Rehabilitacja…?

Mam taki mały, ‚nieważny’ przekaz do świata. Jako że mam grypę i muszę siedzieć ‚na kwadracie’ trochę więcej czytam niż zwykle, rozmyślając z podobnym natężeniem. Mam też czas na wertowanie tytułów i treści blogerskich produkcji, oraz ocenę okoliczności. Ok, to może zacznę od końca, albo od tego twardego cora ( hardcora ) na jakim oparte jest istnienie i działanie grup ludzi, które chcą być niezależne i w pełni solidarne. Jestem nie tylko kibicem, ale nawet kibolem…a nawet i zwykłym ‚bandytą’, czyli futbolowym chuliganem. Nie raz i nie pięć razy trzaskałem się z innymi sobie podobnymi po mordach. Nie raz i nie pięć, potem z nimi co najmniej poprawnie i po ludzku rozmawiałem, podawałem dłoń w geście szacunku. Ja wiem, że Wy tego nie rozumiecie, bo Wam w telawizji mówią, że to patologia i kryminaliści, ale tak nie jest. Lejemy się tylko w ramach rywalizacji, sportu, sprawdzania samych siebie – bynajmniej tak jest generalnie, a to co nas łączy, to wspólne zasady, dzięki którym wciąż milicja i służby ‚czeciej erpe’ nie mogą nas spacyfikować. Zaznaczyć Wam pragnę taką kolejną ‚nieważną’ rzecz, a mianowicie fakt, że to właśnie tylko już kibice, pozostali ostatnią grupą zorganizowanego, czynnego i twórczego oporu wobec systemu neobolszewickiego – odkąd zabrakło prawdziwej ‚Solidarności’ i odkąd zlikwidowali/sprywatyzowali wielkie zakłady pracy.

Tak uczynili, iż po kilku latach nie ma już nic, a strajkować to ‚se’ mogą – ale pojedynczo, u Elżbiety Jaworowicz – pracownice ‚Biedronki’. Bo nic już nie ma innego. Nie było komu rozpocząć jawnego oporu, tak więc to kibice rozwiesili na polskich stadionach ( docierając do świadomości ogółu ) transparenty typu: ‚Szechter, przeproś za ojca i brata!’, czy ‚Za naród sprzedany piekło cię pochłonie!’ I inne. System dostał szału, a nagonka na nas trwa, gdyż to również kibice czynnie działają i widać ich w akcjach odbrązawiania takich meneli jak Bauman, czy inne lumpy czerwone. System ukazuje swój ryj tyrana z pałką, między innymi i w dużej mierze dlatego, że dzięki kibicom nie udało się narodowi ( głównie młodzieży! ) wyciąć mózgu. Powoli następuje przełom w świadomości, ludzie zaczynają się budzić do godności, domagać społeczeństwa obywatelskiego. Ostatnie wybory pokazały nam, czym jest obywatelskie społeczeństwo dla systemu ‚czeciej erpe’, pomimo iż, od ’25 lat wolności’ tak zapluwają się demokracją, różne wyborcze gówna i inna dzicz ruska.

Bez kibiców nie doszłoby do tego przełomu, bo w końcu ktoś zdobył się na odwagę powiedzenia Prawdy bez oglądania na kunktatorstwo i konsekwencje i wreszcie ktoś zastosował prosty system wartości. Właśnie o tym systemie chciałem dosłownie kilka zdań, gdyż niestety widzę ludzi i ich zachowania – nawet tych z naszej strony – o których można powiedzieć że są niecharakterne, by nie powiedzieć niehonorowe…By nie powiedzieć, że ci ludzie są po prostu frajerami, z którymi nie wywalczymy nie tylko niepodległości, ale nawet tańszych biletów na autobusy.

Przykład sprawy profesora Kieżuna. Przed chwilą w programie na żywo telawizji ‚Republika’ miała miejsce kłótnia panów Cenckiewicza i Wojciechowskiego z jednej, oraz Gontarczyka z drugiej strony. Nie wiem na jakiej podstawie Gontarczyk bronił Kieżuna, tak samo jak i nie wiem z jakich, konkretnych powodów jego adwersarze atakowali profesora. Nie wiem, gdyż nie jestem historykiem, acz rozumiem metody akademickie i prawidła takich badań. Nie o to chodzi, by komuś udowodnić, z jakiego powodu np. ten i ten, w tym i tym roku dostał paszport, bądź nie. To są nieważne detale. Ważne jest co innego. Prosty fakt: Pan profesor Kieżun był konfidentem SB.

Nie jestem jego sumieniem, ani Bogiem i nie mnie oceniać skomplikowane zakamarki duszy kogokolwiek, natomiast w środowisku kibicowskim sprawa byłaby jasna i raz na zawsze ustalona – Donosił, więc nie ma prawa egzystować w środowisku!

Tak jest wśród kibiców i właśnie dlatego, to nas tak system nienawidzi, gdyż to my i tylko my, jesteśmy niezależni i wciąż zdolni do konkretnej akcji. Redaktorkowie i badacze, oraz przejęte panie i panowie, spalają się w sporach dawno rozstrzygniętych. I tylko nie wiem, czy z tego właśnie powodu nie stać ich na czyn, czy dlatego, iż nie stać ich na działanie, zachlapują sobie horyzonty wygodnym dla okupantów błotkiem jałowych sporów detalicznych…?

Pamiętaj – ten kto donosi na psy, jest śmieciem. Proponuję Wam trudną rehabilitację, mozolną pracę nad odbudowaniem kręgosłupa moralnego, bez którego Polska nigdy się nie podniesie.

Goły

Reklamy