Fałszywy…

Baba na reklamie lodów, która bierze do buzi z lubością, a pokazywane jest to długo i w zwolnionym tempie. Czekoladowy baton rozpycha jej usta i pcha się głębiej. Potem latające nad miastem, kolorowe baloniki i błogą narracją rozprawianie o przyjemności…A raczej ‚przyjemności’, gdyż zwykła, prozaiczna czynność jak jedzenie lodów, jest ludziom ukazywana w odpowiednim, zawsze tym samym świetle.

Przyjemność splugawiona lubieżnością, w przekazie masowym jest nie tylko propagandą użycia, ale i deprawacją na skalę masową. Takie coś nazywają przyjemnością, a biznes wspiera się obrzydliwymi filmikami nazywanymi reklamami. Przyjemność z użycia, która zawsze kojarzy się z seksem, co w połączeniu z brakiem zasad i wartości daje efekt wiadomy.

Czy myślisz, że taka deprawacja dzieje się przypadkiem…?

Kolejna ( tym razem starsza, by nie powiedzieć dosadniej ) landara, na ekranie ‚filozofuje’ o tym, jak to często rodziny spędzają Święta w sposób fałszywy, składając życzenia wcale nie szczere, zmuszając się właściwie do tych Świąt obchodzenia. Wszystko ( paradoksalnie! ) w tonie i atmosferze…rodzinnej. W studio…No poniekąd zrozumiałe, wszak Resortowe Dzieci są rodziną, a ich sposób świętowania zawsze jest odwrotny od naszego, polskiego, katolickiego. Odwróceni de facto….Tylko szaaa! O tym mówić nie wolno bo zostaniesz ‚katolem’!

Na dobrego wrażenia i atmosfery ‚świąt’ podtrzymania, telawizyjna prezenterka ( niby mimochodem ) poprawia na wizji świąteczną dekorację, ‚zachwycając’ się barankiem, czy kurczaczkiem. Jakie to słodkie. Jaka fajna pani. Jaka przyjazna telawizja…

Jakie to wszystko obrzydliwie, diabelsko zakłamane!

Płatna bladź ze sztucznym uśmiechem. Druga płatna bladź. Trzecia…Cała parada szmat, którym płacą za mówienie nieprawdy.

Telawizyjne spazmy antywartości i fałszu, atakują dziś zdebilałych ludzi, a ja o tym piszę i mam gdzieś, że mi ktoś zarzuci oglądanie telawizji bo, po pierwsze – mogę to robić, gdyż na kłamstwo jestem odporny. Także mógłbym gdybym chciał i nic by się nie stało, ale…

Po drugie – nie oglądam, gdyż moje odczucia i pewności, powstają już przeważnie w pierwszej minucie odbioru ‚treści’ ekranowych. 5 minut i cyk – wyłączam, lub wychodzę kiedy ktoś patrzy.

Ja patrzę na świat i widzę. Zauważyłem w ostatnich tygodniach, narastającą fascynację mediów i całego, hałaśliwego świata, papieżem Franciszkiem…

a jest on niestety emanacją tego zakłamanego świata relatywizmów i rozmywania pojęć. Działa na ludzkie serca, jak powoli zwiększana dawka morfiny – aż do zaprzestania akcji.

Ten człowiek, już w dniu swojego wyboru obraził Chrystusa, nie czyniąc wezwania do Trójcy Świętej, a zamiast witając się słowami: Dobry Wieczór!

Jaki ‚fajny’ papież co? Taki ‚ludzki’. Śmieje się…

NIE CZYNI ZNAKU KRZYŻA!

Nie wzywa Imienia Pana! Jak może, przekształca dogmaty Wiary w zgodne i nic nie znaczące ‚miłego obiadku’, tak jak to powiedział w niedzielę. Zamiast Życzeń w wielu językach z okazji Zmartwychwstania Pańskiego! Papież Franciszek powoli i w sposób strategiczny, przesuwa punkt ciężkości w etyce i moralności, aż do całkowitego zachwiania, zburzenia równowagi. Nie popiera wprost aborcji, ale i w jasny, prosty sposób nie nazywa tego okrutnego grzechu.

Na oczach ślepego świata, odbywa się szatańskie misterium, którego głównym narzędziem teraz, jest właśnie tenże nieszczęsny ‚papież’.

Cudzysłów tym razem na swym smutnym miejscu, bo i Franciszek żadnym papieżem nie jest. On jest Fałszywym Papieżem, zapowiedzianym ludziom biblijnym przekazem. Tu nie potrzeba z kolei wykrzykników, bo sprawa jest jasna….dla 0.5 % ludzi może.

Reszta pozostaje pod morfiniczno – demonicznym wpływem Franciszka, nie pamiętając o tym, że szatan jest od nas inteligentniejszy, więc w metodzie zastosuje podstęp, pozorne dobro, atrakcyjność powierzchownego przekazu, by osiągnąć cel w postaci odciągnięcia człowieka od Boga i Jego Praw.

Zamiast, W Imię Ojca i Syna…- Dobry Wieczór!

Zamiast, Chwała Zmartwychwstałemu – Smacznego Obiadku!

Nie ma czerwonych butów i nie ma heroicznego poświęcenia w Imię Pana – takiego jakie mieli jego poprzednicy, Jan Paweł II i Benedykt XVI. Czegoś brak, co stanowi o sednie treści, nie tylko misji papieskiej, ale powołania w ogóle! Coś tu śmierdzi…Siarka.

Długo by pisać o tym jakże ważnym i oczywistym fakcie, że Franciszek to Fałszywy Papież. Jednak jest tak, iż wiosna i dużo pracy na treningach ostatnio, powodują potrzebę snu. Tłumiąc ziewanie, przed półsnem, znowu dopada mnie świadomość, że widzi się coś, czego inni nie dostrzegają. Postrzega świat i życie w takich kolorach, w jakich one są naprawdę namalowane…Niektórzy tak mają, ale jest NAS mało. Tak chyba musi być. Każdy ma swój krzyż, a świadomość wymaga większego poświęcenia.

…Może nie trywializuję, ale zaczynam pisać banały. Dobrej Nocy więc Ludzie – I z Bogiem! Ojcem, Synem, Duchem! Wprost i jasno.

 

                                                                                                                                                                                Goły

Advertisements