Kod lewactwa, kontra ‚wiara prostaczków’ – kontrwywiad Kohorty donosi

ObrazekDziś mam ciężki dzień, z racji chwili wewnętrznej słabości, która czasem przychodzi. I nic się w sumie nie dzieje, dopóki nie dopuszczamy do eskalacji takich stanów, ich występowania częstszego. Po prostu raz na jakiś czas można pospać 2 godziny w niedzielę i odpuścić trening. Ja tak właśnie dziś miałem i czułem się jednak źle…Człowiek myśli, a ja szczególnie takie stany rozpatruję i wiem, iż jest znowu coś w rodzaju wyzwania…Wiedziałem że coś się dziś stanie, a niepokój oczekiwania, poniekąd dezorganizował plany publicystyczne.

Kawa odłożona w czasie na ‚zaraz’. Wodzenie klawiaturą kompa po stanie świata na dziś. Informacje, opinie. Prawda i kłamstwo. Czasem ma się już dość, ale i wtedy, jakąś katolską mantrą stukania w klawisze, przywoływałem moment Prawdy.

‚Przypadkiem’ zobaczyłem dziś kolejne świadectwo nawrócenia młodej aktorki.

‚Przypadkiem’ ciągle w radio i wszędzie, prześladują mnie popkulturowe emanacje szatańskiego świata i planów jego Nowego Porządku. Słyszę satanistki, o których wiem, że tańczą w zrujnowanych kościołach z pentagramem na ścianie. Wiem też że są one ( jest ich wiele ) okupującymi listy przebojów we wszystkich rozgłośniach.

‚Przypadkiem’ boli mnie dusza od dłuższego czasu i dokładnie wiem, że robię za mało, by czuć się chociaż jakoś przeciętnie dobrze sam ze sobą. Ufam że ten stan jest przejściowy…ale pewności nie mam…!

…Taki dzień jak dziś i taki wieczór jak teraz. Spojrzenie na półkę z książkami i ryngraf z Matką Boską. Walka z samym sobą…Ja muszę walczyć, bo ja mam obowiązek świadomości. Teraz już wiem, że walki nie porzucę, choć wiecie – Prawda jest trudna, a życie w wartościach, potrafi być czasem nużące i nudne.

Ja w tych wartościach żyję tylko częściowo…więc tak, jakbym wcale nie żył!

Stąd wieloletni niepokój i czasem nawet rozpacz. Stąd każdy – duży i mały – ból. Fizyczny i niefizyczny. Wiem to dokładnie, choć nie umiem wytłumaczyć w rozmowie.

Zazdroszczę ludziom świętym i tym, którym Pan Bóg dał Łaskę przeżycia katharsis duchowego i powrotu na jasną drogę ku Niemu. Ja swoją drogę znam, ale czuję wewnętrznie, że kopa w tyłek dostanę jeszcze niejednego, zanim (?) uda mi się odetchnąć spokojem ducha.

Nie piszę ‚złotych myśli’ i nie oprawiam w ramki własnych cytatów, jak to robią ‚filozofowie’ fejsbukowi. Za to mam świadomość swojej małości, zarazem dobrze wiedząc, kto w tym świecie jest kurwą i jakie ten świat ma zamiary.

Wiecie co…? Pójdę tę ( już mityczną ) kawę zrobić, bo widzę, że trochę tu jeszcze mam do powiedzenia 🙂

{Minęło 5 minut }

Trochę to banał co piszę. Wiem, ale dziś świadomie nie chcę się silić na układanie prognoz dla świata. Wiem jak jest to śmieszne i jak bardzo ludzie i tak nie wiedzą co ich/nas czeka 🙂 Po co się spinać…? Może niech to robi profesor Zybertowicz ( którego przecież szanuję ), albo może redaktor Sakiewicz – którego już nie.

Gotowe recepty na świat, mają i mieli zresztą, nie tacy ‚zbawiciele’. Do dziś ich pogrobowcy – korzystając z tego, że komuna dała im możliwość dominacji nad społeczeństwem, wykształcenia siebie i dzieci na skomunizowanych uniwersytetach – próbują nam, ‚uczonym’ językiem i mową nie mówiącą nic ( poza nieprawdą ) wbić do głów, jacy to jesteśmy źli i jak wiele trzeba nam zmienić w sobie, by móc lizać buty ‚kulturalnym’, ‚cywilizowanym’ i ‚inteligentnym’ lewicowcom całego globu.

Cała banda lewusów, różnych ‚profesorów’, ‚redaktorów’, ‚senatorów’ i ‚dyktatorów’ – mody, dobrego smaku, elegancji…komsomolskiej – korzystając z parasola ochronnego ‚demokratycznego państwa prawa’, kpi sobie z wartości i polskiej tożsamości. Jednak jest ta kpina coraz mniej wiarygodna, a jej nasilenie, raczej świadczy o tym, kto w tym ‚sporze’ wygrywa 🙂

Piszę w cudzysłowie, gdyż nie ma tu mowy o żadnym sporze – Nie dyskutuje się ze złym i nie czyni z kłamstwa cnoty. Proste! Nie ma więc mowy i podstaw do mowy, z klakierami obecnego systemu i pseudo filozofami lewicowymi. Ich można tylko nawracać i egzorcyzmować. I to mówię bardzo poważnie…choć i nie ja to czynić będę, z racji predyspozycji raczej katowskich, niż franciszkańskich 🙂

{ Łyk kawy }

Tak…Banałem jest świadomość potrzeby walki z samym sobą o samego siebie i o to, by wieczność nie została stracona…Jest to banałem…ale tylko dla kogoś, kto czuje tę potrzebę, a więc wierzy i chce pójść drogą Światła. Tyle iż niestety jest tak, że ludzi zagubionych i zatraconych wręcz…No, dla takich ludzi moja walka z samym sobą już nie jest banałem – ona jest powodem do kpin, szyderstw, nienawiści i ugrywania swoich, targowickich interesików – poprzez pokazywanie przykładu człowieka ( nieidealnego przecież ) z tej/prawej strony i mówienie:

Patrzcie – faszysta!

Nie żebym się tym przejmował, czy czegokolwiek bał. Nie boję się już niczego…Tak ponoć mówią głupcy. No to jestem głupkiem więc 🙂 Cóż, dość lekka to świadomość, przyznam 🙂

W każdym razie ( ależ to głupi zwrot 😉 – ale czego niby wymagać od ‚faszystowskiego’, prawicowego głupka ), mam ogląd i poczucie tego codziennego buczenia i szydery ze strony świata , który właśnie zaraz się rozpierdoli, czyli lokajów ujebywanego na naszych oczach ( kawałek po kawałku ), systemu talmudycznego zniewolenia. Ten system oparty na wyzysku i lichwie – w każdym sensie, nie tylko materialnym! – ma za złe chrześcijańskiej moralności: że ta wartościuje i oddziela Dobro od zła. Przyjmując postawy bezkompromisowe.

Bezkompromisowość wymaga silnego charakteru, a nagroda za nią nie przychodzi od razu. Natomiast skurwić się i dostać za to kilo złota, można ot tak! Już!

Kilo złota. Dużo dziwek. Samochody. Uznanie…

…ze strony szatana – co w detalach przekłada się właśnie na te dziwki i złoto, na ‚pozycję społeczną’ w ‚czeciej erpe’. No bo nie oszukujmy się, w końcu o polskich realiach piszę.

Te detale są ważne dla małych ludzików, którzy mieli nieszczęście, raz że nie mieć charakteru, a dwa, nie otrzymać wychowania w wartościach. Pełno takich w Polsce na świecznikach i usiłują oni ze swojej degeneracji i upadku poczynić cnotę. Wygląda to śmiesznie, ale świnie w sumie poznać już można nawet w sposób prosty – po fizjonomii 🙂

Nie wierzycie…? Przyjrzyjcie się niejakiej Dzidzi, czyli ‚Komorowskiej’ 🙂 Albo żonie Owsiaka 🙂 Albo Krzywonos 🙂 Spójrzcie na Biedronia, który chorobę demonstruje świadomie i nieświadomie, każdym swoim ruchem! Zobaczcie Baumana – strach, wina, zatwardziałość w grzechu, pycha…Trzęsąca się galareta żywego truchła, czekającego w nerwowych tchnieniach na przywitanie piekła…Michnik…Wałęsa, krótko strzyżona Szczuka…Kod lewactwa, upadku, zdrady i potępienia…Ecce Homo…?

Stanął przed nimi Człowiek…a oni Nim pogardzili! Stanął, a oni Go Krzyżem nagrodzili!

Oni…!

Oni i teraz ich kontynuatorzy. Proceder trwa, a Prawda jest nazywana kłamstwem. Miłość nienawiścią. Przestawione wartości. Odwrócony świat. Widoczne sprawy nieważne – na ekranie jarzą się i krzyczą do ludzi: Tak jest! Cała prawda całą dobę!

Sprawy ważne ukryte. Nie myśl. Nie czytaj. Nie dociekaj. Broń Boże (sic!) nie zwracaj się do Boga o pomoc! Boga nie ma, mówią…Kto mówi? Ci, co pojęcia i Boga Samego, chcą odwrócić w Jego przeciwność.

To jest sedno świata ludzie, ale wiem, że przeciętni zauważają niestety tylko te nieważne cekiny. Ten blichtr i te pozorne zyski z życia upadłego. Złoto, dziwki, samochody. ‚Szczęście’ doczesności oparte na egoiźmie i użyciu.

I chór klakierów, robiący nieświadomym świata ludziom, z mózgu wodę, a z ich dusz igrzysko dla tego, który się cieszy gdy człowiek upada.

Chór gra fałszywą melodyjkę, ale jest ona nagłośniona. Dziś otrzymałem od ‚kontrwywiadu Ostatniej Kohorty’ ( tak – działa od jakiegoś czasu taki departament! ), ‚ciekawy’ tekst. Jest to wypowiedź ( para ) naukowa, bo z przypisami, której główną treścią jest kpina z Wiary, tożsamości, wartości. Ogólnie z polskości i gotowości ludzi do wyższych uczuć, czynów powodowanych Miłością. Żeby było dosadniej i obrzydliwiej, tekścik napisał człowiek niewątpliwie dobrze wykształcony. Ba, więcej powiem – były duchowny! Jezuita! Co tylko pogłębia przerażający obraz upadku tego osobnika. Potrafi on pisać gładko i ‚przekonująco’, tylko że jest z tym pisaniem pewien problem: Jest to pochwała wszystkiego złego! Złego, które do złego prowadzi! I nic tu nie pomogą naukowe tytuły, zgrabne konstrukcje słowne.

‚Wiara prostaczków’ – jak określa Wiarę w Boga były kapłan!

Taki człowiek jest świadom wszystkiego, oprócz swojego własnego potępienia. Nie wkurzam się. Nie boli mnie. Jest mi żal, współczuję. To już są sprawy ostateczne…

http://www.kulturaswiecka.pl/node/763

Goły

P.S.

Nie jestem idealny. Robię złe rzeczy i upadam…ale chcę się podnieść i wierzę! W przeciwieństwie do zdeklarowanych satanistów, którzy teraz zatruwają Polaków z auli ‚polskich’ uniwersytetów.

Advertisements