W – wykonać!

000000000000000000000000000000000000000000000000000po3Stali za Wisłą, jak dziś stoją U kraju. Przyglądali się, a gdy przyszła okazja dopuścili zbrodni i gwałtów, zniewolenia. Łamiąc wszelkie traktaty i ustalenia – jak zwykle – rozlali się ‚azją’ po Europie, po członkach narodu i jego Ziemi. Tak i potem się w Europie rozlali, w ten sposób, iż teraz związek sowiecki otacza nas nie tylko od wschodu, ale i zachodu.

Zachód stał się Wschodem – bo dzicz, bo barbarzyństwo, bo amoralność, walka z Bogiem, cywilizacją, człowieczeństwem; zaś na Wschodzie bez zmian.

Gdy nie ma Wolnej Polski panują dzicz i zło.

Stali za Wisłą 70 lat temu, przyglądając naszej walce o Miłość, a wykrwawienie obserwując z lubością. Patrzyli jak ich odwieczny sojusznik – wróg, wypełnia swoją część niepisanego paktu.

Zabić Polskę!

Tak brzmi on najkrócej.

‚Wiedźma Rassija’ po transfuzji germańskiej krwi, przyjęła kolejną dostawę niemieckiego zła, w postaci zapieczętowanego pociągu z Leninem, który to przywiózł im zamknięty w kufrze ‚krasny pentagram’ – ‚ideologię’ komunistyczną.

Rosja za lat kilkadziesiąt nie była dłużna, oddając zaległość z nawiązką, sprawiając, iż Niemcy z faszystów, nominalnie stali się antyfaszystami, ale tylko nominalnie. Dziś Dziki Wschód rozpoczyna się za naszą zachodnią granicą i za Bugiem. Dziś – tak jak od dawna – pisze się pakt Ribbentrop – Mołotow, stwierdzając symbolicznie, mniejsza o nazwiska. Chodzi o zasadę, a ta jest prosta.

Zabić Polskę!

Pod Grunwaldem, czy Kłuszynem, Warszawą i Cedynią, ta zasada była kwestionowana polskim orężem, a nasza Wolność mierzyła się krzyżami, oraz oporem przed obcym złem.

To źle, że Wolność krzyżami się mierzy…?

A może mierzyć Ją hołdami zdrajców dla zdrajców, marihuaną, zabitymi dziećmi, ilością dewiantów i zdjętymi krzyżami…?

A może Wolność jest do zła i przeciwko Miłości…?

A może naszą Wolność opisze nam dziś niemiecki pederasta, lub ruski minister Ławrow?

A może nasza Wolność polega na odrzuceniu świadomości i tożsamości? Może potrzeba nam zapomnieć, a może wyjechać?

Czy Wolność jest częścią ludzkiej duszy?

Nie zapytam o to dewianta o duszy pajaca i nie zapytam syna, lub wnuka oprawców, lat temu kilkadziesiąt mordujących Polaków.

O naszej Wolności pomyślę, gdy padną strzały na ulicach Warszawy, oraz kiedy truchło jaruzelskiego zostanie wywiezione z Powązek do Moskwy.

Na tym cmentarzu, pomyślę o Wolności, gdy znowu usłyszę gwizdy przeznaczone dla ‚komorowskiego’, tuska, ich przedstawicieli. Wówczas nerwowe spojrzenia i oddziały milicji pancernej, już nie pomogą, znów nie pomogą.

Gdy został już tylko strach i spocone dłonie, rozbiegane oczy i zagraniczne posiadłości, konta przygotowane ‚w razie W’ – jak to się w Polsce mówi. Oni przygotowują się do ucieczki, ale nie uciekną bez konkretnego powodu. Dajmy im powód, tak jak 70 lat temu dali Powstańcy w Warszawie.

Ani przez chwilę nie słuchajmy co nam mówią w telawizorze, gdyż jest to bełkot, lekko tylko maskujący ruski, lub niemiecki akcent – tak samo dokładnie, jak w czasie Wojny krzyczące szczekaczki, oraz bolszewickie ulotki z ortograficznymi błędami.

Jak ‚komorowski’, wałęsa, jak tusk.

Oni nie mówią po polsku, ani nie mówią po polsku. Nie mówią językiem i nie mówią tożsamością. Niemowy, analfabeci, duchowe wydmuszki.

Ruskie matrioszki, krzykliwie pomalowane farbą biało czerwoną, zamknięte w butelce po szkopskim doppelkornie, jak te stateczki miniaturki. Płyną holując w infamię miliony Polaków, a do taktu gra im chazarski klezmer, ochoczo zachęcając do plugastwa.

Nie pisałbym tych słów, gdyby 70 lat temu nie padł rozkaz: W – wykonać!

Nic bym nie pisał, bo by mnie nie było, a gdybym był…

Teraz chcą nam odebrać język i Pamięć, a widoczne jest to, tak jak ‚tęcza’ na Placu Zbawiciela. Wątpliwości się wyczerpały, czekamy więc, ważąc w duszy fakty i Pamięć. Czekamy aż dojrzeje świadomość konieczności, bo wróg jest, był – nie daje nam wyboru.

Nie zwracajcie uwagi na cokolwiek, co piszą Wam różne szmaty o Powstaniu Warszawskim. Nieważne – piszą że niepotrzebne, że niszczyło narodową tkankę, zasoby, itd. ‚Prawica’, ‚lewica’, ‚centrum’…

Centrum świata jest Polska, a jego losy – bitwa o wszystko – rozegrają się tutaj. Wierz w to, lub nie, Twoja sprawa. Zresztą nieważne, Historia i tak znajdzie każdego z nas w odpowiednim momencie. Tak to już jest, zostawmy więc ‚amerykańskich naukowców’, szkiełko i oko ( kontaktowe ), zostawmy pedałów, banderowców i ruskie dziwki. Pod płotem, pod Kremlem i pod lasem. Zostawmy Tolkiena, bo Śródziemie znajduje się w Polsce, a bitwa rozegra tutaj.

Kamienie, rzucone i rzucane przez Boga, w Imię Boga.

Nasz wybór i nasze Zbawienie.

Nasza Królowa i Jej Stolica.

Mury Oblężonego Miasta.

Nasi Poeci…

Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei

I przed narodem niosą oświaty kaganiec;

A kiedy trzeba – na śmierć idą po kolei,

Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!…

I nasi wrogowie, wciąż ci sami. Nie walczymy tu z człowiekiem, walczymy ze złem i samym szatanem. Tak było w Historii i będzie.

Niemiecki faszyzm i ruskie barbarzyństwo. Złoto ślepiące ‚wybranych’ i nienawiść ślepiąca ukrainnych.

Nie jest łatwą polska Historia, ale żaden inny naród nie jest tak wybrany, jak naprawdę wybrany jest polski!

To nie Hollywood i nie zakłamany, plugawy serial o ‚ojcach i matkach’. Tu nie ma ‚urrraaaaa’ z pepeszami, ani ‚czterech pancernych’…

BOGURODZICA DZIEWICA, BOGIEM SŁAWIENA MARYJA…!

Czterdziestu na jednego.

Trzystu przeciwko piętnastu tysiącom.

Sześciuset przeciwko czterdziestu tysiącom!

Polska Historia przeczy regułom matematyki, ale wznosi ludzkiego ducha do Nieba, tak wysoko, że nawet te konie z rydwanu Wysockiego, nie są w stanie doścignąć Orła ponad granią…!

Tu jest Polska, a mury Miasta Oblężonego nie padną nigdy!

Nie rozumieją tego robaki, nie miejmy jednak pretensji do psów o szczekanie…

W jak Wolność!

Ale nie jak ’25 lat wolności’!

‚A lato było piękne tego roku…’ – jak pisał poeta.

A strzały zabrzmią jak katharsis i dokładnie tak samo jak kiedyś!

W ulicach Oblężonego Miasta – jak kamień u szyi robaków,

Las Birnam u Szekspira.

Jak kamień z serca Polaków.

Odkupienie win, memento i chwila refleksji,

dla poety.

Kadry z filmu, nałożone na siebie, a ludzie tacy sami jak kiedyś…Zdolni.

Tak mi powiedziała kiedyś Pani – Powstaniec na Powązkach: ‚Nie martwcie się, gdy przyjdzie czas zachowacie się tak samo jak my’.

Naprawdę…?!

No to mam już tylko jedno słowo do powiedzenia:

AMEN!

                                                                                                                  Goły

P.S.

O Ich Cześć nie musimy się trudzić – Oni Ją zachowali, a jednak powiem:

Cześć i Chwała w Niebie dla Bohaterów Powstania Warszawskiego, walczących o Wolność, Miłość, Boga i człowieczeństwo!

Przeciwko tym samym wrogom, jakich mamy dziś…

Mamy jednego wroga – zło, szatana, który działa przez ludzi i narody.

Reklamy