Gruz dwiesto ;)

katarHej Swieta, twój chłopak wrócił! – krzyknął Dziadzieńka…Po czym rzucił przykutej do łóżka ‚mongołce’ zwłoki ruskiego ‚sałdata’ wyciągnięte z aluminiowej trumny, potocznie w ‚Mongolii’ zwanej ‚ładunkiem 200’. Tak ich zwą, wtedy gdy z kolejnej zaborczej wojny wracają jako trupy. Trupy najeźdźców! Czerwona gwiazda na czoło i spoczynek smutnego ciężaru w ruskiej ziemi, która widziała wszystko. Tak tam już jest. Tam nie zwraca się uwagi na detale, takie jak na przykład ludzie, ich uczucia, jakieś prawa. Rodzą się i umierają tak samo, bez świadomości. Giną na rozkaz, z życia nauczeni tylko czerpać grabieżą, w upojeniu alkoholowym i półzwierzęcym instynkcie użycia. Nikt ich tam nie hamuje, bo i kto niby miałby…? Polacy byli tam ostatni raz w roku 1612, więc dużo już czasu minęło od ostatniego kontaktu z cywilizacją…Ale, ale…

Ja właśnie chciałem dziś o Polakach. I o ‚mongołach’ też – bo tak się radośnie zdarzyło, iż dziś właśnie, na Mistrzostwach Świata w Piłce Ręcznej Mężczyzn w Katarze, reprezentacja Polski spełniła swój obowiązek, wygrywając z ‚braćmi Słowianami’…Heh.

Bracia…? Słowianie…? Nie chcę znowu cytować Dyzmy, ale wystarczyło spojrzeć po tych kałmuczych pyskach, by ‚z bomby’ wyrobić sobie opinię na temat ich pochodzenia i naszych z nimi koligacji.

No fakt, mieliśmy i mamy z nimi dużo wspólnego, ale tylko na polu bitwy, a jeśli kontakt był, to tylko na zasięg strzału, bądź ramienia zbrojnego w miecz.

Dziś dla odmiany, ramiona naszych zawodników wyklepały z ruskich czerepów rojenia o zwycięstwie, tak więc za kilka dni spora grupa ‚ładunków 200’ ( ‚gruz dwiesto’ – po rusku ) wróci niepyszna ‚do swego gównianego kraju’, by tam w samogonowej ciszy obwieszonej złotem i drogimi paniami, kontemplować swą nienawiść do Polaków, zarazem kontynuując znamienną tradycję Dostojewskiego. Pies im w czerwoną gwiazdę i kwas chlebowy za kołnierz na karkach ich neandertalskich twarzy. Dwudziesta szósta bramka dla Polski, dziś stała się powodem do płaczu burłaków, który ja zawsze oglądam z największą przyjemnością 🙂 Bo wygraliśmy 26 – 25.

Wołodia nie pochwali 😉

Nie chcę Wam niczego przekazać tym moim oznajmieniem, poza tym, że – jak na rasowego prymitywa przystało, darzę Rusków szczerą i przemyślaną niechęcią, kontemplowaną i rozwijaną rodzinnie od kiedy pamięcią sięgam. Jako że więc żyjemy w ‚demokratycznym państwie prawa’ i mamy ‚wolność słowa’, pragnę się po prostu podzielić swą radością! 🙂

P.S. Znowu w okupacyjnych mediach coś piszą o stenogramach, z których jakoby wynika, że ruska kontrola lotów w Smoleńsku nie dała samolotowi z Prezydentem zgody na zejście na niższy pułap – co w domyśle znowu sugeruje idiotom, że winę za katastrofę ponoszą Piloci. Wiadomo, tak będzie dopóki, dopóty autorzy tych plugawych posądzeń nie zawisną na latarniach.

Póki co, pozostaje nam radość z każdego sukcesu odniesionego nad ‚braćmi Słowianami’, oraz zimna pogarda dla wszystkich ich lokajów, wspólników i wykonawców, którzy chodzą po polskiej ziemi i naszym językiem mówią.

Goły

Advertisements