Bronią się!…Nie wiadomo jak, ale się bronią!

aaaabronią się!‚Istnieją różne narody, a raczej różne narody mają różnego ducha.
Jedne można podbić i przesiedlić w celu zagarnięcia ich ziem, a świat nie podniesie wrzasku – to małe narody, plemiona.
Z innych można uczynić małym wysiłkiem niewolników i będą chętnie lizali rękę Pana – to narody o podłej duszy, od kolebki niegodne samostanowienia, w wielkich obszarach Azji roztopią się bez śladu.
Z trzecimi wreszcie nie można zrobić ani tego, ani tego, przynajmniej nie od razu – to Polacy.

Nie można zaanektować ich państwa, bo trzeba byłoby się dzielić z Prusami, Austrią, Turcją i Bóg wie jeszcze z kim; narzuca to europejska równowaga sił.
Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce.
Zbyt dużo by to kosztowało, należy więc zdemoralizować ich do szpiku kości.
Trzeba … rozłożyć ten naród od wewnątrz, zabić jego moralność… Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chory ropiejący i gnijący w łożu…
Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę…
Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardła ojcu.
Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze gdzieś szukając arbitra.
Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba.
Będą Oni walczyć długo, bardzo długo, nasze prochy przepadną, ale przyjdzie czas gdy sami sprzedadzą swój kraj, sprzedadzą go jak najgorszą dziwkę.
My rozpoczniemy ten proces Panin! Korupcją „milczących psów”, którzy będą nimi rządzić. Bogactwem i głodem, które biednych podjudzą przeciw możnym, tych drugich zaś napełnią takim strachem i podłością, że uczynią wszystko dla zachowania swego bogactwa.
Zepsujemy ich kultem prywaty, złodziejstwa, rozpusty, wszelaką demoralizacją i wiodącym ku niej alkoholem.
Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie okradać własny naród nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli.
Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze formalnej i nieformalnej piramidy.
Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał.
Niedopasowywalnych szaleńców, nieuleczalnych fanatyków, nałogowych wichrzycieli i każdą inną wartościową jednostkę wyeliminujemy operacyjnie.
Zadanie to jest wielkie Panin, lecz i efekty będą wielkie.
Polska zniknie w samych Polakach! Wtedy właśnie, gdy będzie wydawało się im, że mają wolność.
Ale ja tego nie doczekam Panin, zaczniemy jednak ten proces’.

Caryca Katarzyna o Polakach…

Niemka urodzona w Szczecinie, zarazem mongolska carowa. Konglomerat wszystkich złych cech naszych wrogów i zarazem typowy ich przedstawiciel. Zakłamanie, niejawne intencje, intrygi, terror, przekupstwo.

Polska jest położona w takim punkcie Europy, że nie sposób go pozostawić samemu sobie, ale Bóg i nasza Królowa, Dali nam z kolei taka siłę ducha i takie dziedzictwo własnych czynów z przeszłości, że wzbudzamy od lat bezsilną złość tychże wrogów.

Niby nas mają, a jednak zawsze gdzieś w tyłach ich głów żarzy się płomień obawy przed doprowadzonym do ostateczności Polakiem – tym, który na sztorc postawi kosę, stworzy podziemne państwo, będzie trwać w oporze wewnętrznej solidarności, a na każdy przejaw agresji i narzucania obcej woli ma tę swoją mantrę:

‚Pod Twoją Obronę uciekamy się…!

Wierzymy że nas broni – bo broni!

Wiara czyni cuda, ale jej działanie nie zawsze przynosi owoce od razu…Szczerze mówiąc to nigdy tak się nie dzieje, bo to co ma nas uszlachetnić, to jest przeżycie cierpienia i wobec tego, poznanie własnej wartości. Tak – a nie inaczej – kształtuje się nasza narodowa tożsamość i etos polskości…

Którego po cichu i chciwie zazdroszczą nam nasi wrogowie, oraz wszystkie te narody, które są – że tak powiem – letnie. Nigdy nie zerwały się do wielkości historycznej, kierujac się szlachetnym poczuciem niepodległej Wolności. Nigdy nie walczyły o cokolwiek innego poza złotem, pieniędzmi.

Tak dzieje się polityka, ale Historia Polski wygląda inaczej…czego Wam oczywiście nie powiedzą ci wszyscy z obcych, którym ta Historia przeszkadza i wpędza w kompleksy…

Prawda jednak jest!

Jest Ona Absolutem i nie leży po żadnym środku. Leży tam gdzie leży…Tam, gdzie gra toczy się o serce Europy – czyli definicję wartości łacińskiej cywilizacji – w którym koncentrują się wszelkie, największe agresje i żądze dominacji…W którym stawia się kosy na sztorc i gdzie pod znakiem Krzyża, z Królową na ryngrafach, stają Rycerze ku obronie!

Pod Jej Obroną i w Jej Imieniu!

Bo to Ona tak Powiedziała:

Życzę Sobie byście Mnie nazywali Królową Polski’.

Cóż mogą poczynić wobec takiej Deklaracji wrogowie Wolności i Boga…?

Kłamać, używać wszystkich sztuczek szatana – tak jak doradzała Katarzyna mongolska – łudząc się, że za lat wiele zepsucie i kłamstwo przyniosą skutek…

Przyniosły, rzeczywiście. Nawet wydawać się może, że szczecińska despotka była wizjonerką…

Wszystko! Jak wiele na to wskazuje!…Niby się sprawdza…Niby…Tylko te polskie pieśni…Coś w nich jest takiego, co nie daje spać w grobowcach władcom wrogich państw, od lat wmawiających światu że Polski nie ma…A jednak jest…Te pieśni…

‚Bogurodzica, Dziewica. Bogiem Sławiena Maryja…’

‚Jeszcze Polska nie Zginęła, kiedy my żyjemy…!’

‚Boże Coś Polskę przez tak liczne wieki…!’

‚Pałacyk Michla, Żytnia, Wola. Bronią się chłopcy…!’

No – bronią się! Nie wiadomo jak, ale się bronią i bronić będą!

Nie wiedzieć – a może nie widzieć – czym, ale się bronią!

Chyba właśnie Tym Czego nie widać, a co jest najsilniejsze…

Jak to nazwać i zdefiniować…? Nie wiem. Nie tacy jak ja się tym zajmowali…

Norwid, Słowacki, Baczyński, Herbert…

Może właśnie w ich strofach i w zapachu polskiego kościoła, w Obrazie Częstochowskiej Matki, w tej rysie na Jej Obliczu…?

Nie umiem tego nazwać, ale czuję…

Jestem Polakiem, a my się nie poddajemy!

A Ty kim jesteś…?

                                                                                                                                                                  Goły

P.S.

Kłamstwo to narzędzie, którego teraz używają zleceniobiorcy poleceń obleśnej carycy. Używają non stop i w swej desperacji obficie. Każdego dnia, tygodnia, miesiąca i roku, widzimy w Polsce frontalny atak kłamstwa, inwazję falsyfikatów, fasad, plastikowych wartości i niesilnych ‚sił’ politycznych. Papierowe szyldy i jednorazowi ‚bohaterowie’, których przezwisk ( bo nazwisko to nosi człowiek posiadający honor! ) nikt nie będzie pamiętać za 20 lat.

Czasem ci ‚bohaterowie’ są z odzysku i do użycia ponownego…Tak jak teraz agent wpływu i ruski destruktor, niejaki Korwin Mikke.

Reklamy

One comment on “Bronią się!…Nie wiadomo jak, ale się bronią!

  1. Piotr P pisze:

    Nieważne o czym piszesz ale wspominasz coś o korwinistach albo jak w tym przypadku o panu Januszu Korwinie Mikke, coś niepozytywnego tak mnie to wkurwia

Możliwość komentowania jest wyłączona.