Smutny to cud, czyli gonitwa cytatów opisujących ‚sukces’

Nie znam się na fizyce kwantowej, czy równaniu gładzią szpachlową, toteż w tych skomplikowanych zagadnieniach głosu nie zabieram. Dodatkowo przyznam iż nudzą mnie…szczególnie gładź szpachlowa.

Cóż, widać jestem nieprawdziwym Polakiem, gdyż za granicą zajmuję się parafilozofią, kaznodziejstwem ‚z biodra’, oraz poradami ‚jak żyć?’. Na tym się akurat znam, a tylko świat jest taki, że niszczy każdą wartość. Tak więc moje rady ‚jak żyć?’, wiodą ku pomyślności wieczystej, oraz ‚mieniu’ przejebane na tym łez padole. Trudno, będę górnolotny, powiem jednak, iż Prawda ma swoją cenę i jest tego poświęcenia warta. No i co z tego, że ja nie jestem idealny.

Kto dziś jest…? Czy to znaczy, że wszyscy już jesteśmy straceni…?

Na pewno nie, no więc pochylę się w pokorze by ‚jak posąg pychy samotnie stojąc’, jednak prezentować postawę nonkonformistyczną, opartą na bazie 10 Przykazań.

Poza tym myślenie też jest dziś niemodne, niemodna jest cisza, która tak przecież koi duszę, otwiera drzwi percepcji…

Których niestety, po raz kolejny nie otworzyła śląskim górnikom, gdyż ci znowu posłuchali nasłanego zbira-manipulatora, ogłaszając, iż wyrwali swoje pętko kiełbasy i to pętko jest większe!

Tak, jest to sukces na miarę, albo i wręcz bezmierny! Tak jak miliardy codziennych ‚sukcesów’ codziennie odnotowują Gorsi – obywatele ‚czeciej erpe’ pozbawieni całkowicie świadomości.

Sukcesywnie rozpierdalane jest wszystko wokół nich, a oni niezmiernie i niezmiennie cieszą się, bo właśnie ktoś na nich szcza!

Super – bo przecież mówi że nie szcza, a obsypuje złotem! No to skoro mówi i skoro mówi to samo z telawizora, musi to być znakiem tym prawda!

Gorszy odłączony od telawizora, myślę że po kilku tygodniach wyskoczyłby z okna. I ja to rozumiem, wiem jak strasznym cierpieniem może być pozbawienie wszystkich życiowych drogowskazów. Jak rwie duszę ta rozpacz, polegająca na świadomości całkowitego oderwania od źródła szczęścia, oraz wszelkich perspektyw. Bo jest tak, iż dla Gorszych, wszystko co wartościowe i godne powielania w życiu, znajduje się i płynie z ekranu telawizora. Nowy człowiek sowiecki, ma ‚włączone niskie ceny’ w czaszce, a to o czym marzy, to pełny brzuch, wakacje w tropiku i jak najfajniejszy telawizor. Taki najlepiej, jaki reklamuje Karolak, albo jakaś inna szmatynka.

Świadomość stadna – bo przecież nie narodowa, ani nie państwowa – istnieje u Gorszych tylko w kontekście rywalizacji z innymi Gorszymi, tak by mieć więcej od innych, albo by co najmniej tak wyglądało z zewnątrz. Stąd bardzo podatny gruncik w tym bajorku, na wszelkiego rodzaju dzielenie.

Dzielenie jest zastępczym rodzajem kulawej i spitej w trupa tożsamości, bo ‚Polacy’ odcinając się, lub przyłączając do sztucznie wyszczutych grup, tworzą sobie taką ‚solidarność’ tych, co urwali większe pętko kiełbasy, więc mogą teraz schować się w kącie ze swoją familią i tę kiełbasę skonsumować.

Jest sukces! Jest tożsamość! Są powody do dumy! Nie damy się! Nigdy się nie poddamy! Będziemy walczyć jak lwy o nasze rodziny i pracę!

Rodziny pojmowane w jak najwęższym zakresie…

Rodziny i ludzie, którzy nie rozumieją pojęcia przyszłości i aż dziwne, że znają się na zegarku, no bo przecież po co im czas mierzyć, skoro oni i tak nie rozumieją, iż nie liczy się tylko dzisiejszy dzień i teraz zapchany brzuch.

Po co zegarki ludziom, którzy chcą schować się w swych norkach z kiełbasą, licząc że to właśnie jest szczęście – tu, teraz i tylko teraz!

Śmiem twierdzić, że pieski preriowe mają bardziej rozbudowaną zdolność abstrakcyjnego, oraz racjonalnego myślenia niż…

Śląscy górnicy.

No i co z tego, że tak tych ludzi zdegenerowano, odmówiono edukacji i wychowania, że oni innych zachowań nie znają, poza najwęższym egoizmem…? Co…? Czy samo to, odbiera człowiekowi prawo do posiadania własnej godności? A przecież takie ‚porozumienie’ jakie zawarli górnicy z ‚rządem’ ( przy pod-judzeniu cwela Dudy! ), jest splunięciem w twarz i ciepłą uryną spływającą za kołnierz…

Tyle że oni o tym nie wiedzą, bo ich tak nauczono, że mogą chcieć tylko kiełbasy na dziś, więc gdy ją dostaną, odchodzą ‚szczęśliwi’…’Smutny to cud…smutny cud’ – jak śpiewała Budka Suflera.

‚Cud niepamięci’ – że znowu zacytuję, tym razem Sojkę.

Cud niepamięci jest grany na wszystkich dudach i to od lat! Cudotwórcy amnezji zbiorowej, są lepsi od Fletu z Mandragory, lobotomii i grubego bucha marihuany razem wziętych. Tak, to jest cud, tylko że anty. Taki cud, tyle że piekielny. Uczynić z człowieka bydlę, dodatkowo sprawić, że ten stan jest pożądany przez pacjentów! Zgnoić całe miliony i oszczać, a potem tanio eutanować pozbawiając opieki medycznej…A potem już wszystkim zajmie się król kłamstwa, bo ten kto nie żył godnie na ziemi, porzucił swą Wolność, ten duszę oddał…

Bo człowiek jest powołany do Wolności, twórczości, rozwoju, godności, dobra – na drodze ku Bogu!

Bo człowiek jest samemu sobie wyzwaniem, z którego rezygnując z siebie rezygnuje!…

Ale nie rozumieją tego, ani górnicy na Śląsku, ani nikt prawie. Niekończące się pierdolenia panów w marynarkach, są tego bagna codzienną elewacją, nie wnoszą nic, a właściwie legitymizują ten upadek. Dlatego panom w marynarkach z przyjemnością okułbym pyski moją pięścią! Wy ‚se’ możecie radzić i gadać, ale u żony na kanapie pajacyki.

I tak ten burdel zasyfiony się telepie. Tak trwa skrzecząc. Tak urąga i zawodzi milionami małych egoizmów i tysiącami wielkich skurwysyństw. Toczy się ta kula gówna zwana ‚czecią erpe’, gdzie ludzie nie widzą, iż niżej od robaków upadli…!

Wobec sytuacji i wydźwięku najnowszych wydarzeń w Polsce, muszę z ogromną goryczą, acz szczerze z krwawiącym sercem, stwierdzić, iż na dzień dzisiejszy te wstawki z żydowskich filmików z Hollywood, o Polakach głupszych od gadów, są niestety na miejscu…

‚Smutny to cud…Smutny cud…’

‚Miałeś chamie złoty róg!’.

No nic, nie będę Was epatować prywatną gonitwą cytatów, acz jest ich tysiące, tak wymowna jest sytuacja Polski…

Goły

Reklamy