‚Polnische banditen’, czyli uliczna sława

BałtykzdjęciaNie wychowaliśmy się na strzeżonych osiedlach, ani w willach resortowych.

Wychowali nas rodzice, więc nie jesteśmy lewakami.

Na gwiazdę czerwoną zawsze oddawaliśmy mocz, a za nienawiść systemu płaciliśmy kopami na mordę…

Za miłość nie płaciliśmy, z tego powodu prostego, iż kasy zazwyczaj nie posiadaliśmy.

Za to moc mocnych wrażeń i milion pomysłów. Wystarczyło ruszyć w trasę, a koleje żelazne całej Polski, jak i polskie drogi, wiodły nas zawsze ku przygodzie…!

I w dupie mamy bełkot systemu trwający do dziś.

Takich historii jak nasza jest wiele, to poniekąd typowe biografie, ale to właśnie z ich powodu nie nawykliśmy do poddawania się, ulegania innym, czy słabościom. Nie chcę popadać w ton górnolotny, ale faktem jest, że nie raz i nie pięć razy udowadnialiśmy naszą wyższość nad oponentami spoza Polski…szczególnie gdy chodzi o służby mundurowe. Taka historia…

– ,Bo wy, Polacy, to nas Litwinów za gorszych uważacie!’ – mówi do mnie litewski pies, podczas sławetnej ( kmwtw ) awantury na stacji benzynowej tamże.

– Nigdy bym tak w ten sposób nie pomyślał – odpowiadam – ale skoro pan tak twierdzi, to może coś w tym jest…? – kończę rozbawiony…

…W tym czasie J. wesoło uśmiecha się skuty kajdankami z policyjnej, litewskiej ‚kabaryny’ 🙂

Historia jakich wiele z miliona tras wszystkich polskich ekip.

Często byliśmy głodni, ale cel podróży osiągaliśmy zawsze…No, chyba że okazało się, iż tym akurat razem, celem miała być milicyjna izba zatrzymań, zwana popularnie dołkiem.

Tak!

Tak!

To straszne, wiem – ale niestety, no wiecie, chodzą wśród ‚zwykłych ludzi’ tacy bandyci jak kibice. Naprawdę mijacie ich na ulicach, nie wiedząc nic o straszliwym niebezpieczeństwie, jakie Wam z ich strony grozi!!!

A ostrzegał Tusk Donald i to od lat…

…aż w końcu sam w akcie desperacji, zdecydował się biedny na ucieczkę z kraju!!!

Do czego prowadzi kibolski bandytyzm!!!

Dziś chciałbym Wam pokazać taką historię w obrazkach, wyrywkach wspomnień, z których każde wzrusza mnie do głębi. Każdy ten obraz ma w sobie miliony innych, często niewypowiedzianych wspomnień, błysków świadomości, tęsknot…!

Kolega napisał że to już nie wróci i pewnie miał rację…

A może wróci…? Może już wróciło…?

Tak jak nam wraca uliczne życie w historiach kolejnych pokoleń Polaków – od Grzesiuka, Piaseckiego, Nowakowskiego, aż po dzisiejsze numery pisma ‚To My Kibice’ – w którym okazjonalnie zdarza mi się coś napisać…Ech…

Chciałbym się z Wami podzielić tą ‚uliczną sławą’, dumą, która w nas została na zawsze…

Nie mieliśmy na ‚szamkę’ w barze, ale za to z dumą stawaliśmy z uniesionymi pięściami na każdym rogu ulicy, w parku, polanie…!

Nie lubiło się milicji i nadal się nie lubi. Nienawiść do komunistów to nasze drugie imię. Nas nie kopali w tyłek koledzy z klasy w podstawówce. To my kopaliśmy. Za to, dla odmiany, nie donosiliśmy nauczycielce…I tak nam już zostało…

To moja historia, z której jestem dumny…

‚Polnische banditen!’

BAŁTYKastraBAŁTYKelanaBAŁTYKstolemBAŁTYKFLOTABAŁTYKgedaniaBAŁTYKkaliszsoloBAŁTYKkaliszsolo1BAŁTYKPOGOŃBAŁTYKturniejśląskbruksela1inowrocław3inowrocław2

Goły

Reklamy

4 comments on “‚Polnische banditen’, czyli uliczna sława

  1. Do piczu pisze:

    Myslales moze kiedys zeby z Boldmanem napisac wspomnienia? Albo zebys zebral wspomnienia od nas wszystkich i napisal ksiazke, „Na wspolnym szlaku – Przygoda, ktora zrozumieja tylko wybitni” – moglbys do lata wydac ja jak spotkamy sie na reunion Stara zaloga BGPGL i Sziszi

    • sksgoly pisze:

      Myślałem i myślę o książce. Wspomnienia powinny się ukazać. Może w końcu usiądę do tego, ale nie wiem, czy ktoś chciałby mi podrzucić swoje wspomnienia, gdyż sytuacja konfliktu nadal trwa. Pozdro Kangur!

  2. Wojtek pisze:

    Ani Ty, ani Kangur na Bałtyku nie byli od lat……

Możliwość komentowania jest wyłączona.