Prawda Objawiona Narodzinami!!!

NarodzinyJestem na swojej drodze, która jest niełatwa, często zwodnicza, pełna ślepych zaułków…ale ją widzę! Nie zawsze tak było i dopiero od jakiegoś ( choć długiego już ) czasu czuję to natchnienie i wielką radość, które zmieniają ludzkie życie tak, że przestajemy je postrzegać jako pasmo wiecznych cierpień, problemów, szarości i bezsensów, a zaczynamy widzieć przede wszystkim jasne Światło Drogi.

Co dzień widzę i czytam ludzi, którzy nie mają tyle szczęścia co ja, takich co po prostu nie wiedzą jeszcze(?) czym i po co to życie jest. Wielu jest agresywnych, choć w moich oczach raczej zabawnych, atakujących, lub ‚racjonalnie’ ‚udowadniających’ swoje ziemskie tezy. Ja chyba kaznodzieją nie jestem, ani też i Świętym Franciszkiem, więc zwykłem mówić wprost i dosadnie, często też wyśmiewając biednych ludzi, którzy nie przyjmują Chrystusa.

Zapewne za ten brak cierpliwości odpowiem przed Panem, tak jak i za całe morze moich grzechów. Nie umiem jednak powstrzymać uczucia wiecznej euforii każdego dnia i totalnego optymizmu ( właśnie dlatego Optymista! ) wynikających z nieudawanej wiary. Tak, jest to dar pomagający żyć, ale jest to też konkretny fakt, jaki naszym bytem powoduje. Pomimo więc kpin i niewiary, bluźnierstw i nieprawdy, jakie są dziełem niemądrych ludzi przeciwko Chrystusowi – to przecież na końcu Drogi i tak On Da każdemu co mu należne, Osądzi właśnie na podstawie tego w jaki się sposób tym gościńcem szło. Zupełnie nie ma znaczenia to, że ‚cały świat’ także urąga Bogu, a właściwie jest to czynnik dokładnie umacniający w wierze! Tak ma być, tak zostało Powiedziane i tak napisane – cekinami tego świata i błyskotką, upajają się ludzie najgłupsi w tym najgłębiej duchowym sensie. To oni, to im imponuje sztuczny, plastikowy blask i to oni nie widzą tego, że Prawda jest cicha, nie rzuca się w oczy. Prawda raz powiedziana, już na zawsze rzeźbi świat i nasze przeznaczenie.

Prawda Powiedziana najdobitniej, Stała się Ciałem ponad 2000 lat temu, a Odkupienie Krzyżem, dopełniło całkowicie Historię wszystkiego. Odtąd jasne jest, nieuniknione, pewne i nieodwołalne zwycięstwo Prawdy, oraz pognębienie szatana. Choć dzisiejszy świat jest dowodem ludzkiej pychy i bezdennej tępoty, jest także zapowiedzią triumfu Dobra for ever.

Piszę ten tekst prostym językiem, bo tak trudno jest pisać o najbardziej oczywistych i najważniejszych sprawach. Brakuje słów po prostu, z drugiej strony ma się uczucie, że – o czym tu mówić!? Opowiadać ludziom o tym, że białe jest białe, słońce świeci, a woda jest mokra…? Takie to ma się logiczno – metafizyczne paradoksy przekazu, gdy człowiek chce coś pokazać innym. Ludzie często sprzeczają się o detale, z których wszak zbudowana jest całość…ale weź tu człowieku przekaż drugiemu coś, czego nie da się opisać słowami i wymyka się zmysłom!

Jak opisać Miłość i jak nazwać wieczną radość? Jak ubrać w słowa serce i jak alfabetem narysować duszę…? Jak w gmatwaninie przeczuć i codziennych oświeceń, pewności, ukazać ludziom, że to wcale nie jest pogmatwane…? Nie da się nauczyć wiary…

Nie da się…?

Nauczyć może nie, bo to jest kwestia zmysłów, natomiast na jakim paliwie działa serce i dusza…? Tak więc da się To przekazać i pewnie dlatego ja nie umiem równać ścian gładzią szpachlową, za to muszę codziennie pisać. Wiem że walę w ścianę, ale też wiem na pewno, że ma to sens! Wymyk z ‚racjonalnego’ postrzegania świata, to jest figura duchowej gimnastyki, której już chyba nie da się kogoś nauczyć…

O racjonalności polegającej na ‚wierze’ tylko w to, co można postrzec ludzkimi zmysłami, piszę używając cudzysłowu, ponieważ on tam musi być. Prawdziwy racjonalizm to proste stwierdzenie faktu, iż ‚są takie rzeczy na Niebie i ziemi, o których się filozofom nie śniło!’, a więc jakby wyznanie: chcę się uczyć, wiem że nie wiem nic, dostrzegam to, że jestem ślepy i chcę pójść Drogą ku Prawdzie!’.

To jest rzeczywisty racjonalizm, ale dzisiejszy niedorozwinięty świat drukuje ludzikom inne lewactwa.

Ja nie mam zamiaru udawać, że mnie one nie rozśmieszają, tak samo jak nie zamierzam śpiewać pochwał dla pustki i głupoty, jakie dziś wiodą miliony idiotów na zatracenie. Niechaj płoną, gdyż Pan Bóg każdemu człowiekowi Dał wolną wolę…

Ten Sam Pan Bóg, Który właśnie nam się Narodzi! Ten, Który Przypomina bezsilnemu złu bez przerwy, Kto tu jest Panem, a kto będzie miał zmiażdżony łeb i strącony w ciemność!

Moje życzenia dla całego świata zostawiam swojemu sercu, które z kolei oddaje w całości do dyspozycji Temu, Który Jest Miłością!

Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony!
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice Nieskończony.
Wzgardzony, okryty chwałą,
Śmiertelny Król nad wiekami!
A Słowo Ciałem się stało
I mieszkało między nami.

Goły

Reklamy