Nie bądź jak Vadim Komorko

karabinnJestem dziś prawie jak Bronisław Komorowski, gdyż przez cały dzień nie mogę wyrwać się z senności. Gdzie nie usiądę, tam kleją się oczy, nic więc nie można zrobić – całkiem jak u Vadima Komorko, tymczasowego namiestnika carskiego na Kraj Prywislanski. On też nic nie robi, tylko że on dłużej, przez 5 lat.

To jednak też jest w sumie naciąganie niezaistniałych faktów, gdyż de facto, postać ta robi wiele i – choć jest całkowicie i w pełni sterowana, to skutecznie dezorganizuje Polskę. Osłabia jej siły, rozmontowuje struktury, odbiera możliwości oporu przed wrogiem zewnętrznym. Komorko jako główny WSIok stara się ze wszystkich sił na szkodę Polski, a gdy się już postara to potem śpi. Ja dziś ( ani w ogóle ) nie zrobiłem niczego przeciwko Polsce, za to śpię jak bęcwał, nie mogąc się ocknąć do egzystencji. Trudno, widać ‚są takie dni w tygodniu’. Jutro będzie lepiej, a więc moja zbieżność temperamentu z Vadimem Komorko jest częściowa li tylko i chwilowa.

Częściowa, gdyż ja nie jestem analfabetą na szczęście, oraz potrafię używać słów – tak w wersji języka polskiego literackiej, jak i tej uliczno – bandyckiej. Nie chwalę się, bo i nie ma czym. Przecież zdolność artykulacji swej woli, opinii, zdania, nie jest żadnym duchowym luksusem…No niby każdy powinien to jakoś potrafić…Niby…

A jednak ‚doktoryzowany’ – i naturalizowany z Moskwy – ‚Shogun’ na krześle pod żyrandolem nie musi. A po co…? Narodowi od dawna ma do zaoferowania jakieś małpio ubogie w znaczenie komunikaty typu: ‚zgoda’, ‚bezpieczeństwo’, ‚demokracja’, etc. No i tak jeździ po kraju z rzadka, częściej wygłupia się w telawizji, tu i tam dukając niczym niedorozwinięty umysłowo: ‚zgoda, bezpieczeństwo, demokracja!’…Aaaa, jeszcze ‚wolność’.

Ludzie już wiedzą, że mają do czynienia z chorym debilem, a to czyni debila jeszcze bardziej chorym i niebezpiecznym niestety. Tym bardziej że gbur, oraz idiota, nie jest nawet w 1 promilu samodzielny, co jasne. Sterują nim, lub by powiedzieć precyzyjniej – jest on wyprodukowanym na zamówienie humanoidalnym manekinem, co widać zresztą. Ten sam, zgrany i ubogi od lat zestaw ruchów, ten sam tembr głosu ucznia szkoły specjalnej. Taki sam wyraz oblicza – bo nie powiem ‚twarzy’. Twarz to trzeba posiadać, a Komorko nią nie dysponuje z prostych względów fizjonomicznych, ale bardziej skomplikowanych moralnych.

Ale co to ja chciałem…?

Aaaa, no myślę że pokrótce już wyjaśniłem Wam, że tylko w małej części przypominam Komorowskiego, a choć dziś mam do powiedzenia niewiele, to jednak coś mam 😉

Ja nie przemyśliwuję i nie rozważam swoich postaw i poglądów. Nie zastanawiam się ‚jak to ludzie przyjmą’, nie dręczę ewentualnym brakiem zrozumienia, czy późniejszą koniecznością argumentacji swoich wyborów. W kwestiach zasadniczych wiem co jest Dobre i czego nigdy nie oddam.

Co zaś się tyczy zagadnień bieżących, bądź wymagających szczegółowszego rozważenia, przyznam się prosto, że zdanie zmienić potrafię. Może mnie ktoś, lub coś przekonać i nie mam też problemów z głośnym przyznaniem się do zmiany zdania. Tylko tak tu zaznaczam, bo akurat w poniższej domenie zdania nie zmieniłem, uległo ono jedynie zdecydowanej polaryzacji w pewnym kierunku.

Na resztkach charyzmy i energii, podnosząc opadającą powiekę, przyznaję więc Wam tu, że:

W celu powstrzymania Moskali przed niewoleniem Polski, jesteśmy zmuszeni do sojuszu z USA i tylko on rokuje nadzieje. Po to, by wytłuc kły Moskalowi, możemy nawet działać wspólnie z ‚międzynarodową finansjerą’…ale nie możemy z Unią Europejską…A wiecie dlaczego…?

Bo nie ma takiego czegoś jak Unia Europejska. Jest tylko zbiór upadłych narodów, zastraszonych i zniewieściałych od dawna, oraz są wciąż te same, hitleryzujące, barbarzyńskie, zaborcze i zboczone teraz, Niemcy, których odwieczny sojusz z Moskwą jest niezniszczalny!

Dlatego nie będzie żadnej ‚armii europejskiej’ i nie będzie też pomocy ze strony Zachodu dla nas i państw bałtyckich!

‚Uświadom to sobie sobie’ – jak to rapował kiedyś ktoś.

Tylko Stany mają polityczną charyzmę i potencjał duchowy, potrzebne do tego, by w świecie pederastów politycznych zachować normalność, czyli nie uciec do nory w momencie próby.

Nie gloryfikuję USA, Broń Boże. Po prostu realnie stwierdzam, iż:

Po pierwsze musimy bezwzględnie odzyskać Wolność i niezawisłość dla naszej Ojczyzny w kwestiach kluczowych. Odzyskać prawo stanowienia prawa i rządzenia w imieniu narodu przez jego rzeczywistych przedstawicieli. Gdy to zostanie dokonane i na powrót zdolni będziemy poruszać własnymi członkami, wówczas pozostaje kwestia wyboru przyjaciół i sprzymierzeńców. W stanie wojny, w którym już praktycznie jesteśmy, oczywiście Polskę niepodległą stać na konsolidację wokół siebie większości państw regionu, tak by przeciwstawić się Moskalom. Jest to możliwe, a Moskale zostaną odpędzeni i odstraszeni. Bo Moskala trzeba zawsze trzymać od siebie na dystans celnego strzału z karabinu! Wówczas mówić można o względnym bezpieczeństwie…Ten strzał z karabinu jest oczywiście określeniem umownym.

Tak poukładana Europa Środkowo Wschodnia ma sojusznika na Zachodzie…

Ale nie Europy, a na Dzikim Zachodzie, czyli w USA.

Gdyż Zachód Europy to już tylko zmierzch cywilizacji, oraz wrodzy wszystkim Germanie, na których metodą jest ta sama, którą stosujemy do Moskali – Trzymać na dystans, a gdy się zbliżają strzelać bez ostrzeżenia. Strzelać by zabić, pamiętając o tym, że jeśli my nie zastrzelimy napastników, oni zabiją nas. Wszak to nie my jesteśmy agresorem – moralnie co najmniej usprawiedliwione.

Czyli:

Odrąbać ( krzesłem ? ) Vadima Komorko i jego żuli od władzy.

Przejąć władzę, tzn. stać się na powrót opoką dla reszty narodów naszej części kontynentu.

Trzymać z Jankesami, ale na zasadzie suwerenności, więc może jednak twardo przeciwstawiać się planom żydowskim. Zadanie niełatwe, przyznam, ale nie takie zadania Polak rozwiązywał.

No i do tego wszystkiego, taki bardziej przyziemny, lokalny, a zarazem ogólnonarodowy załącznik: By móc tych Moskali i Germanów trzymać na dystans strzału, oraz by się tego strzału bali, musimy umieć strzelać. Wszyscy średnio sprawni Polacy: Do broni!

Ćwiczyć, nabywać obycia z bronią, być zaznajomionym z regulaminami i wojskowymi nawykami. Niech nas huk wystrzału nie przestrasza, bo wystrzał to nie powód do strachu, a odważnej obrony wszystkiego co kochamy!

My nie mamy prawa się bronić – My mamy obowiązek bronić Ojczyzny!

Degeneratów na Ojczyznę plujących, pozamykać w obozach przymusowej pracy, albo wydalić z kraju z odebraniem obywatelstwa i praw na zawsze.

No dobra, już się obudziłem, a więc nie pozostanę dłużej w stanie bronkopodobnym 🙂 Już mi się percepcja podniosła, a wzrok wyostrzył 🙂 Już bym mógł teraz walić ze strzelby do Moskali! I do Niemców – jak do…!

Nie, to się tylko tak mówi, ale ja taki nie jestem. Do zwierząt bym nie strzelał nigdy – tak jak to czyni ten cymbał i prosty renegat Vadim Komorko.

Do wrogów Ojczyzny natomiast tłukłbym aż do zagrzania lufy, z pieśnią na ustach i radością w sercu!

Cóż wznioślejszego być może, od obrony swojej Miłości…?

Goły

P.S.

Ach, bym ‚Komomuś’ krzesłem przypierdolił!

Reklamy