Nihil Novi…?

aaaafreeWolność słowa za komuny i dziś.

By dziś specjalnie nie przedłużać, bo fakt że mam dzień zjazdu i lekkiego lenistwa…ale jednak pisać trzeba. Trochę dziś rozmawialiśmy z kohortowym kontrwywiadem 😉 o kwestii wolności słowa wczoraj i dziś.

To dziś nakłada się na wczoraj i odwrotnie, a kontrwywiad ma trochę inne zdanie twierdząc, że dziś wolność słowa jest większa jednak – pomimo całego zła unii faszystowsakiej, jednak mówić można. Nikogo nie napierdolą za to i nie zamkną do więzienia…Bynajmniej nie od razu. Dziś można powiedzieć niejakiej Krzywonos, że jest ścierką i kłamie, można też powiedzieć Tuskowi, że jest zdrajcą. I nic się nie dzieje…

No właśnie – nic się nie dzieje.

To znaczy, że nie zamkną licealistki, ani jej taty do więzienia, ale za to tak wszystko urobią medialnie, że wystąpienie pozostanie tym, czym de facto jest, czyli incydentem. Jestem niestety przekonany, że jeśli ta ‚władza’ się utrzyma, to jednak dane rodziny zostaną gdzieś odnotowane.

Różnica pomiędzy kłamstwem komuny PRL, a tym drugiej komuny, czyli ‚czeciej erpe’, polega na tym, że kiedyś ludzie potrzebowali Prawdy, dziś została Ona tak zohydzona, iż człekokształtni po prostu się Prawdy boją! Boją się też myślenia i chyba ogólnie, boją wszystkiego co Dobre i pozytywne. Boją się wartości, bo zostali ukształtowani przez świat antywartości. Może to generalizowanie z mojej strony, a może po prostu błąd ( choć nie wydaje mnie się ) ale chyba jest tak, że technologia kłamstwa i jego wyrafinowanie, osiągnęły taki poziom diabelstwa, iż infekują ludzką duszę już od najmłodszych lat|! Owszem, komuna PRL też to czyniła, tylko że bardzo nieudacznie, koniec końców musząc i tak sięgać do prymitywnej i zbrodniczej przemocy fizycznej. Pierwsza komuna trzymała się na czołgach i lufach AK – 47.

Druga jest utrzymywana TVN – em, Wyborczą i obyczajową ( czasem skuteczną ) walką z wartościami, czyli z Kościołem.

Czy tutaj należy zadawać pytanie – Co było lepsze/gorsze? Raczej chyba nie warto marnować energii na takie dywagacje, gdyż generalnie nie zmienia się nic – poza narzędziami, dekoracjami, technologią.

Chociaż nie! Chyba jednak stała i przyspieszająca erozja ludzkiej duchowości w kierunku jej zatracenia i ciemności, każe nam wnioskować, że jednak teraz jesteśmy na groszym etapie. Nie znaczy to, iż ‚za komuny było lepiej’. To znaczy, że duchowa historia człowieka, jest po prostu procesem, nie stoi w miejscu. Zatracamy się, ale przecież wciąż każdy z nas osobno i my jako zbiorowości, mamy wybór, wolną wolę. No właśnie – ta wolna wola, jest chyba czymś, czego żaden tyran swiata człowiekowi nie odbierze – nawet odbierając wolność słowa.

Tylko że dziś ludzkie wybory są indoktrynowane już od najmłodszych lat – deprawacją, relatywizmem, degeneracją, zwalczaniem Dobra.

PRL czyniła to hujowo, zaś ‚to’ teraz…No, w każdym razie zainfekowało nieświadomością znacznie większe ilości ludzi.

Ja za PRL na przykład, miałem w ‚ogólniaku’: znaczek ‚S’ wpięty często w klapę marynarki, nienawiść do sowietów i…panią kuratorkę, w stopniu majora milicji. Wiedziałem co jest dobre, porządne i także wiedziałem co jest jebanym złem, kłamstwem, niegodziwością.

Dzisiaj wielu młodych ludzi w ogóle nie ma w sobie ‚wgranych’ kryteriów oceny rzeczywistości. Oni nie posiadają miary do rozpoznania Dobra i zła!

I to jest zasadnicza różnica. Postęp, jaki uczyniło zło, jeśli porównywać wczoraj i dziś.

Goły

P.S.

Postęp jest oczywiście pozorny, gdyż każdy krok ludzkości w stronę upadku, przybliża nas zarazem do chwili porażki i pokonania zła. I tylko kwestią wyboru każdego człowieka nadal jest to, jaką drogą pójdzie on w swoim życiu duchowym. Nihil Novi więc.

P.S.2

Może nieliczne wyjątki swiadomych młodych ludzi, tych licealistów którzy mówią Prawdę kłamcom dziś, mają większe znaczenie, niż nasz bunt kiedyś…? No bo przecież te dzieciaki dziś, muszą przebić się przez nieopisanie wyższy i grubszy mur kłamstwa, by ujrzeć prawdziwy świat! Szacunek! Ich rodzicom także!

Reklamy