzburzonego, wyskoczyła oknem!

Oczywiście na parterze, co było dla nas efektem równie komicznym co jej występy w telewizji 🙂

A przecież tylko żartowaliśmy. Nikt nie chciał jej obcinać nowoczesnych włosów.

Ale też nikt w sumie nie chciał robić wywiadu.

Czego to człowiek z nudów nie wymyśli, gdy nie ma ochoty pić…

 

Goły

Advertisements