Taa, taa, taa…Ta, ta, ta, ta, ta, taa…- Stul pysk!!!

Taa, taa, taa…Ta, ta, ta, ta, ta, taa…Taa, taa, taa…Ta, ta, ta, ta, ta, taa…

Stoję na ulicy ( sam ) i patrzę jak ludzie wariują. Widzę chaos, szaleństwo, otumanienie…Opętanie wreszcie!

Ktoś kogo znam, biega po nocy w samych gaciach, naćpany. Ktoś kogo nie znam gardłuje przez tubę i krzyczy do tłumu. Każdy z tłumu ma niby swoje interesy, oraz interes wspólny, ale wszystko to wygląda jak raczej zatracenie się w złym interesie…Interesie złego. Mało kto widzi, bo większość ślepa, z bielmem hałasu na oczach. Gałki oczne eksplodują od hałasu w duszy! Ekrany, szpalty, klikające klawiatury! Tłum uwija się jak w ukropie, a mrówcze stada żrą i srają, dodatkowo gryząc się ze sobą…To nie wszystko jeszcze. Jest jeszcze totalna, absolutna hipokryzja, dziś przyjęta nie tylko jako sposób działania, ale wręcz jako wartość. Dziś się Prawdę obśmiewa, kpi z niej, umniejsza.

Dziś chcą brudnymi paluchami i na ekranach, wytykać tych co mówią Prawdę i w Prawdzie chcą żyć.

Stado sra pod siebie i z tego gówna wznosi całopalny ołtarz na którym samo spłonie. Bez świadomości, bez wyrzutów, bez sumienia, bez odczuć i uczuć. Jak mrówcza społeczność zatruta ‚bleachem’. Nic więcej, a kto wie, czy mrówki nie z większą świadomością.

Pełno dziś wokół zboczeńców, opętanych ludzi, tak zagubionych, że czasem kończy się wyobraźnia! Przecież człowiek ma duszę, serce, inteligencję! Tymczasem wielu żyje jakby prosząc o potępienie.

Wojna postu z karnawałem nie ma dziś miejsca. Dziś ma miejsce symbioza karnawału z samobójstwem. Wszystko zatopione w gęstym, zatrutym sosie kłamstwa. Wszystko oparte jest na kłamstwie i złej woli. Na życzeniu zła drugiemu człowiekowi i całym grupom. Ludzie – szczury, są dziś na szczycie piramidy zysku i upadku zarazem. Piramida zbudowana z milionów nieświadomych sztuk do przemielenia żywcem! Ekran pali się i żarzy, przyciąga bardziej niż świeca ćmę.

Ekran błyszczy i lśni, mami światłem lucis – lucyferycznym oświeceniem.

Miliony, miliardy płyną z ‚głównym nurtem’ Styksu, prosto w otchłań. Kłębią się powykrzywiane twarze, tłuką i przepychają spocone karki. Żrą i gryzą żarłoczne szczęki, tylko i wyłącznie konsumujące. Z góry wygląda to jak padlina toczona przez robactwo. Tym jest dziś świat.

Tak publicznie, jak i personalnie, jednostkowo, los ludzki w swym głównym nurcie, może być zwrócony ku Dobru tylko za sprawą cudu. Ja wierzę w cuda, gdyż wierzę w Chrystusa i Jego Matkę…

Może rzeczywiście minął już ten czas, gdy mogłem napisać książkę…?

Może już za dużo w głowie codziennych wniosków…? Nadal lubię i potrafię, ale wiem, że pomóc może tylko Modlitwa…

Gdy patrzę na ten globalny burdel i te stada przepychających się świń…Patrzę na zgiełk i zgiełku słucham…Gdy nocą tylko jest szansa na posłyszenie ciszy…a więc i Prawdy…

Słyszę że ktoś biega naćpany po nocy, a inny drze ryja do megafonu i słychać go w całej Polsce. Do tego codzienny stukot tych medialnych kurew!

Miarowo. Mikrofon, kamera – bzdury do kamery. Regularnie, 24/7 – kurwa przez kurwę wpycha łeb i ryj, by szczekać! Sam umiem myśleć i nie muszę was kurwy słuchać!

Taa, taa, taa…Ta, ta, ta, ta, ta, taa…Taa, taa, taa…Ta, ta, ta, ta, ta, taa…

…Tego też nie muszę słuchać. Jak chcecie to przykładajcie ucho do wylotu tuby. Chcecie to dajcie się uwieść światłu ekranów.

Nie mam nic konkretnego, li szczególnego do powiedzenia…

Oprócz tego, że rzygać chce mi się kłamstwem i tym piekłem, w które żeśmy świat zamienili!!!

Goły

P.S.

Rzygam gdy słyszę ‚Kukiz’!!! Innych mord nie chcę nawet wymieniać…

Advertisements