Z Dalekiego Kraju…Prosto do Nieba!

AAAJPFenomen ludzkiej osobowości i niepowtarzalności, objawia się między innymi tym, że zwykły człowiek, każdy człowiek, tocząc swą normalną egzystencję – ze wszystkimi przyziemnościami i ludzkimi małościami – może i potrafi objąć swą świadomością i duszą, dużo więcej niż tylko okolice swego życia i codzienne sprawy. Każdy z nas ma w sobie pierwiastek Prawdy, taki wewnętrzny indykator, kierujący nasze myśli i czasem postępowanie, w stronę spraw dobrych i ważnych. Może mniej ludzi ma tego świadomość…może mniej ludzi ma w ogóle świadomość, ale świadomość to nie wszystko. Jest jeszcze ten Boski czynnik, który pozwala nam podejmować wewnętrzną walkę Dobra ze złem i polaryzuje system wartości na osi tych skrajności. W sumie pośrednich stanów nie ma, a hipokryzja jest grzechem okrutnym, więc także złem. Nie ma ze złem również kompromisów, a jeśli ktoś mówi że są ‚w imię’ czegoś, to go nie słuchajcie. Ja nie słucham w każdym razie. Ludzie którzy pokonują zło – czyli wszystkie słabości i pokusy, jakie czają się w zakamarkach naszej natury, będąc pułapką szatana – takich ludzi nazywamy Świętymi i oni zawsze żyją wśród nas. To nie jest tak, że tylko z kart ksiąg dawnej Historii można dowiedzieć się i poznać czym jest świętość. Świętość to stan totalnego zwycięstwa Dobra nad złem i jest to zwycięstwo ludzkie – a więc powód do radości i dobrze pojętej dumy.

Jako że świat jest zakłamany jednak, a oficjalny przekaz zatruty kłamstwem i wspomnianą hipokryzją, owszem – jest tak, że wielbi się wartości i ludzi za tymi wartościami stojących, także Świętych. Tak, czyni się to, ale tylko w światłach kamer, w blasku ekranu i na wizji. Często, w sposób podły i obrzydliwy, pod aureolę tych rycerzy Chrystusa, pragną się schować i pod nią coś upiec, różni przedstawiciele ciemności, ale ludziom w telawizji pokazuje się ich wtedy zawsze jako pobożnych i świątobliwych. Tak jest zawsze, przy każdej okazji. Przy dużych okazjach nagromadzenie bydlaków jest duże, a przy okazjach największych, napływ szumowin rekordowy. Taka okazja właśnie nastąpi jutro, a medialnie już nastąpiła – gdyż o Kanonizacji Jana Pawła II mówią, piszą, śpiewają wszędzie. Wszyscy. Można zobaczyć ‚wzruszone’ oblicza byłych prezydentów ‚czeciej erpe’ – tych samych, którzy całe swe nędzne życie poświęcili ‚dziełu’ walki z Prawdą, Polską niepodległą, Kościołem i Wolnością. Dziś zaś kładą się w wyra w luksusowych hotelach w Rzymie, by jutro pokazać swe świńskie oblicza na Placu Piotrowym!

Są panie lekkich obyczajów, a właściwie to po prostu telawizyjne kurwy, które od wielu lat i z całych sił, starają się, by ich żałosne, zakłamane twarze, zawsze obecne były na ekranie. Te prostytutki także czynią wszystko, by dzieło Jana Pawła II zniweczyć – bo dla nich JPII to po prostu kolejny medialny świątek, na którym zwyczajnie można zarobić. Udają więc wzruszenie, łzawią kaprawe oczy, zawieszają wzrok, grają na wszelkie sposoby…Jak to kurwy…Takich również pełno teraz pieje z zachwytu nad Papieżem…Cóż z tego, że w poniedziałek, lub wtorek takie ludzkie zero, stać będzie w telawizyjnym show obok jakiegoś ‚Nergala’, Biedronia, czy Palikota. Nieważne – teraz jest czas ‚świętości’, więc kurwy stają się na zawołanie ‚święte’.

…Tak, przeklinam, ale w przypadku pewnych osób nie sposób użyć innego słowa i nadal trzymać się Prawdy…

Wiele pobocznych szumowin i den ludzkich osobowości, kręci się teraz wokół ekranu i ciągnie ryja na temat Papieża. Napawa to obrzydzeniem mnie, a że innych może nie…? Cóż, ja uważam że sam myślę i gdy widzę, iż do Rzymu jedzie Kwaśniewski, Wałęsa i im podobne ścierki, jak program sceniczny z okazji Kanonizacji prowadzi znowu Młynarska, gdy słyszę jak śpiewają ‚gwiazdy’ z oczami tak łzawymi i ‚natchnionymi’ spojrzeniami – to wiem że coś jest nie tak z naszym krajem, narodem, państwem.

Jan Paweł II był mężem stanu ( poza tym że JEST Świętym ), który przerastał wszystkich wielkich swoich czasów! Nie było większej osobowości Dobra na tym świecie! Dzieło naszego Papieża jest nie z tego świata i dlatego ten świat stał z zapartym tchem i patrzał, jak pod płaszcz Karola Wojtyły garną się dzieci. Jak ludzie płaczą gdy mówi o Miłości, czyli Chrystusie! Ten świat trząsł się w posadach i truchlał, gdy nasz Papież mówił o Prawdzie, o Miłości i o tym by się nie lękać!

Do dziś i na zawsze, ten Człowiek pozostanie Pomnikiem charyzmy Miłości.

Nienawidzili Go wielcy tego świata w swej większości. Kochały miliony i nadal kochają. ‚Czekałem na was, a wy do mnie przyszliście’, powiedział…W tak wiele miejsc sam najpierw się pofatygował, by ucałować ziemię i głośno powiedzieć słowo Prawdy, dodać otuchy cierpiącym ludziom. On był autentyczny w przeciwieństwie do wszystkiego co wtedy i dziś…

No właśnie – w przeciwieństwie, czyli opozycji.

W opozycji do Boga…! Tak wygląda dzisiejszy świat, choć na ekranach i szpaltach gazet przedstawia się inaczej. Kłamstwo to jego narzędzie, a jest jego ojcem, pycha zaś – oto jego ulubiony grzech…Nie wierzcie we wszystko co pokazuje telawizja, a sztuczne wzruszenia i parady na pokaz z okazji np. Kanonizacji Papieża, niechaj dla Was będą tylko sygnałem i znakiem totalnego zakłamania dzisiejszych szczytów władzy.

Umarła muzyka, nawet ta popularna – bo dziś na scenie oficjalnej, śpiewa się odgrzewane kawałki sprzed 30 lat. Czynią to wyleniałe i skurwione, wciąż te same osobniki, których nazw nie chce mnie się tu pisać. Prawda nie umarła, ale przekaz jest zakłamany. Miejcie świadomość!

Twórczość pop, czyli popularna, to dzisiaj jest podziemny hip hop. To jest rzecz, której słuchają normalni ludzie. Ja też, choć swoje zdanie mam. Sztuczne wzruszenie jakiejś pani A, czy pana B, którzy od lat stoją na scenie przytuleni do świecznika, a dziś ‚płaczą’ nad Papieżem. Lakier na łbie i reflektory. Klakierska, bezkrytyczna publiczność…

Czy taki sam wymiar ma mieć jutrzejsza Kanonizacja Jana Pawła II…? Czy On byłby tu z nami/nimi i jarał się udawaniem przeżywania, w sytuacji, kiedy wszystkie te ‚elity’ od lat aktywnie niszczą Kościół, Polskę, przyszłość…? Czy Karol Wojtyła tego chciał…?

Nic nie muszę pisać w odpowiedzi!

Jesteśmy dziś sierotami po Nim, ale przecież tylko w wymierza przyziemnym. Fakt, zostawił nas odchodząc prosto do Pana i od tego czasu Ojczyzną pomiatają zdrajcy i degeneraci, ale…

Słuchajcie – przecież Historia i historia naszego Zbawienia, to nie jest jakiś logiczny i dający się przewidzieć, racjonalny ciąg!

Jan Paweł umarł, ale przecież nie umarł!

‚Triumfują’ dziś kłamcy, ale przecież nie zatriumfują!

Upadły obyczaje, jak upadły anioł…

Jednak to przecież JPII, powiedział nam, że mamy się Nie Lękać i – za sprawą Ducha Świętego! – ‚Odnowić oblicze Ziemi!…Tej Ziemi!’…

On żyje – jest Świętym, więc czuwa! Czuwa Królowa, więc jeszcze…

Jeszcze Polska nie Zginęła, kiedy my żyjemy!

Polska jak Chrystus, Który Umarł za nas i za Prawdę! I Człowiek, który niósł Jego Słowo bez cienia strachu. Ten, który trząsł szczytami ludzkiej hierarchii i poruszał serca milionów, a ukochał Tę Ziemię i te szczyty podhalańskie – tak jak kochał Chrystusa!

Dzieło jego życia na tym świecie, zostało zakończone, księga zamknięta Duchem Świętym…Jednak Święci są wieczni dużo bardziej niż diamenty…Dlatego Historia się tu nie kończy…

Autorytety prawdziwe, różnią się od podróbek, tak jak diamenty od szkła i plastików. Tyle dziś tych błyskotek klei się do Świętego Jana Pawła Drugiego…Tyle samo co zawsze.

‚Pan kiedyś Stanął nad brzegiem, Szukał ludzi…’

…Znalazł w ‚Dalekim Kraju’.

 

Goły

Reklamy