Falstart…

aaaazanaródPiękny dzień dziś miał miejsce. Od rana słońce i ciepło jak latem. Rześki start poprzez bieganie, a potem taka wiadomość!!!

Taka wiadomość!!!

Ludzie będący świadkami mojej reakcji, myśleli że zwariowałem!

Jednak niestety, okazało się, że będziemy musieli jeszcze trochę poczekać…

Na zgon Jaruzelskiego i moment kiedy piekło go pochłonie – za naród sprzedany.

Dziś nastąpił falstart, albo inaczej ujmując – wyjście na ostatnią prostą do przeklętej wieczności tego gnoja, bo w jego skruchę – nawet na łożu śmierci – nie wierzę.

Chociaż właściwie Pan Bóg nie czyni falstartów, ani Historia. One mają miejsce tylko w sporcie i raczej tylko na krótkich dystansach, a dystans i kaliber zbrodni Jaruzelskiego, są takiej wagi, że tylko Sam Pan Bóg wie, jak i kiedy zakończy jego drogę. Dla ludzi, Polaków i tak nieważne jest, czy żyć to bydlę będzie jeszcze rok, czy zdechnie zaraz. Po ludzku i po polsku – szczególnie po dopisanym epilogu w postaci historii ‚czeciej erpe’ – na wybaczenie ten zbój nie zasługuje i go nie otrzyma.

Rola renegata i kryminalisty Jaruzelskiego w dziele niszczenia Polski i polskości, jest tak niepoślednia…jak poślednia jest ‚osobowość’ Wałęsy. Tak ciężka to jest wina, jak ciężka jest Krzywonos, zaś wnętrze tego złoczyńcy, z całą pewnością ohydniejsze od ‚zewnętrza’ Krzysztofa Bęgowskiego, zwanego ‚Anną Grodzką’.

Po prostu, Jaruzelski to symbol zdrady, terroru i obcej przemocy. Oczywiście zostanie pośmiertnie nie tylko zdegradowany, ale pozbawiony jakiegokolwiek stopnia w polskiej armii.

Bywali generałowie, którzy w obliczu historycznych wyzwań potrafili zachowac się jak mężczyźni i jak żołnierze, przywódcy zbrojnego ramienia narodu.

Augusto Pinochet, Franco, Salazar – ci ludzie wzięli na swe barki niełatwe ciężary odpowiedzialności, za niełatwe również decyzje. Oni ryzykowali, ale podejmowali walkę – bo w coś wierzyli!

Historia przyznała im rację, niezależnie od teraźniejszych bluzgów błaznów politycznej poprawności, na tych ludzi z charakterem rzucających dziś obelgi.

Natomiast Jaruzelski był zawsze tylko napuszczonym na własny naród mordercą. Jest to kreatura obrzydliwa, zbiór wszystkich złych i zbrodniczych cech. Zdrada, brak zasad, honoru, tchórzostwo, renegacka nadgorliwość, która sprawia że chce się rzygać na widok jego mordy. Pycha i zapiekły brak skruchy, dopełniają obrazu.

Nie wiem czy szkoda i nie wiem w ogóle jak będzie, bo może jednak jeszcze skaże go sąd Wolnej Polski…Jednak, jeśli nie…

Nie wiem, czy to szkoda…? Ten patologiczny morderca i tak już zszedł ze sceny Historii, teraz pozostał mu tylko Boski Sąd i droga do piekła…

Niby tego nie wiem, ale…

Może więc ten falstart, jaki dziś miał miejsce, jest tylko dla mnie…? Może potrzeba mi było tej chwili ‚pewności’ zejścia zdrajcy, przeżycia tej euforii…i potem rozczarowania, by wysnuć metafizyczną refleksję nad nieuchronnym dopełnieniem się losu każdego zbrodniarza.

Niechaj ten pewnik będzie ponadczasowym memento, odciskając piętno na życiu wewnętrznym i osądach każdego z nas…

Dopiero teraz dociera do mnie, jak wielki ciężar zdejmuje z nas Bóg – to On Osądzi każdego…

Co my możemy wobec tego…? Ja wybaczyć nie umiem, ale mogę odrzucić od siebie ślepą nienawiść, która przecież nas samych zabija…!

Goły

P.S.

Także, gdy będziemy wydawać wyroki na wrogów Ojczyzny i zdrajców, czyńmy to na chłodno. Nie w ramach rewanżu, ale z poczucia przyzwoitości i obowiązku.

Wobec sprawiedliwości, która jest domeną Boga…I wobec ludzi – tych co za nami i tych, którzy przyjdą po nas…

P.S.2

Jaruzelski, mogę cię pocieszyć jedynie tym, że za tobą bydlaku, do piekła pójdzie cały legion podobnych, czerwonych grzeszników…Także ciągniesz sztafetę – i tu nie będzie falstartu!

Advertisements

One comment on “Falstart…

  1. Jakub Szaper pisze:

    Reblogged this on SALONOWCE!.

Możliwość komentowania jest wyłączona.