Miara Wolności

Jedne trupy się wyciąga, inne zaś są chowane – a wszystko to, bo trwa kampania wyborcza do parlamentu unii faszystowskiej. Wiadomość o śmierci Jaruzelskiego sprzed tygodnia, oraz jej szybkie zdementowanie i obecna cisza na ten temat, są lekko podejrzane. Zawsze gdy ten zbrodniarz ( albo jakiś inny, też komuch ) lądował w szpitalu, co najmniej ‚mówiły’ o tym raz w dzienniku. Nieważne, czy TVN, TVP, Polsat – dziennik to dziennik – nie wiadomości, bo wiadomości sugerują mówienie Prawdy. Teraz cisza, nic…

‚Cisza jak ta’ – by zacytować tytuł piosenki ‚Budki Suflera’…przedwyborcza.

Nawet jeśli Jaruzelski wyzionął, to pewnie jest tak, że cicho musi być bo…wyobraźcie sobie jakie eksplozje radości niekontrolowanej, wywołałaby wiadomość o zejściu tego mordercy! Jednak są w Polsce jeszcze ludzie, którzy nie powstrzymaliby odruchu radości, a konsekwencje tego, nie wiadomo jaki miałyby wpływ na wyniki wyborów. Przecież ludzie pobudzeni takim bodźcem, mogliby na fali, wyrwać się z mentalnego letargu i na chwilę coś zacząć kojarzyć.

Jaruzelski?…Noo…Stan Wojenny przecież!…Noo – mordy na księżach i dzieciakach!…To przecież ten sam…I Kiszczak jeszcze…A Miller wciąż żyje i kandyduje. Urban też żyje…! Słuchaj Heniek, to przecież ta sama komuna co kiedyś, tak samo kłamią!…Nie! Idziemy na wybory i głosujemy! Trzeba z tym skończyć bo nas wykończą…

Tak mogłoby być, gdyby okazało się za wcześnie, że Jaruzelski odwinął kitę do diabła. Może być tak, acz nie musi, że rankiem 26 maja, poinformują nas, iż kat zmarł ostatniej nocy po wylewie, lub czymś takim. Wtedy się okaże, nie wcześniej.

Na kogo głosować zaś? Może na Korwina Mikkego…?

…Albo na Palikota, bo to na to samo wychodzi.

Gdy okazało się, że świński ryj odniósł spektakularną porażkę, a Polacy nie chcą o nim słyszeć, nadzorcy postanowili zagrać inteligentnie ( tak im się wydaje, heh ) i zarzucić Polaków prawicą tak prawie prawą, że już bardziej się nie da. Prawicowe wartości, poprawione i tuningowane przy pomocy sierpa i młota, zostały ‚szarmancko’ ubrane w muchę…I tak powstał Pan Mucha.

Powstał, ale raczej chyba po raz kolejny, gdyż jest on obecny w polityce od lat prawie trzydziestu. Dodajmy – z takim samym, zerowym, szkodliwym skutkiem.

Teraz Pan Mucha nabiera na swoje pseudokapitalistyczne ględzenie, kolejne pokolenie młodych i naiwnych. Oczywiście nie całe pokolenie, tylko garstkę, ale i to cieszy pewnie zdesperowanych nadzorców ‚czeciej erpe’. Jak wiemy, władzy oni nie zamierzają oddać dobrowolnie, dlatego złapią się wszystkiego, dosłownie. Późny trup Jaruzelskiego, czy przywrócony do życia politycznego, dawno skompromitowany pogardą dla Polski i naszych wartości, trup Pana Muchy, są przykładami na to, iż ktoś z nas kpi. Nie wiem, czy komucha naprawdę trzymają w lodówce, ale wiem, że Korwin to agent wpływu i destrukcji, działający od lat w realiach rujnowanej Polski. Ten straszny ‚prawicowiec’ od lat smędzi o pasach bezpieczeństwa i marihuanie, oraz wolności gospodarczej…Jakby nie wiedział tego, że Wolność gospodarcza, jest efektem prawdziwej i całkowitej Wolności!…

Której Pan Mucha jest wrogiem, tak jak jest wrogiem polskiej racji stanu, historycznej Pamięci, walki o prawa Polaków na arenie międzynarodowej tu i teraz…Za to jest przyjacielem putany – Putina…Aha – do KNP przystąpił przecież Wipler, który ostatnio z Gowinem…Heh, śmieszne to i szyte grubymi, czerwonymi nićmi…,ale młode kuce się garną, jak młody Wałęsa do esbeckich pieniędzy.

Wbrew pozorom, polska scena polityczna, wygląda dziś bardzo prosto, tak jak kiedyś. Jest komuna i jest antykomuna. Wszystkie znaki na Niebie i ziemi, wskazują, że komuną niestety jest wszystko, oprócz Prawa i Sprawiedliwości. Tak mówią czyny i fakty – cokolwiek, ktokolwiek złego by nie powiedział o Jarosławie…A może właśnie dlatego!

Psy szczekaja, ale karawana idzie dalej, prowadzona przez małego, niepozornego, siwego pana…którego komuna tak nienawidzi!

…Który właśnie jest szefem, wraz z kilkoma nielicznymi, a wartościowymi ludźmi; tego, co można nazwać antykomuną, polskim ruchem niepodległościowym. Taka jest Prawda.

Dmowski miał rację i Piłsudski miał rację. Wiecie co spajało ich racje…? Wspólna i ta sama Miłość – Obaj kochali Polskę, a żaden z nich nie był łapsem i drobnym złodziejem.

Takich złodziei jest dziś większość w ‚polskiej polityce’, a teraz wielu z nich chce wypierdolić do Brukseli. Kandydatów intelektualnie i duchowo prezentujących inną jakość, ma tylko PiS…

ale ja na wybory do parlamentu unii faszystowskiej i tak nie pójdę. Podzielam pogląd Cejrowskiego. Trzeba tego potwora spalić i do piekła wysłać! Na pewno nie trzeba legitymizować udziałem swoim w jego strukturach. Bruksela to wielkie nic, szklane domy. Miejsce w którym jedyną wartością jest brak wartości…A decyzje i tak podejmowane są w Berlinie.

Nie wierzę w parlamentaryzm, ale na wybory pójdę – do ‚polskiego’ sejmu. Pójdę, bo to obowiązek, a potem przyglądać się będę ich wysiłkom w celu zakłamania wyniku. Mam tego świadomość i dlatego najbardziej ufam tylko A.K. – Armii Kibiców. Walka o Polskę będzie prawdziwą walką – na ulicach!

‚Bo Wolność krzyżami się mierzy!’

                                                                                                                                                                          Goły

Reklamy

3 comments on “Miara Wolności

  1. Jakub Szaper pisze:

    Cytuję: „Na kogo głosować zaś? Może na Korwina Mikkego…?…Albo na Palikota, bo to na to samo wychodzi.”
    Ładnie brzmi – ale prawdą zupełnie nie jest!

  2. AtaZ pisze:

    Trup z szafy zostanie wyciągnięty, gdy przyjdzie na to czas.
    Co do wyborów, jakichkolwiek, to nie ma na kogo głosować. Kaczyński lansowany na nadzieję katolickiego elektoratu, to bujda, na którą wielu się nabrało.
    gazetawarszawska.com/2013/04/05/nie-ma-wojny-polsko-polskiej/

    Pozdrawiam

  3. Piotr P pisze:

    AVE KORWIN

Możliwość komentowania jest wyłączona.