Parlament szatanów bije owacje, czyli autorska wersja apokalipsy

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaapoWojna jest emanacją nienawiści, która mieszka w ludziach – im dalej od Boga, tym wygodniejsze ma ona w nas mieszkanie. Taka jest podstawowa Prawda o wojnie, a nie jakieś tłumaczenia o grze interesów, żywotnych interesach, interesie wspólnoty, itd..
To nie jest tekst pacyfistyczny, już na wstępie zaznaczę – jest takie pojęcie jak wojna obronna. Bronić Ojczyzny przed najeźdźcą, bronić Ziemi, kobiet, dzieci, swojego porządku i swojej Wolności – na takie poświęcenie Bóg zapewne Patrzy inaczej, choć nie da się ukryć, że ludzkie cierpienie i tragedie, mają wymiar taki sam zawsze. Moralna odpowiedzialność jednak za zło, nie zawsze ( prawie nigdy! ) jest rozłożona po połowie.

To nie jest też tak, że wojnę da się wyeliminować – jak twierdzą idioci i szkodnicy ruscy, pacyfiści. Nie da się wyłączyć wojny z Arsenija…,sorry – z arsenału miało być – wachlarza ludzkich stanów zbiorowych, a gdyby takie coś się udało, znaczyć by mogło, iż właśnie staliśmy się bezgrzeszni, szatan przegrał i wróciliśmy do Raju.

Tak nie będzie na tym świecie, a nasza droga jest walką ze złem i sprzeciwianiem się pokusom. Ta droga jest po to Gościu, byś miał w ogóle szanse samego siebie wartościować i wybrać. Powtarzałem to już milion razy i będę zawsze, bo ludzie nic nie rozumieją ze świata, który ich otacza i ze swych wnętrz także.

Wojna będzie więc zawsze, a najskuteczniejszą bronią, lekarstwem, mającym to wyeliminować, może być tylko modlitwa. Antidotum na zło jest Dobro, a Tym Co Pokona szatana Jest Jezus Chrystus. Nie Ty Gościu, ani nie ja – Chrystus.
Chcę te kilka słów napisać w kwestii tzw. formalnej, by nazwać zjawisko. Nie znaczy to, że gdy przyjdzie wojna, ja będę tylko klęczeć. No ok, będę, lecz częściej składając się do strzału raczej. Żołnierz strzela – Pan Bóg kule nosi – jak to szło w piosence.
Pan Bóg nie tylko kule nosi, ale i nasz los. Mamy wolną wolę, jest i Wola Boska, pozostająca poza naszymi zdolnościami rozpoznania, czego ludzie także nie rozumieją, a raczej nie są w stanie pokornie przyjąć. Wojna to wielokrotnie zwiększone kryterium wyborów moralnych i egzamin, którego większość z ludzi niestety nie przechodzi.
Polityka też jest życiem człowieka, a więc powinna być areną zachowań moralnych. No tak, powinna…
W obecnym konflikcie, jaki nadchodzi wielkimi krokami, albo już trwa, nie ma żadnych dobrych stron na barykadach. Zło już zostało uczynione, gdyż wojna jest jego efektem i eksplozją zarazem. Podczas wojny po ziemi hulają demony, a człowiek przegrywa. W czasie pokoju człowiek ulega podszeptom szatana, używając swej ‚zdolności’ do głupoty. Pycha, próżność, egoizm, materializm, żądze, hipokryzja – oto nasiona zła, które podlewane ludzkim ego, eskalują nienawiść. Teraz i zaraz, zbierzemy owoce własnej pychy, ale i te zbiory i ta pycha, nie są rozłożone po równo…W ogóle równość to jest jakaś bzdura nieprawdziwa, kolejny trick szatana.
Są całe narody, ulegające złu tak bardzo, że potrzeba się za nie modlić, nie widząc szans na zmianę w ich naturze. Bardzo to smutno stwierdzać, ale podręcznikowym przykładem tego, jest naród żydowski. Rzeczywiście jest wybrany, ale na pewno nie przez Boga…Przykro to mówić i pisać, ale jestem człowiekiem, mam duszę, serce i umysł – potrafię rozpoznać i ocenić rzeczywistość wokół. Żydzi, ich piekielna pogarda dla innych ludzi są przykładem z podręcznika piekielnika…i nie ma chyba innego przykładu wśród ludzkiego rodzaju. Módlmy się.
W nadchodzącej wojnie nie ma dobrych stron na barykadach, gdyż pycha i nienawiść zostały rozegrane przez diabła tak eskalacyjnie i perfekcyjnie, że ‚parlament demonów z piekła’, w tym momencie właśnie wstaje z miejsc, by bić brawo na stojąco! Wszystko co złe i plugawe, wzięło górę w ludzkich poczynaniach ostatnich kilkudziesięciu lat, a człowiek niczego nie nauczył się z Wojny Światowej Drugiej. Baa – poszliśmy jeszcze dalej, bo tzw. rewolucja obyczajowa, kończy się teraz mordowaniem dzieci i starców, oraz obrzydliwą pochwałą sodomii i gomorii, czyli dewiacji niemiłej Bogu.
Wciąż – jak swego czasu Adam Słodowy i jego narzędzia – udoskonalamy naszą własną, autorską wersję potępienia. I teraz świat w jakim żyjemy, jest już nie do przyjęcia w całości. Normalny człowiek nie może normalnie żyć w takim szambie, a więc wojna nadejść musi.
To nie jest wywód logiczny ludzie – to jest wywód metafizyczny. Rozumiecie…?
Głównym winowajcą ostatniej wojny, jaka zaraz nadejdzie, jest talmudyczny system totalnej pogardy i wykorzystania, jaki stworzył naród wybrany przez diabła, na szkodę i poniewierkę wszystkich ludzi. To co Wam nazywają od lat kapitalizmem, to jest ładnie nazwany system pogardy. To nie ma nic wspólnego z cywilizacją chrześcijańską i łacińską, z Dobrem i szacunkiem. To jest całkowita odwrotność, dlatego zawsze powtarzam, że kto bierze na poważnie obraz świata pokazywany przez media, ten zatraca samego siebie. Owszem, czasem Wam mówią Prawdę w telawizji, ale ma to miejsce tylko podczas prognozy pogody ( czasem ), oraz programów z przepisami na smaczne dania.
Robert Makłowicz, lub Jarosław Kret, heh – oto prawdomówni ludzie telawizji. Taka jest Prawda i albo się z tego śmiać, albo popaść w szaleństwo.
Dobro zostało dziś poniżone, a na jego miejsce – po uprzednim przebraniu się w ciuchy po poprzedniku – wlazło zło śmierdzące siarką.
Talmudyczny system poniżenia, ma swych oddanych wyznawców i uczniów po wszystkich stronach barykady.
Zarówno obrzydliwy, rozgrywający swe malutkie interesiki Zachód, od zawsze odwracający się od innych ludzi, ich cierpień, od Boga, zdradliwy.
Tak jak i bezbożna Rosja, od zawsze ukrywająca swe zbydlęcenie i pogardę dla ludzkiej godności, pod maską pobożności, obrony cywilizacji. Śmieszne to, bo to jest coś, jakby zlecanie budowy gotyckiej świątyni stadu szympansów.
Przepraszam szympansy.
O ‚narodzie wybranym’ pisałem już wiele, a działa on szatańsko na świat, za pośrednictwem swych obydwu agend, czyli państwa Izrael i Zjednoczonych Stanów Ameryki. Jest to talmudyczna federacja i nie trzeba nic tłumaczyć ludziom świadomym.
Ja nie mam już czasu przekonywać głupców. Nikt z nas czasu już nie ma – ‚wojna tuż za progiem, pora ruszać w drogę’ – jak śpiewał Andrzej Kołakowski.
Bronić człowieczeństwa i Dobra w sobie, mamy i prawo i obowiązek, tak w czasach pokoju, jak i wojny, ale temat ten jakoś nie jest ‚dostępny’ współczesnym ludziom – co daje do myślenia ‚na maksa’.
Kwestia polska jest zaś taka, iż najpierw czekać musimy przebudzenia naszych ludzi, zrozumienia tego, że ‚nikt za nas’, że tylko my mamy prawo i obowiązek bronić tego co kochamy.
Mamy prawo, tak jak i każdy ma prawo bronić przed najeźdźcą. Nikt za nas jednak nie powróci najpierw do Boga i nikt za nas nie odnajdzie na powrót narodowej godności, którą idioci sprzedali Żydom za paczkę popcornu, pilot od telawizora i piwo.
Musimy najpierw podnieść z ziemi polską Historię i odzyskać Zbroję, o której śpiewał Poeta. Nie wiem kto nas tego nauczy, kto sprawi, że staniemy się narodem, ale najpewniej Bóg.
Najpewniej Królowa Polski, za Której plecami stać będą hufce Husarii spod Kłuszyna, Kircholmu, Wiednia.
Najpierw więc sobie o Nich przypomnijmy, gdyż bez Pamięci nas nie ma. Wici do wojny obronnej za Dobro, mogą roznieść tylko świadomi – a więc dumni i odważni – posłańcy i tylko W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Goły

Reklamy