Refleksja ‚antysemicka’

ObrazekNie wiem co się dzieje w Polsce, w tym sensie, że wiem już tyle, by nie interesować się detalami codziennych patologii państwa na niby. Jak bardzo ‘to’ jest skompromitowane widać w każdej sekundzie przekazu. Ludzie już wiedzą i żadne sztuczki nie pomogą. Kolejnym etapem musi być przejście od biernych narzekań do obywatelskiej świadomości, czyli działania. Zachwyt nad u-kraińską rewolucją nie wystarczy, a refleksja nad możliwością powrotu Lwowa i Wilna do Polski, jest dużo pożyteczniejsza, zgodna z polskim duchem romantyzmu, jaki każe nad mierzyć siły na zamiary, nie zamiary podług sił.

Dlatego boją się Polski ( Rzeczypospolitej ) wrogowie, bo Ta przedstawia sobą wartość , a nie tylko tępą siłę. Polska to wartość, która zaciekle atakowana od stuleci przez siły amoralne i antyludzkie, stoi  dzielnie i Nie Zginęła…Nie Wyparła się! Nie Zdradziła!

Ufać należy zgodnie z tą prawidłowością, że los determinuje nas do przebycia pewnej drogi.

Tak, wiem że Hitler mówił to samo ( o opatrzności ), ale nie ma to w obliczu Prawdy żadnego znaczenia.

Dziś zamyślam się i obserwuję tę polską perspektywę, zza okien samochodu przemierzającego dzielnicę żydowską Londynu.

Widzę Chasydów ( Chazarów i Sefardyjczyków ) w chałatach i wielkich czapach, gdy prowadzą swoje dzieci z już zapuszczonymi pejsami do parku na spacer 😉

 Czarne chałaty, czarno ubrane żydowskie kobiety. Jest to może nie szok, ale bardzo głębokie, świadome odczucie bliskiego kontaktu z przedstawicieleami jedynego w świecie narodu, który świadomie wybrał potępienie. Uczy tego swoje dzieci, a one przecież nie są winne takiej totalnej i od małego, deprawacji do cna.

Kłamstwo, pycha i zła wola, czynią bardzo wiele zła i dla zła. Potrafią zniszczyć całą wspólnotę – jak  to widać na przykładzie narodu żydowskiego. Stąd widzimy, że kompromisy ze złym nie istnieją, a mówienie Prawdy musi być priorytetem, choć ‘życiowo’ nie przynosi korzyści…Pozornie powoduje szkodę. Szkodę widać także na przykładzie sytuacji Polski i Polaków, ale różnica polega na tym m.in. że nas perfidnie oszukuje się i mami, podczas gdy Żydzi świadomie dokonali wyboru na wieczność, co ma ciężar przeogromny!

Wybór odrzucenia Boga ( paradoksalnie i oficjalnie nadal pozostając w Wierze ), jest okolicznością dramatyczną, natomiast losy i funkcjonowanie narodu żydowskiego we współczesnym świecie, tylko go podkreślają. Jest mi niefajnie, że muszę na ulicy mijać śmiesznych i odpychających mężczyzn w chałatach z pejsami, ale nie czuję nienawiści do nich personalnie. Są dziwni, obcy, śmieszni, pyszni, ale po chrześcijańsku mnie jest ich szkoda…tak jak oni mnie i Boga nienawidzą…!

…I to jest też różnica!

Zło, a Dobro.

Czarne, a białe.

Kłamstwo, a Prawda.

Pogarda i najniższa z możliwych, materialna przyziemność Żydów, a wywyższona ponad wszystko Miłość bliźniego, Wiara nie w złoto, a w Wielką Światłość, Która nie z tego świata pochodzi, nie do tego świata nas wiedzie, ale – choć tego nie widać być może, tym światem rządzi…

…Że nie tak, jakby się nam wydawać by mogło, to jest już kwestia ludzkiej, płytkiej świadomości…Każdy musi przejść swoją drogę, a by ją pokonać potrzeba wybrać wartości.

Dlatego współczuję tym biednym Żydom, spacerującym po jednej z północnowschodnich dzielnic Londynu, gdyż ich tradycja i to co oni uważają za konserwatywne i tożsamościowe, prowadzi cały naród ku zgubie…

Boże mój i Boże wszystkich ludzi – Dziękuję za łaskę bycia Polakiem…choć wiem jak bardzo za mało czynię, by tę łaskę bardziej wykorzystać.

Ostatnie dni redakcja O.K. spędza w Londynie, co jest  wręcz ewenementem, ale że nic nie dzieje się bez powodu i ma swój cel, takoż i ‘włanczana’ jest i tu percepcja.

Jadę samochodem, spaceruję chodnikiem – pod tym samym Niebem i w tym samym powietrzu, co ci  Żydzi…

Życie jest zjawiskiem, którego nie rozumiemy, a osąd nie do nas należy, a jednak są wartości, które działająjak drogowskaz.

Miłość, Dobro, szacunek, wielkoduszność, Prawda, uczciwość – jako coś uniwersalnego – są tym credo. I tutaj mamy rzeczywiście równość.

Traktowanie wartości w sposób komunistyczny, czyli reglamentowany – tylko dla swoich – jest zaprzeczeniem tychże wartości. Tak czynią Żydzi.

Niechaj więc puszą się w swych wielkich czapach, niech świat wielbi hipokryzję, złoto…

Ja wielbię Królową Polski i Jej Syna, którzy Sami powiedzieli, iż Polskę wybrali!

…Zarzucam kaptur na głowę, odchodzę w podmuchu chłodnego wiatru…

Dobrze że jest do kogo…

                                                                                                                                    Goły

P.S.

Jakkolwiek nie brzmi ten tekst, ufam  że udało mnie się w tej dziwnej refleksji, ustrzec od ‘złotych myśli’ typu Coelho – Coalio, a na zapytanie: ‘co autor chciał powiedzieć…?’, odpowiedzią też będzie refleksja – tylko tym razem każdego z Was, osobista.

Reklamy