‚Euforia Biegacza’. Ucieczka przed Klatką.

Strasznie nudne są ‚Nasze Blogi’, oraz wszelkie inne ‚blogernie’. Ludzie zamknęli się, nie tylko w kręgu swoich poglądów, ale przede wszystkim ślepym kole bezproduktywności i niemocy. Nie jest tak tylko u ‚zwykłych Januszów’, których bunt jest…

W sferze ich imaginacji. Także inne środowiska zabarykadowały się w sobie, nie tyle z wrogością do innych grup, co poczuciem posiadanej racji, oraz słuszności wybieranych postaw, metod.

‚Patrzę na to wszystko i nagle głupio mi się zrobiło – Czy warto było, czy warto było…czy warto będzie zmieniać rząd…?’ – takie pytanie z piosenki Jana Pietrzaka, kołacze mi się po głowie…

Choć w sumie nie ‚czy warto’, ale czy możliwe jest…?

Nie znam się na fizyce kwantowej, przycinaniu rur miedzianych, cyklinowaniu, czy operze, ale znam się na odczuwaniu Prawdy i wiem, że jest to teraz odebrane jako brak skromności. Trudno.

Dlatego siedzę w swej norze, gdyż jestem aspołeczny, a każde wyjście na ulicę, budzi uczucia mieszane i multum natchnień, skojarzeń, tematów do ksiąg.

Prawdę jednak czuję i to nie tylko w jej sensie najbardziej metafizycznym, ostatecznym; niestety wiem też bez pudła, kiedy ktoś robi z siebie pajaca, błądzi, udaje, lub kłamie – z tego powodu m.in. np. głosuję na PiS, a nie głosuję na Ruch Narodowy; nie mówiąc o innych jakichś ‚wynalazkach’. Możecie tu, lub tam, pisać nie wiadomo jakie ‚rewelacje’ i ‚mądrości’, publikować ‚sensacyjne’ informacje, objawiać nowych ‚geniuszy…

Ja i tak od razu widzę frajera i kłamcę, tchórza…głupich ludzi, otumanionych…

Nie liczę, bo bym musiał zrobić spis powszechny.

Od pewnego czasu nie czytam nic, poza pracami akademickimi tyczącymi mojej dziedziny…a i z tych często zdarza mi się drwić. Także widzicie – z tej strony łatwo być chamem i byłoby łatwiej, gdyby nie ból istnienia, który de facto jest bólem Prawdy…

Która tak boli przecież, gdy się ją w przyziemnej wersji pozna…!

A tak odradza, oczyszcza i uwzniośla człowieka obdarzonego łaską zrozumienia jej sensu ostatecznego…

I to są właśnie – dla ‚normalnego człowieka’, tzw. nudne pierdoły! Dlatego nie czytam już żadnych blogów, dawno wypisałem się ze wszystkich forów dla ‚superkumatych’, zaś mijani na ulicy ludzie, raczej się zapobiegawczo odsuwają na bok…

Idioci…Cóż, w świecie, w którym nie wygląda się jak przygłup, pederasta, ucięty z metra produkt chińskich fabryk włókienniczych, okablowany ‚muzyką’ pop z przekazem z piekła; w takim świecie, ten ktoś ‚obcy’ wzbudza zdziwienie i lęk…

A przecież ja nie chcę nikogo bić, czy obrażać, chcę/chciałbym za to, spotkać na swej drodze czasem, wzrok człowieka myślącego. Dzieje się to wcale, że tak powiem.

Żyjemy na planecie małp, którymi można już tylko zarządzać, co samo w sobie uwłacza ludzkiej godności. Kwadratura koła, sytuacja w której chęć czynienia Dobra z szacunkiem dla innych ludzi, jest misją samobójczą…

Fukujama chyba nie przewidział końca ludzkiego rozumu, a tak ‚ładnie’ mu szło przewidywanie nieskończonej fali dobrobytu, który w końcu staje się nieznośnie nudny…

Spokojnie – szatan czuwa! Bez obaw, nie będzie ani dobrobytu, ani nudno. Będzie tak kurwa ciekawie, że się wszystkim – już! – odechciewa śmiać!

‚Szczęśliwy’ idiota! Ten nie wie…Żyje wpatrzony w ekran i dopóki ekranu nie przesłoni mu błysk maczety, właśnie unoszonej nad jego własną głową, dopóty ‚szczęście’ z ekranu trwać będzie…

W sumie, po co więcej…? Skoro ‚szczęście’ kończy się wraz z życiem…?

Nowego smartfona, wypowiedzi ‚specjalisty’ od polityki w telawizji, konta na forum dla ‚superkumatych’, czy dobrego wyniku sondażu – tego życzyć można i trzeba, człekokształtnym mieszkańcom – jako, iż życzyć można tylko w granicach ich świadomości…Sorry…

Nie umiem nie śmiać się głośno sam do siebie, idąc środkiem ulicy dużego miasta w biały dzień! 🙂

‚Koniec polityki’…? Hahahaa…Polityka to miała miejsce w erze przedtelawizyjnej! Teraz jest klatka! I żaden internet nic nie pomaga, zgodnie z zasadą, że lepiej z mądrym zgubić…W czym może pomóc internet społeczeństwom o spacyfikowanych duszach i umysłach…?

Z wyciętymi sercami i jajami…? No w czym…? Chyba tylko w ‚kreowaniu’ swoich nowych klatek w klatkach, ułudy Wolności i myślenia…Śmieję się głośno, sorry Ludzie…I nie odbierzcie tego jako pychy. Znajcie proporcje – szczerość to nie to samo co pycha. We mnie nie ma pychy, ale musicie w to uwierzyć na słowo…

Też jestem poniekąd zamknięty, tylko że mnie się nie da zastraszyć, ani szantażować…A jak ktoś myśli że się da, to zapraszam do ‚czynności empirycznych’ 😉

‚Rzadko cię widuję z dziewczętami – a widuję cały czas’ – jak śpiewał taki jeden, którego ja rzadko widuję mówiącego z sensem. ( K – 15, ‚sceniczny Paweł’ )

Rzadko widujecie mnie tu i tam, piszącego i stan ten trwać będzie, niczym masochistyczna nirwana.

Miliony blogów, ‚tajne’ fora, ‚zbawcze’ akcje społeczne, subkultury i strefy ‚buntu’…kultura wreszcie, a raczej ‚kultura’…

‚Ty z południowej dzielnicy bracie
Masz nawet zagraniczne gacie
O kurwa, jakie one są fajne
Gdy sobie wchodzisz w nich pod latarnie
Leci samolot, płacze panienka
Taksówkarz bluzga,
Nie ma już Heńka
Bo w telewizji znowu nadają kto
Kogo dzisiaj zrobił znów w chuja
Ta sytuacja jest normalna
Jak hamburgery u Mc Donalda
Konie w stadninie, wóda w gorzelni
Kwiatki w doniczce, w Rosji Rubelki
Szybkie jedzenie, jedzenie szybkie
Piękne panienki w tali są gibkie
W tali są gibkie
Pizza i gyros,
Shower, Marcepan
Guma do żucia
Hot dog, Cheesburger
Gofry i Paje to wszystko na hafty się zdaje…’

‚Ja wiem i cała reszta, coś jak to…’ – mieszam Kazikiem twórczość gdyńskiego zespołu ‚Apteka’, a nią z kolei mieszam realia dzisiejszego, popierdolonego świata planety małp i swojej głowy.

Ludzie piszą dla zabicia czasu i wtedy im się wydaje, że są wolni…

Natomiast pieniądze kradnie się tak samo, zazdrości tak samo i tak samo zdradza…

Tak samo łatwo ( a jeszcze dodatkowo z poczuciem elitarnej wyższości ) pisze się o Polsce, cytując jakichś ‚warszafskich’ raperów – muzułmanów…Nie wiem, chyba tylko dlatego, że są ‚warszafscy’ i są raperami…A przecież raper to taki buntownik i ‚kumaty’!

A pijak to złodziej, bo każdy pijak to złodziej…

Siedzi Stefan nad klawiaturą. Zna wielu ludzi, udziela się w ‚GPklubie’. Nigdy nie dostał z pięści po mordzie, ani nigdy nikogo nie znokautował ‚bułą’ na twarz…Ma za to układy i wierzy w to, że przy pomocy swojej ‚działalności’ może zmienić Polskę…!

Siedzi Krzysiek nad klawiaturą, siedział nie raz…na dołku…Bił się z milicją i lewakami, potrafi składać słowa…jako tako, ale układanka w jego głowie nie kręci się…

Bo ‚zły Macierewicz’ nigdy nie będzie częścią jego puzzli…

Krzysiek ‚myśli’ że jest wolny i sensowny. Stefan ‚myśli’ to samo…

Ich drogi nigdy się nie spotkają…

Idę na trening! ‚Euforia biegacza’ Ludzie 🙂 – jak to mówią małpom w telawizyjnej reklamie… 😉

Goły

Reklamy