Tak to się kończy…

ObrazekTak jak w całej Polsce ekipy A.K ( Armii Kibiców ) rosną w siłę i pęcznieją dumą narodową, oraz charyzmą, tak na Bałtyku Gdynia wszystko się zwija. Nieważne że raz na rok zorganizują jakiś wyjazd z darmowymi autobusami. Faktem jest, że ducha fanatyzmu nie ma tam już od dobrych kilku lat i piszę te słowa ze smutkiem. Muszę pisać Prawdę i nie będę fantazjować, tak jak to kiedyś robili pisarze ‚tego drugiego klubu’, wymyślając historię, daty założenia, wszystko okłamując. W przypadku Bałtyku, ma niestety miejsce zanik naturalnych, stadionowych instynktów i zachowań. Nie ma tam niepokorności, charakterności, solidarności. Nie ma walki, bo nie ma komu walczyć. Już dawno temu, zarówno szefowie Klubu, jak i tak zwanej ekipy, wyrzekli się konfrontacji i bezkompromisowości, stwierdzając, że kolaboracja z systemem się opłaci!

Jak się opłaciła to widać – puste trybuny nie naszego stadionu, na których nie ma już nawet kobiet z dziećmi! Tak się kończy ‚polityka festyniarska’ na plastikowym stadionie. Nie będę poruszać ‚kwestii wiadomej’, gdyż poruszałem ją milion razy, a i tak nikt nie ma zamiaru się do niej odnieść. Faktem jest jednak, że pewne ( absolutnie najważniejsze! ) normy zachowań kibicowskich, zostały przez obecną ‚ekipę’ porzucone. Kończy się tak, że młode chłopaki na dzielnicach Gdyni, chcą grać w piłkę ( jeśli w ogóle chcą – dziś przecież wszyscy przed kompami! ) w barwach ‚tego drugiego klubu’, a ci co charakterniejsi jarają się ulicznym życiem w ekipie…’tego drugiego klubu’.

Na pewno nie Bałtykiem – bo tam nie ma wzorców atrakcyjnych dla młodych mężczyzn ( dziewczyn w sumie też ), którzy chcą od swej młodości czegoś więcej, niż tylko kuponu na mikrofalówkę i darmowego wyjazdu z telefonicznie zapewnionym bezpieczeństwem.

Futbolowe życie w Polsce dziś nabiera tempa, a styl A.K. jest po prostu tym, co niesie młodych ludzi! Patriotyzm niefasadowy stał się niezwykle atrakcyjny dla młodzieży, która raczej woli wziąć udział w Marszu Żołnierzy Wyklętych, przygotować patriotyczną, antysystemową oprawę, niż palić marihuanę i słuchać pierdoleń Owsiaka, czy Wojewódzkiego.

Tymczasem na Bałtyku nagrywają kolaboranckie filmiki jak np. ‚Ballada o dobrym kibicowaniu’ ( chyba tak się ten paszkwilik nazywał…? ), licząc na przychylność milicyjnych władz, co jest chorą aberracją, bo z tą władzą w Polsce się walczy! Ta walka dopiero się rozkręca, ale ludzie pozbawieni charakteru, odwagi, inwencji, wymyślili sobie inny scenariusz.

Efekt? Pusty stadion i…wymalowane biura Klubu – co chyba jest dla ‚prezesów’ największym sukcesem w ich działalności 🙂

Każdy ma taki sukces na jaki zasłużył…

Nikt w Polsce ( żadna ekipa ) nie traktuje już ‚ekipy’ Bałtyku poważnie…z wiadomego powodu. Jest to niezmiernie smutne, a ten smutek pogłębia dodatkowo obraz zdemolowanych przyjaźni – tak w sensie osobistych kontaktów, jak i klubowych zgód. Oto jest przykład na to, jak porzucenie zasad niszczy wszystko.

Nie ma zgody z Pogonią Lębork.

Nie ma zgody z Kotwicą Kołobrzeg.

Nie ma Drwęcy Nowe Miasto.

Nie ma wielu prywatnych przyjaźni…

A wszystko to, bo ktoś kiedyś sobie wymyślił, że warto złamać zasady dla małych, doraźnych korzyści i w imię niepodejmowania wyzwań. Tak to się kończy…

Te kilka prostych myśli zostało zainspirowane ostatnim smutnym wydarzeniem, o którym poniżej. Nasi przyjaciele z Pogoni Lębork, zostali zaskoczeni w normalny, chuligański sposób przez wrogie ekipy…I nie ma im kto pomóc, bo zostali sami…

Serdecznie, acz smutno pozdrawiam Lęborczyków.

http://stadionowioprawcy.net/news/967-pogon_lebork_bez_flag_.html

                                                                                                                                 Goły

Reklamy

One comment on “Tak to się kończy…

  1. SOPOT pisze:

    Nic dodać nic ująć,smutna prawda.

Możliwość komentowania jest wyłączona.