‚A konduktor idzie środkiem…’, czyli Rosjanie to bardzo mili ludzie…

burłacyBardzo lubię Rosjan, gdyż są to niezwykle mili ludzie, ponieważ przeważnie pijani. Jako iż są produktami cywilizacji całkiem innej niż europejska, ich oczekiwania od świata i życia też są inne, więc zabawnie się konstatuje, iż są to ludzie biali tylko pozornie, a ich mongolska natura absolutnie dominuje wszystkie sfery życia i bycia. Nie wiem czy wiecie – ja wiem z racji zajmowania się tym zawodowo – że dla Rosjan przygotowuje się oddzielne procedury zachowań w zachodnich i tropikalnych hotelach, kurortach, itp. Biznes wie, że Rosjanie są bardzo weseli do tego stopnia, iż w drogich hotelach ( na basenach i fitnesach – potrafią się rozebrać do naga, zachowując głośno, krzykliwie…nie zdejmując jednak złota, którym się obwieszają. Taki mają styl i to im widać imponuje. Także jak widzicie, Rosjanie to bardzo ciekawy, azjatycki naród i na pewno wiele podróżniczych książek o ich zwyczajach można by jeszcze napisać…gdyby ludzie jeszcze w swej większości książki czytać chcieli.

Rosjanki to też bardzo przyjemne i uśmiechnięte kobiety. Pewnie dlatego, iż przeważnie pijane, lub z genem samogonu urodzone – a tak ma przecież 99% Rusków. Miłe są to dziewczyny i bardzo chętne do pracy…w domach publicznych.

Jest tego kilka powodów, z których najważniejszym jest całkowity brak zasad moralnych, co tyczy się oczywiście nie tylko ruskich kobiet, ale i osobników płci męskiej. Wesołe, samogonowo uśmiechnięte ‚ruskie ryje’, stanowią atrakcję domów uciech w całej Europie. Ich ‚wykwintny’ styl ubierania się i prezentacji, jest od razu dostrzegalny z daleka. Ostatnio widziałem z samochodu jedną Ruską w londyńskim autobusie. Nie, nie miałem okazji sprawdzić czy to Ruska, ale wiem, i tak. Wiecie zresztą, że ‚ruski ryj’ każdy Polak pozna od razu. Do tego róż, brokat, złoto, złoto, złoto, krzykliwość, zakompleksiona bezczelność bycia, plus wesoły uśmiech i dłonie ukształtowane na wzór chwytaków do stakanów z samogonikiem.

This is Russia Ludzie! 🙂 This is Russia Today, yesterday, tomorrow and ever 🙂

Jest też lekko inny typ Ruska – Rusek ‚kulturalny’, a więc taki, który maskuje swą azjatyckość pod przykryciem absolutnie nienagannych(?) manier, wykwintnego ubioru, subtelności zachowania, ale – co różni Rusków od ludzi rzeczywiście kulturalnych – również widocznej od razu, zawoalowanej pogardy dla otoczenia i bezbrzeżnego dystansu do innych ludzi, ze szczególnym uwzględnieniem tych, posiadających niższy status materialny od ‚kulturalnego’ Rusa.

Rus nie rozumie, iż istnieją takie subtelności kultury osobistej, jak okazywany szacunek dla innych. Rus nie wie, że najdroższe ubrania i prywatne szkoły nie ukryją oblicza kumysowego burłaka.

Nie raz i nie dwa widziałem Ruskie płacące bardzo duże rachunki, zostawiające bardzo duże napiwki…i jeszcze większy niesmak po swojej bytności. Człowiek z Europy po prostu od razu dostrzega tę nachalną barbarzyńskość i nie jest w stanie jej przyjąć.

Rosjanie wyrastają w pogardzie i na pogardzie dla człowieka, tak tam po prostu jest. U nich się człowieka nie szanuje i nie uznaje żadnych moralnych prawideł. Religijność ich nijak się ma do absolutnej pogardy dla wartości życia ludzkiego i jest to niezrozumiałe. Ich ‚kościół’ jest tylko instytucją, jako że od zawsze, ściśle, w pełni i poddańczo służył wszelkiej władzy, jakakolwiek by ona nie była. Słowo ‚pop’, mnie kojarzy się ze zdradzieckim konfidentem bolszewików. Trudno, nawet na to nic nie chcę poradzić, tym bardziej, iż to Prawda. Teraz jest nie inaczej, a więc urok prawosławnych pieśni liturgicznych nie przesłania oblicza fałszywego Mongoła, wiarołomcy.

Lubię ruskie bliny i smętne ruskie śpiewy. Ich podobnie smętnej literatury już nie lubię, no chyba że w celach poznawczych. Czytałem kilku ich klasyków, ale na dłuższą metę, naprawdę ta maniera wiecznie leżącego krzyżem przed silniejszymi i wiecznie gotowego do każdej podłości Rosjanina, jest nie do zniesienia – a takie ma się, prędzej czy później wrażenia po lekturach Gogola, Czechowa, Tołstoja, czy biednego niewolnika Dostojewskiego.

Ruska dusza łka bez przerwy i do tego niezbędna jest jej wódka, tylko że w tym łkaniu brak autentyczności. Posępne zawodzenie za nie wiadomo czym, jest ich stanem normalnym – tzn. w wolnych chwilach, wtedy akurat, gdy nie ma okazji czegoś ukraść, kogoś sprzedać, lub wykorzystać, czy też poniżyć, a to akurat sprawia Rosjanom przyjemność największą. Co zapewne wynika ze stanu wiecznego upodlenia, w którym od zawsze żyją, które sami podtrzymują – z którym widać jest im dobrze i do twarzy.

Do twarzy burłaka na Wołdze, skośnej, powykrzywianej z genetycznego mongolizmu, oraz od wódki. Właśnie dlatego ich wieczna tęsknota za Wolnością jest całkowicie teatralna. Widzicie to, Prawda…?

Czy ja się pastwię…? Można i tak to ująć, choć z drugiej strony, po prostu opisuję powszechnie znane fakty i zjawiska. Rusków ludzie w Europie znają. Zna ich też Historia. Szacunek do ludzkiego życia, jest tam odwrotnie proporcjonalny do ilości ludzi, jako że znane ruskie powiedzenie mówi, iż ‚u nas liudiej mnoga’, choć też nadmienić warto, iż jednak ta ilość topnieje i wcale nie są to zasoby niewyczerpane. Samogon i ‚biezprizorność’ robią jednak swoje…

Tymczasem Chińczycy mnożą się na potęgę i za chwilę ‚Sajbiria’ będzie już kitajska. W sumie nie dziwi więc, dramatyczna próba obrony swojej patologii ze strony mużyka Putina, który w akcie żulowskiej desperacji wybiega niczym bezdomny alkoholik, ze swej nory z ‚tulipanem’ w dłoni, atakując pracowników ośrodka opieki, którzy chcą mu pomóc…Wykąpać, ogolić, odtruć z nałogów…

…Potrzeba Rosję.

Choć w sumie, czy ja wiem, czy potrzeba…?

Zaraz i tak się wszystko skończy, może i wojną, ale jeśli po niej ma coś być, to przecież tę najniższą z możliwych cywilizacji – jaką jest turańska ( moskiewsko – mongolska ) i tak ktoś będzie musiał zagospodarować, a tak się składa, że od Zachodu może to uczynić tylko Polska – przecież niemieccy pederaści także przedstawiają wartość degeneracji mniej niż zero.

Inna sprawa że ‚polscy’ burłacy też są już pokaźną grupą, a dodatkowo mają zamocowanie u władzy. Tu bardzo wymowne jest to zdjęcie PO-wskiej szajki z Gdańska, ciągnącej na lotnisku im. Konfidenta i Zdrajcy, ten słynny samolot. ‚Burłaczyzm’ panoszy się także i w Polsce, a więc musimy pozbyć się tutejszych sowieciarzy, by móc potem cywilizować na powrót Kresy. A tak się stanie prędzej, czy później, jeśli tylko Pan nasz Da szansę kolejną.

Reasumując:

Cywilizacyjnie i kulturowo, egzaminu nie zdała, ani samogonowa tyrania pogardy ze Wschodu, ani tęczowa degeneracja Zachodu, więc…

‚A konduktor idzie środkiem, napierdala kurwy młotkiem!’ – jak to swego czasu nucił nam gdyński zespół ‚Apteka’, w utworze ‚Wiesz, rozumiesz’ 😉

Rycerze spod Giewontu, na razie przewracają się jeszcze na drugi bok, ale powoli coś im zaczyna uwierać, przeszkadzać. Powoli budzi się zaspana świadomość, powraca zdolność czytania świata. Z wolna wyostrza się wzrok po za długim śnie. To dobrze, bo teraz trzeba będzie dłużej mieczem pomachać…I kagankiem oświaty dla reszty Europy, oraz ‚denaturycznej’ ‚Mongolii’.

Tnij Wiaczesław słoninę, wodku w stakan. Opowiedz raz jeszcze, jak to było w Angoli, gdy Was trzymali w tiurmie przez 18 miesięcy*

* – z autentycznej opowieści, autentycznego Wiaczesława, ze statku ‚Gazgan’, który był w gdyńskiej Stoczni ‚Nauta’ aresztowany za długi, przez okres 9 lat. Wiaczesław przychodził do nas do klubu. Bardzo miły Rosjanin…

Bo Rosjanie są w ogóle bardzo mili, tylko…itd, itp., etc…;)

Goły

Reklamy