Błazen – fachowiec wysokiej klasy

aaastańczykZajmuję się ‚rozkminianiem’ rzeczywistości i życia, a czynię to na sto procent, z pełnym zaangażowaniem, dając cały swój czas – 24 godziny na dobę. Robię to zapamiętale i uparcie od lat, nie mam zamiaru przestać i nic mnie nie odstraszy. Budzę się ( jeśli w ogóle śpię ) z myślami, idę z myślami ulicą, zamyślony ( ale na oriencie, jak zawsze ) w samochodzie. Nie o kredycie i nie o palmach, koktajlach, a o bólu i znoju, o walce z samym sobą i zdobywaniu świadomości rozważam. Mówiłem już o tym dwieście osiemdziesiąt trzy razy, że nie jest to ani żaden wybór, ani zasługa, czy wina. Po prostu niektórzy tak mają…

Piszę o tym ‚ja’ i ‚ja’, nie bez powodu. Jestem naprawdę fachowcem wysokiej klasy w tej dziedzinie i mogę pozwolić sobie już na tym poziomie, na swoje własne, niezależne i autorskie wnioski – dlatego piszę w tej pierwszej osobie. Nie dlatego, że nosi mnie pycha.

Chcę byś o tym wiedział zbłąkany Czytelniku, który w jakiś przedziwny sposób trafiłeś tutaj. Wiem, większość ludzi nie zrozumie i – tak jak w ‚Konopielce’ – pomimo przekonującego tłumaczenia popartego argumentami, nadal myśleć będzie swoje. Że pycha, że ambicja, że zadufanie…Nie jest tak – stwierdzam i oznajmiam. Kto chce niech wierzy…

W ogóle wierzy tylko ten…co wierzy!

Cała reszta niedowiarków potrzebuje ‚dowodów’ od Boga. Każdy jeden idiota ‚żąda’, by to jemu Ukazał się Bóg, mówiąc: ‚No widzisz Heniek – Jestem!’…Tak też nie jest. Nie o to chodzi.

Pisała dzisiaj jedna mądra pani, na jednym z – dla odmiany – zakłamanych portali, że dzisiejszy człowiek zagubił kryteria oceny rzeczywistości i porzucił właściwą miarę, koncentrując się li tylko , na bardzo płytkiej doczesności, bez pogłębionej ( nawet bez płytkiej! ) refleksji nad naturą życia i naszą tu rolą. Dziś dzieje się tak, że jesteśmy zapędzani przez poprawnościowych pastuchów do jednej klatki…Tylko że ci nadzorcy są właśnie tylko nadzorcami. Oni pracują dla kogoś innego. Złego.

O tym nie można ludziom głupim, mądrym, wrażliwym, czy prymitywnym mówić, gdyż zostali oni tak wytresowani, iż wzmianka o Bogu, Wieczności, duszy, wierze, powoduje u nich ataki szału, lub spazmy idiotycznego śmiechu…

Zastanawiam się, czy przypadkiem z tym chipem/znakiem szatana wszczepionym pod skórę, to nie jest jakiś szwindel…? W tym sensie, że być może większość ludzi już ten znak ma wypalony w swych duszach?! Bez fizycznej ingerencji zła. No bo przecież zło i zły, działają nie przede wszystkim na część nas fizyczną, a na duszę i duchowość właśnie! Czy nie jest tak, że już teraz, ci z nas, którzy jeszcze czują, myślą sami, wierzą i chcą Dobra, nie są już w mniejszości i narażeni na permanentne ataki ze strony (nie)świadomych sług mroku…?

Pytaniem sam sobie odpowiedziałem…!

Wnioski z tej odpowiedzi są takie, że w życiu będzie ciężko…Być może bardzo ciężko, ale nie można się poddać – a będzie przecież i tak, że cały ( prawie ) świat, w jednym miejscu i czasie stanie Człowieku przeciwko Tobie! Będzie chciał Cię zmusić/przekonać/wyperswadować swoją ‚prawdę’, ‚rację’. A Ty w takiej chwili będziesz decydował o swojej Wieczności. Ty, ja, każdy…kto w ogóle ma świadomość.

Łatwo jest pójść z większością. Zawsze najłatwiej, tylko że wartość takiego wyboru bez wyboru, jest taka sama jak ‚odwaga’ lewackiego ‚buntownika’, ‚buntującego’ się za pieniądze systemu na ekranie telawizora, kłamstwem zwalczającego Prawdę.

Prawda nie jest dziś modna i obawiam się, że już tak zostanie do końca świata…który nota bene chyba nas zaskoczy ( koniec, nie świat ).

Nie wiem jak/czy ludzie żyjący przed nami, zastanawiali się nad kierunkiem, w którym ten cały świat idzie. Wydaje się że szedł zawsze o tyle źle i w ślepą ulicę, o ile patrzało się na niego zbiorczo, całościowo. Tu wnioski nie są fajne, ale…

Ten świat zawsze może być na tyle Dobry, na ile Ty potrafisz taki być, wiesz…?

Ciągle i sam do siebie mówię tę prostą Prawdę. Zawsze był zły, areną walki Dobra ze złem, ale zawsze to Ty Człowieku dać możesz prawości oręż do ręki, tak by pokonać zło i kłamstwo. Tylko po to tak uczynić możesz, by siebie samego uratować! Siebie – poprzez Dobro dane innym, ale także poprzez niezłomność w zasadach, wierności Bogu i Jego Przykazaniom.

Dziwny jest ten świat, no nie…? Śpiewał ktoś, a teraz ten ktoś już wie jak jest…i nie powiedział mu tego Max Kolonko, a Ktoś.

Wiedzieć jak żyć tu i teraz, tak by potem – gdy już po drugiej stronie poznamy jak jest naprawdę – teraźniejszym życiem nie wyprzeć się Dobra…Otóż i cała tajemnica egzystencji. Nie dowiesz się o niej z telawizji, a wręcz przeciwnie: Telawizja uczyni ( i czyni! ) wszystko, by Cię oszukać i zwieść na manowce. Tego także nie wie 90% ludzi. Dają się wodzić na pokuszenie…

I ja się daję, bo i sam do siebie mówię. Daję się…ale może nie w takim stopniu jak ‚zwykli ludzie’…? To znowu nie pycha, a po prostu szczere pytanie i szczera nadzieja, że jednak się człowiek stara i coś tym swoim bólem codzienności, zmagań z samotnością w tłumie, osiąga.

Świat nie wygląda tak jak go pokazuje telawizja. On wygląda właśnie całkiem odwrotnie, a ekrany pokazują nam antyświat celem oszukania i wykorzystania. Bo dzisiejsze tuby nurtów głównych i mniej głównych, służą po prostu szatanowi!…Ale ja wiem, tak wiem…

Że dla Was to za dużo. Że Wam tak mówić nie można – bo się śmiać będziecie i nigdy nie uwierzycie, że tak może być naprawdę…Heh

Dlatego błazen ma uśmiech smutny zamyśleniem, a dla głupich ludzi po prostu uśmiech.

Jakże dużo w tym uśmiechu świadomości i jak mało nadziei na zrozumienie.

Błazen siedzi sam, ale nie jest klownem. Klownów jest całe mrowie i oni pchają się zawsze przed szereg, by swymi ‚żartami’ i uśmiechem plastikowej kukły zwodzić nas wszystkich – tym samym służąc złym, którzy przed złym na twarz padają.

Błazen jest wrogiem klowna, bo służy innemu Panu.

Klown nienawidzi błazna za jego autentyczność.

Boi się go, chce zabić!

Tak jak kłamstwo niweczyć chce Prawdę…

Tak jak się to mu nigdy nie uda.

Ale jednak na tym świecie pozorną przewagę posiadają klowni. Czerwony nos i ostry makijaż na sztucznej twarzy rzucają się w oczy.

Smutny uśmiech znad podpierającej głowę dłoni, wypłowiały kaftan i czapka z dzwonkami, które rzadko wydają dźwięki…

Co ma wartość? Czy to co widoczne, głośne, łatwe, wszędzie obecne…?

Czy to, czego sami musimy szukać i mocno się starać, by znaleźć…?

Pytań jest wiele, a odpowiedź jest na nie zawsze ta sama, tylko że ludzi nie stać na pojęcie tego – że tak powiem – skrótu myślowego: To co widzimy, to się nam wydaje, a to czego nie dostrzegamy istnieje naprawdę.

To co cenimy złotem na tym świecie jaki znamy, Tam jest nic niewarte. To zaś, co cenne ponad życie…sprawia że to życie tutaj staje się niełatwe.

Poza tym ludzie nie wierzą w to ‚Tam’.

Wybór.

Każdy wybiera. Wybrać Dobro. Wybrać Prawdę. Wybrać Prawość.

Za ile? Za jaką cenę?

Za każdą!

Rozumie to Błazen…więc znosi drwiny.

                                                                                                                                                        Goły

P.S.

Już tylko w Post Scriptum napiszę Wam, że miałem zamiar znów mówić o szatańskim spisku diabła przeciwko człowiekowi. O New World Order. O żydowskich klanach Rothschildów i Rockefellerów. O pogardzie politycznej poprawności. O przygotowaniach do zmuszenia nas, byśmy przyjęli znak diabła – pod postacią na razie coraz bardziej rozwiniętych systemów kart bankowych, docelowo z chipami pod skórą.

To są sprawy o których ‚zwykli ludzie’ nie chcą słuchać…

Ilustracja rysuje nam trochę i pokazuje, jak wygląda spisek w sensie organizacyjnym, ale przecież gdy chodzi o duszę i duchowość, nigdy nie będziemy w stanie pojąć wszystkiego.

Dlatego musimy zawsze czynić jeden znak: Znak Krzyża! I nigdy, za żadną cenę nie odwrócić się od Prawdy, Która Jest Bogiem Wcielonym!

Amen!

 118

 

Reklamy

4 comments on “Błazen – fachowiec wysokiej klasy

  1. nemezis4sure pisze:

    „Praw­da jest po­dob­na Bo­gu: nie uka­zuje się bez­pośred­nio, mu­simy ją od­ga­dywać z jej przejawów. ”
    Johann Wolfgang Goethe

  2. Piotr P pisze:

    Piszecie o walce dobra ze złem ale żaden z was codziennych filozofów nie postawił sobie dwóch fundamentalnych pytań:
    Czym jest zło?
    Czym jest dobro?

  3. Piotr P pisze:

    A no tak przepraszam, chciałem napisać, że chyba sobie tych pytań nie postawiliście.

Możliwość komentowania jest wyłączona.