Wstaję i wiem…

Codzienne swe czynności wykonuję w skupieniu i zamyśleniu. Żyć trzeba i czekać na…

Codziennie rano wstaję z łóżka, wiedząc, że tu już nie liczy się ta codzienność. Z tchem zapartym – ale nie z niedowierzaniem – obserwuję jak świat nasz zmierza ku swemu przeznaczeniu, a ludzkie wybory na wszystkich szczeblach, są niby już tylko samodzielne. Patrzę na to wszystko i nie muszę czytać doniesień mediów. Same tytuły opowiadają wszystko. Nieważne jaki z małych ludzików dziś kłamie w swej gazetce. Bez znaczenia jest, ilu agentów wpływu jakich państw i w jakich krajach, toczy swą codzienną grę o upodlenie samych siebie.

Budzę się rano i wychodzę na przykład do pracy, a w tym czasie na świecie szaleje zło. Piję łyk kawy i dobrze o tym wiem, że w tym właśnie momencie jakieś diabły mordują ludzi. Wiem, że armie światowych bezbożników, teraz przeprowadzają ludobójstwa na różne skale.

To co jest dziś tzw. ‚międzynarodową polityką’ i to co nam pokazują, to są dwie różne sprawy. Prawdziwa polityka jest czystym złem – bo jej najwięksi gracze od dawna kłamią przeciwko Bogu, zaś wizja okazywana mediami to zwykłe i całościowe kłamstwo.

Nie wiem kto ma szczęście – czy ci, którzy w to wierzą i ‚jestem spokojny i nie robię nic, jestem spokojny i łatwiej jest mi żyć’ – jak śpiewał ‚Dezerter’; czy ci czujący i wiedzący, co ma naprawdę na świecie miejsce…?

Chyba nikt nie ma szczęścia, bo żyjemy w takich czasach – ale mamy wybór!

Wybór świadomy, podążenie wbrew temu zakłamanemu światu, drogą Chrystusa, za Jego Słowami, jest szczęściem, choć najczęściej oznacza cierpienie, pogardę, a nawet śmierć.

A jednak – patrzę na te miliony ludzi żyjące na krawędzi ostatniej wojny, nic nie wiedzące, bez refleksji nad Wiecznością i jest mi ich żal. Nie jestem kaznodzieją i przecież nie dotrę do wielu ludzi z tym co jest ważne – tym bardziej że i często sam do siebie nie docieram – więc przyglądam się, wyobrażam jak to będzie gdy się zacznie, modlę. Niestety upadam, ale czasem wstaję. Mam świadomość, a czasem brak woli. Nie jestem świętym i nigdy nie będę. Co mam więc zrobić z tą wiedzą przeczuwalną jaką mam…? Pytam samego siebie, wiedząc, iż dalej będę się męczyć w miotaniach pomiędzy świadomością, a brakiem sił, by tę świadomość pożytkować.

Takie osobiste refleksje, których ja się nigdy nie bałem pisać. Wiem, że lepiej mieć wątpliwości i szukać zła w sobie, niż siebie samouwielbiać.

‚Pycha – to mój ulubiony grzech’ – powiedział diabeł w pewnym filmie. To Prawda.

Muszę wstawać codziennie do życia, ale wcale nie dlatego, że trzeba iść ‚do roboty’. Po prostu musimy iść z podniesioną głową i świadomie w życie – nawet ( a może zwłaszcza ) wtedy, gdy przeczuwamy zbliżające się wyzwania. Musimy nie wstydzić się swoich słabości, jeśli chcemy z nimi walczyć. Musimy wierzyć w Słowa Pana, Który Powiedział że Przyjdzie!

Dokładnie jest tak, że Przyjść może nawet dziś, a wiele wskazuje, że świat w jakim żyjemy, wymknął się już typowo przyziemnym skalom, że stoimy na scenie wielkiego spektaklu, w który tak bardzo nie wierzą ci co ( twierdzą ) że w Boga nie wierzą. Oni tak bardzo nie wierzą, że aż epatują nienawiścią do Boga…

Tak, świat ludzi jest też miejscem codziennej ingerencji szatana w życie KAŻDEGO z nas. To że ja widzę, nie ma znaczenia. Wielu to wie, a w ciągu wieków…Cóż, Historia, sama w sobie, jest oczywistym dowodem na istnienie Boga. Nie dzieje się przypadkowo, ani logicznie. Mało ma wspólnego z przewidywaniami i racjonalizmem. Wciąż daje nam znaki, a jej prawidłowość jest dla nas widoczna, lecz tylko Panu znana. Kto czyta Historię i czuje, ten wie…

A kto…ale dobra. Nie dziś, nie w takiej sytuacji. Nieważne…

W jakiej sytuacji…?

Właśnie w takiej ludzie jak piszę – zaczyna się wielka wojna i mniejsza już o codzienne szczegóły jej erupcji. Wojna jest faktem, ale ludzie w swej masie nie wiedzą, że jej geneza, przebieg, oraz motywy, działania, natura, opierać się już będą na całkiem innych czynnikach. Ta wojna będzie otwartym pojedynkiem Dobra ze złem, a dla człowieka raz że wyborem, a dwa że też walką Chrystusa z upadłym. Tylko dla człowieka będzie ona możliwością wyboru, uszanowaniem tej wolnej woli, jaką otrzymaliśmy od Pana…no bo przecież wynik takiego pojedynku…Heh – to nie żaden pojedynek. Szatan już przegrał, a cała walka Człowieku, toczy się tylko i wyłącznie o Twoją duszę nieśmiertelną. ‚Tylko’ to. Rozumiesz…?

Czy ja rozumiem…?

Wstaję codziennie rano i wiem – ale nie jest to zasługą pachołka Kuźniara. Ja wiem, ale ja wciąż walczę, bo niełatwo jest zwalczać zło w samym środku swojego świata, czyli własnej duszy. A tylko to jest ważne.

Dziś strącono samolot, a jutro ujrzymy mordy na ludziach w całej Europie. Dziś coś kogoś jeszcze dziwi, zaś jutro bezrozumny tłum ulegnie panice. Pozostawiony samemu sobie i bez Boga.

Tak więc ja wolę już nieść ten swój balast ciężkiej i bolesnej świadomości, zamiast nie wiedzieć nic. Chociaż będę mógł wybrać świadomie.

Wojna nadchodzi ludzie. Nie dziwcie się niczemu co ujrzycie, ale porzućcie w końcu pseudo logikę pseudo polityki i pseudo mediów, jaką Wam się sprzedaje. Zajrzyjcie w swoje wnętrza. Ratujmy siebie i swoją Wieczność. Wszystko inne jest nieważne.

Dziś bez obrazka. Sam sobie Człowieku wyobraź…

                                                                                                                        Goły

Reklamy