Nihil, czyli kurwa null!

aaaBałttNie wiem czy jest to żart Prima Aprilis, jednak sytuacja jest taka od wielu już lat, a właśnie przypomina żart, kpinę, kabaret, groteskę – no bo przecież nie dramat! Do dramatu potrzebne są przecież postaci o mocnych charakterach, tymczasem wśród ludzi nazywających siebie zarządem SKS Bałtyk Gdynia, dostrzec można każdy rodzaj przywar, tylko nie skurwysyństwo czystej wody – bo do bycia skurwysynem trzeba mieć jaja.

Tym wstępem krótkim jak kłamstwo o krótkich nogach, zacznę temat, który się kończy.

Kończy się farmazon, jaki w Bałtyku od wielu już lat odgrywają ludzie w dwóch czapkach ( kmwtw ) i o wielu twarzach. Nigdy nie uczciwych. Tak jak mówię, do prawdziwego skurwysyństwa zabrakło im jaj, więc zniszczyli Klub sobie znanym poziomem i formatem. Metodą drobnych upokorzeń, obrażania ludzi, uległości do wrogów – wrogości do przyjaciół Klubu. Tak właśnie działa/ła klika związana z wiadomymi osobami…Osoby zawodników i trenerów zmieniały się jak dziwki w Bodedze – nie zmieniał się tylko ‚stabilny jak pierdolona skała’ ‚zarząd’ Klubu.

Tenże ‚zarząd’ był skłonny uiszczać nienależne opłaty nieformalnym przedstawicielom, jak najbardziej formalnych klubów sportowych z Gdyni…Ze strachu…?

Czy może w wyniku zaplanowanej akcji topienia Bałtyku…?

Wczoraj, czy przed, dowiedzieliśmy się, że zwolniony został kolejny trener, wymieniono znowu 3/4 zawodników i zrezygnował prezes. Za to powrócił niejaki R, którego osoby nie mam ochoty komentować, gdyż robiłem to już tak z siedemnaście razy na tych łamach. Nihil novi i w ogóle nihil…Kurwa – null! Oto bilans ‚sukcesów’ panów, którym się kiedyś przyśniło, że stawiając dmuchane zamki obok boiska, zbudują sukces w futbolu. Że zrywając z buntowniczym i antysystemowym charakterem stadionowych trybun, uda się im ( podlizując systemowi ) coś na tym ugrać…Takie brzydkie słowo, ale w odniesieniu do mentalności ludzików o których mowa, jak najbardziej na miejscu. No i udało się!

Witamy w piątej lidze, w swoim mieście, w którym to my teraz jesteśmy bezdomnymi.

Witamy w lidze podwórkowej…w której i tak jeszcze ludzie formatu A 4, będą się starali grać swoje wałki i kręcić lody na miarę tego formatu…Jakie lody, tego już nie chce mi się przedstawiać…

Bałtyk przegrywa prawie wszystko w lidze, w której prawie nikt nie umie grać w piłkę, a dzieje się tak, ponieważ mecze są rozgrywane na sztucznej trawie, na jakiej żaden zawodnik nie będzie ryzykował na stałe poważnych kontuzji…Co innego na jeden mecz, toteż przyjeżdżają drużyny z Piździewa i tną Bałtyk aż smutno…

‚Niemożliwym’ jest wynegocjowanie gry na bocznym boisku trawiastym – bo nie! I huj! I nikt nawet tematu nie podejmie od lat. Tematu gry na zwykłym, trawiastym boisku nie ma…Tak jak żadnego innego, niewygodnego dla tzw. zarządu tematu!

Przyczyn kompromitacji jest więcej, ale dwie główne to zupełny brak charakteru ludzi odpowiedzialnych za Klub, plus ta sztuczna trawa właśnie.

‚Zarząd’ wie jak postępować z zawodnikami i ludźmi w ogóle, czego efekty są bardzo widoczne.

Po efektach ich poznacie. Cóż dodać…Wrzućcie sobie portal 90 minut.pl i wejdźcie w zakładkę Trzecia Liga. Potem klik na Pomorsko – Zachodniopomorska, a potem jeszcze zjazd na sam prawie dół tabeli. Tam w strefie spadkowej znajduje się wielce zasłużony dla miasta, regionu i Polski, Klub. Bałtyk Gdynia…

Największym sukcesem ‚sportowym’ ludzików związanych z, że tak powiem, było w ostatnim czasie wymalowanie klubowej kanciapy przy ul. Olimpijskiej, którą oni szumnie nazywają biurem. No i jest to rzeczywiście sukces sportowy, bo dla brzuchatych, piwnych dziadów, samo schylenie się po wałek jest już wyczynem prawie olimpijskim…przy Olimpijskiej zresztą. Smutne…

Jednak najsmutniejsze jest zakłamanie i brak cywilnej odwagi, brak naprawdę dobrej woli i chęci działania dla dobra Klubu.

Dobro Klubu pomyliło się widać komuś przez te wszystkie lata z dobrem własnym.

Wszystko ( nawet najśmieszniejsza sprawa, najmniejsza błahostka ) odbywa się w Klubie w atmosferze tajemnicy i wiecznej podejrzliwości. Świadczy to wcale nie o krystalicznej uczciwości zarządców, a czymś wręcz przeciwnym. Dodatkowo opisuje też format ludzi i ich ‚zalety’ duchowe. Nic dodać…Co można ująć…?

Na przykład z czwartej ligi zjebać Bałtyk do piątej…i dalej grać swoją Balladę o Dobrym Kibi…sorry, Zarządzaniu.

Nie pomogły kobiety. Dzieci ( te tysiące małych gdynian, co to miały gremialnie walić na Bałtyk…by zjeżdżać na gumowych zamkach ) też nie pomogły. Nie pomogły imprezy organizowane wspólnie z policją, która – jak wiedzą nie tylko kibice z całej Polski, ale i po prostu polscy patrioci – jest narzędziem jebanego, komunistycznego ucisku ze strony okupantów, nad Polakami! Każdy to wie i czyta, tylko nie ‚mądrzy’ i tak spolegliwi, że aż śmieszni, ‚prezesi’, ‚skarbnicy’, ‚członkowie zarządu’…

Bardzo ładnie brzmią te funkcje…gdybym nie wiedział o kogo chodzi i jakie metody w grę wchodzą…No bo gra w piłkę od dawna w grę nie wbija się – żaden piłkarz nie będzie szanował typów, którzy nie mają szczątka wizji rozwoju, a podejście psychologiczne typu ‚róbta co chceta’. Tak ‚myśli’ ‚zarząd’.

Bałtyk więc, nie jest dziś żadnym ideałem, czy marzeniem młodych, krnąbrnych chłopaków z gdyńskich dzielnic. Ani na Kcyńskiej, ani Hodowlanej, Krawieckiej, czy ‚Zamena’…

Takich małolatów, co to są niepokorni i nie zawsze słuchają rodziców. Takie haczyki idą do tego drugiego klubu…

A na Bałtyk, nie przychodzą się bawić nawet małe dziewczynki z lalkami. I bardzo dla nich dobrze – po huj mają obserwować wzorce niemęskich zachowań…

Na Bałtyk nie chodzi już nikt, a co gorsza rozmieniony na drobne został ten charakter, za który my kiedyś jeździliśmy i się tłukliśmy na ustawkach i w spontanach po całej Polsce! Tak było kurwa i pycha tu nie ma nic do rzeczy. Stwierdzam!

Wówczas był szacunek, a ten drugi klub – fakt że absolutnie dominując – nie był w stanie się na nas nie wkurwiać, za to że ‚jeszcze’ istniejemy. Teraz oni się już nie wkurwiają. Śmieją się do łez i ja się im kurwa nie dziwię…

Nigdy bym nie pomyślał że takich czasów dożyję…

                                                                                                                                                                                 Goły

P.S.

Uczciwie potrzeba przyznać, że poza niedojdami w Klubie, Bałtyk padł też najpierw ofiarą tzw. ‚transformacji ustrojowej’ – czyli w wyniku zniszczenia polskiego przemysłu ( Stocznia Gdynia ) ruiny finansowej, jaka tyczy zresztą całej gdyńskiej społeczności i Polski w ogóle. Potem zaś, gdy władzę przejęły już zakłamane i złodziejskie kurwy tej całej ‚czeciej erpe’, zrobiono wszystko, by tak zasłużony dla Gdyni Klub – pierwszy ( naprawdę, nie z wymyślonej historyjki! ) w mieście, zniszczyć, okraść, upokorzyć, zamordować!

Tak w stosunku do swoich, zachowują się tylko zdradzieckie, bolszewickie kurwy! A tak właśnie potraktowało tzw. miasto i oficjalne miasto ten Klub. Jest to kurewstwo i nie ma o czym gadać. Patologia społeczna.

Co będzie dalej…? To samo co z Polską – bo tu panują te same zależności, czyli…nie wiadomo…?

 

Reklamy