Rozkmina nie tak starego jeszcze dziada

Aż takim starym dziadem nie jestem, by pamiętać z autopsji. Nie jestem też wcale z tych co ‚ja się panie polityką/om nie interesuję/e’, wręcz przeciwnie. Polityką jest życie i każdy dzień w naszym życiu…Oczywiście jeśli o tym wiesz…A może lepiej byłoby nie wiedzieć…?

Ale po co mi ten teoretyczny, akademicki wybór, będący iluzją, skoro w głowie – a właściwie w duszy – tli się mocna, niezaspokojona świadomość/dążenie…Pytanie to jedno, najważniejsze, lub też jedno, ale rozbite na milion innych…Wiecie o co chodzi, Prawda…? No, Wy wiecie.

Także cóż zrobić mam na to, że dziś akurat, jadę samochodem i, przegryzając spory kawał suchej kiełbasy, słucham takiego zespołu, który się nazywa/ł ‚Breakout’…

No i co maestro z tego, że słuchasz ‚Breakout’…?

Ano to, że ‚są takie dni w tygodniu’, jak śpiewała inna Pani…Są takie dni, które w sumie może i trwają stale, kiedy człowiek lewituje w stronę tego, co naprawdę ważne, a czego nie widać…

Nie słucham dźwięku gitary, po to by kontestować Boga. Nie potrzebuję, ba – odrzucam, wszelkie używki, modne trendy, kółka ‚buntowników’. Nie po to mamy duszę, by szukać ‚nowych’ światów, oraz tworzyć ‚świat wspaniały i nowy’…’i w ogóle’…Dusza nasza służy do próby i przejścia Drogi, oraz do znalezienia odpowiedzi na Pytanie!

Tak, to Pytanie, które samo się zadaje, kołacząc nawet do serc zatwardziałych zbrodniarzy, komunistów, oraz dewiantów…

Czym jest Prawda, Dobro…? Gdzie iść? Czy iść? Jak iść? Z kim i po co?

Tak. To jest jedno pytanie, ale nie będę go przekładać na składne zdanie…Bo po co, skoro i tak wiecie ‚co jest pięć’? Mówiąc językiem ‚patologów’, nawet nie z ulicy, ale ‚spod kraty’…

Nie, nie siedziałem 🙂

Tak więc, jechałem samochodem pod świecące po oczach słońce i nie mogłem ściszyć muzyki – tak jak zawsze zresztą 🙂

Tego nie zrozumie ‚Komorowski’…Zresztą, przepraszam Was i sam siebie, za to że wklejam bandytów do tekstu o Pięknie i Sercu…Sorry.

Wiem, toczy się walka. Polityczna…? Nie, raczej zasadnicza. Chodzi o to, by złych ludzi odsunąć i znaleźć jakichś dobrych, którzy czystsze serca mają. To jest walka i ona jest kluczowa.

Ale w tym samym czasie i zawsze, w naszych duszach toczy się walka inna. Nie symultaniczna i nie batalia dywizji. Za to właśnie kluczowa. Każdy na swój sposób ją rozgrywa. Jeden ciągle cofając się, wmawia że to ‚na, z góry ustalone pozycje’…Konformizm, płytkość wiary, brak wiary, zagłuszanie Głosu… Inni tłuką się na pięści z samymi sobą. Ciężkie są te ‚techniczne nokauty’ – w jedną, czy drugą stronę – jakich wielu z nas doświadcza. No bo raz zrobimy coś dla kogoś całkiem za nic, za darmo, lub po prostu się do kogoś uśmiechniemy – też za darmo. Innym zaś razem pomyślimy o zysku, lub wezmą nas nerwy, poniesie pycha…która jest ulubionym grzechem diabła…Jeśli wierzyć filmowi ‚Adwokat Diabła’…?

Jeśli wierzyć czemukolwiek, czegośmy sami duszą i sercem nie sprawdzili.

Ludzie dziś wierzą telawizji ( sorry, taki mam klimat, że ten błąd zawsze mi się zdarza, nie umiem skorygować ), więc gadające głowy i zagłuszony Głos, ten z wewnątrz…Ludzie ‚myślą’, że są szczęśliwi, ale chyba już coraz mniej owocnie sobie to wszyscy wmawiamy…

Dlatego że jestem wolny i myślę sam, oraz dlatego, że też sam czuję i naprawdę; dlatego kocham tę płaczącą euforią gitarę i może nawet mniej potrzebuję słów…

Nie jestem aż tak starym dziadem, by pamiętać z autopsji…

Ale czy ktoś z żyjących pamięta Szopena, Norwida, Mozarta…?

A kto…?

Czy ktoś z żyjących…?

Pamięta Chrystusa…?

Może sam sobie opisałem, krążąc wokół słowami i biciem serca, to pytanie, którego słowami się zadać nie da…!

Czy my pamiętamy Chrystusa!?

Sam w sobie poszukaj…Zamknij oczy. Otwórz oczy. Bądź z ludźmi, lub sam. W ciszy, bądź bogactwie dźwięków…

Każdy ma swoją Drogę…Wierzę w to, że ma…

Goły

P.S.

Chciałem napisać znowu, że lubię wielokropki, ale w cichym telawizorze ujrzałem mordę ‚Komorowskiego’ przy łupie, ze strzelbą w ręku i diabeł sobie o mnie przypomniał, gdyż poczułem nienawiść…

Widzicie…? Walka trwa zawsze!

Reklamy