‚What’s new pussycat’, czy Hufce nad Atlantykiem…?

ObrazekObrazek

Dziś w kuchni gotowałem ryż. Proza życia. Ryż jest fajnym składnikiem diety i wspomaga metabolizm, poprawia pewne stany u osób które uprawiają sport…Zresztą – kmwtw. I nie jest to tekst, ani temat o zdrowym żywieniu, czy poradach życiowych przyziemnej codzienności. Chodzi o to, że gotowałem ten ryż i jak zwykle się zamyśliłem…Heh, ja non stop łażę zamyślony ( ‚pani kierowniczko, ja palę bez przerwy!’ ) i jest to dla mnie pewna ‚pozytywna wartość’ – jak mówiła jedna z postaci w ‚Karierze Nikodema Dyzmy’ 😉

W głowę wpadła mi taka piosenka Toma Jonesa, coś tam o Pussycat…a z tego naszły mnie konkluzje i skojarzenia natury socjopatologicznej…Gdyż obserwuję ten świat i widzę, co jest tak, a co nie tak…

Od razu zaraz przypomniał mnie się niejaki Ian ze Stoke-on-Trent. Właściciel firmy i fan prostytutek, który nie wie, nie rozumie, co znaczy lewa i prawa strona w polityce!

Gość ma 50 lat i wydaje mu się, że jest cwany i ‚smart’, a nie wie…Kurwa ( no wiem, mam nie przeklinać, bo się Panie wkurzają…ale co ja mogę, skoro jestem ‚łysym patologiem’…? ) on nie wie w ogóle w jakim świecie żyje, a cały ich zachodni światek, jest tak ograniczony, że od ponad 50 lat śpiewają sobie ‚What’s new pussycat…oooooo!’ – I tak ( kurwa! ) żyją!

Skąd to się bierze, że ludzie w głupocie tracą szacunek u innych, nic o tym nie wiedząc…?

Skąd bierze się to, że świat zamożny i ( jeszcze ) bezpieczny, stoczył się całkiem i nie widać żadnych sygnałów, szans poprawy, natomiast widać i to bardzo, całkowitą degenerację…

What’s new pussycat…?

Może to i błędne kojarzenie, ale skoro mnie się coś kojarzy, to znaczy że tak jest. I nie ma nic do gadania!!! – jak już mówił sam Nikodem D 🙂

50 lat dobrobytu, pozwalającego na rozwój technologii wygody.

50 lat stabilizacji, pozwalającej na ugruntowanie systemu bankowego i zależności obywatela od modelu świata w jakim żyje.

Tyleż samo lat eliminowania ‚niepotrzebnych’ informacji z systemu edukacji na Zachodzie. Redukcji wymagań. Wycofania wyzwań, ryzyka, stresu, związanych z rywalizacją i wyrabianiem charakteru u młodych ludzi, już od wieku naprawdę wczesnego.

Wiele lat rozmywania informacji i przekazu medialnego, tak by ten koncentrował się na trzeciej stronie brukowej gazetki ( z gołą babą ), informacjami o pogodzie, lokalnych plusach i minusach, plotkach i skandalach.

Głupimi ludźmi łatwiej rządzić…a właściwie zarządzać…Złudzenie demokracji.

Do tego doszedł zachodni świat…- bo nie miał wyzwań! Nie był i nie jest ( teraz jest, ale już o tym nie wie, nie jest w stanie rozpoznać niebezpieczeństwa ) narażony na zagrożenia. Ludzie posiadają pieniądze wystarczające na proste i łatwe życie, a państwo zapewnia im spokój ducha i codzienną informację o tym, że wszystko jest ok…

Na Zachodzie bez zmian…?

Są zmiany, ale nie jest to pozytyw.

Wczoraj w supermarkecie widziałem bogatą ( jak sądzę po ogólnym oglądzie ) Angielkę…której nie przeszkadza zupełnie, że sportowa bluza jaką ma na sobie, jest wymięta ‚jak psu z dupy’ i cała uwalana jakimiś trocinami! Jej to nie przeszkadza, a wiem że i z czytających ten tekst, wielu ‚pomyśli’ jakie to jest cool! Jacy wyluzowani i bezproblemowi ludzie. Jak to nie trzeba się martwić o jakieś ‚nieważne’ szczegóły…

Otóż brud i brak higieny, są wyznacznikiem cywilizacyjnego i kulturowego upadku, cofania się. I nikt tu nie wyprowadzi żadnej ‚postępowej’ i budującej teorii.

Takich scen, rozmów, konstatacji, impresji, będąc tu mam wiele każdego dnia, więc wiem co mówię, oznajmiając Wam, iż zachodni świat to jest rejon barbarzyństwa i zupełnego upadku cywilizacji. A będzie coraz gorzej, jeśli Bóg się nie zlituje…

Sądząc po losie Sodomy i Gomory, wątpię by się zlitował…

Powodem takiego stanu ducha, umysłów, serc i całych wspólnot, jest po prostu zbyt długi okres dobrobytu. Ludzie odzwyczaili się od wyzwań. Nikt, ani życie nie stawiają im prób dramatycznych, w których sami mogliby swymi decyzjami wykuwać własne charaktery. Oni już w którymś pokoleniu nie mają szansy poznać, co to w ogóle jest męstwo i męskość!

Kobiety nie znają prawdziwej Miłości – bo oglądają telawizję, a zamiast kochać życie rodzinne, kochają życie nocne…Styl życia prostytutki jest dziś ‚normalnym’ stylem bycia kobiet na Zachodzie…

No w Polsce już też powoli, ale ja wiem, że ten proces zostanie cofnięty…Nie pytajcie mnie skąd to czuję…Wiem!

Ideały, idee i Wiara zostały zamienione na pieniądze.

A przecież to tylko zadrukowany papier!

Całe społeczeństwa żyją w piekielnej iluzji. To jest matrix i nie widać tam cienia cienia refleksji nad stylem bytowania. Nikt nie widzi, że w pijanym śnie króla Midasa, ludzie ci już toczą się w przepaść, a ich dłonie nieczujące, nie potrafią uchwycić grani, by powstrzymać upadek!

Ian który nie wie nic o świecie, za to ma dużo pieniędzy. On ‚myśli’ że jest szczęśliwy…ale jego sąsiad Pakistańczyk gardzi nim…i ja rozumiem dlaczego…

Jade która nie kąpie się codziennie, za to bardzo lubi pudrować twarz i nocne życie…

Susan której nawet nie przyjdzie do głowy, że Bóg Jest…

Starsza pani donosząca na mnie, że w prywatnej rozmowie powiedziałem jej, iż pederastię uważam za oczywistą chorobę i że trzeba to leczyć…

Steven który pali marihuanę i przegląda strony pornograficzne, twierdząc z uśmiechem, ze to tańsze niż małżeństwo…!

Co jeszcze ludzie mam Wam podać za przykład…?

What’s new pussycat…?!

Gdy w latach 60 – tych, 70 – tych, 80 – tych, narody umęczone przez bolszewię stawiały opór temu satanistycznemu systemowi i gdy nie było szans ani na homary, ani Martini, ani…na Krzyż…

Krzyż był, a przetrwał dlatego, że w ludziach przetrwało tradycyjne poczucie Dobra, przyzwoitości! Krzyż przetrwał, bo w ludziach nie umarły prawdziwe uczucia…Miłość…które dojrzewają tylko wystawione na próby…To człowiek w człowieku przetrwał dzięki ciężkiej próbie…Krzyżowi!

Znak Krzyża jest czego znakiem…? No właśnie – cierpienia za Miłość!

Człowiek nie wystawiany na próby po prostu jest mniej człowiekiem. Sam siebie nie zna, a z czasem zapomina o tym co najważniejsze…Człowiek żyjący wygodnie…Nie po to jest życie ludzie…A tak niewielu to rozumie!

Wiem że ciężko jest tłumaczyć ludziom potrzebę poświęcenia i trudności, bo każdy z nas odruchowo i podświadomie zmierza do szczęścia w takim pojęciu jak to rozumie…a nie rozumie często. Każdemu się wydaje, że szczęście to ciągła i nieskończona materialna stabilizacja…

Przykład Zachodu pokazuje nam jednak, że wcale tak nie jest, a że cierpienia i wyzwania dnia codziennego w rejonie Europy Wschodniej nie od nas zależą ( poniekąd )…to zwalnia z kolei nas od niepotrzebnych wyborów, dzielenia włosa na czworo.

Faktem jest, że my Polacy potrafimy radzić sobie w sytuacjach dla np. Anglika absolutnie beznadziejnych i nie jest to raczej negatyw!

Faktem jest, że pieniądze ( zadrukowany papier ) nie są w stanie zapewnić przetrwania żadnej cywilizacji, jeśli ta porzuci swe korzenie!

A takie coś ma właśnie miejsce na Zachodzie.

Faktem jest, że Anglicy dużo machają łapami i krzyczą…

A potem w ciszy wpada na nich polska ekipa futbolowa i w pół minuty jest spokój! 😉

To też jest ważny fakt ludzie, bo świadczy o tym że męskość ( tak – czyli agresja, odwaga, pewność siebie, skłonność do ryzyka ) nie zanikła w naszym rejonie Europy…

Całkiem inaczej jest na Zachodzie.

W zachodnim świecie nie ma już człowieczeństwa, tylko seks, złoto, władza i pycha. Wyścig pyszałków trwa i jest gorzej niż żałosny.

Z zachodniego świata przykładu nie bierzmy. I oby nie było tak, że znowu ostatni zrozumiemy, że to coś dawno zgniło.

Zachodni świat w sensie wartości kulturowych i cywilizacyjnych, dziś przewędrował na wschód, a ja ( pomimo niewesołych obserwacji ) uważam, że zatrzymał swe centrum i najlepsze siły tu nad Wisłą.

Ostatnia Kohorta śpi pod śniegiem gór północy…!

W lasach drzew zmarzniętej ziemi Mazowsza. Tam gdzie obok śpią Święci Wyklęci!

Tam jest Pamięć i cywilizacyjne DNA…Nie w Londynie i nie w Paryżu!

A na Zachodzie bez zmian! Piją wino, śpiewa Chevalier…Albo Bieber – już mi się okresy mylą…Takie są same…!

Oblężone Miasto trwa i trwać będzie – nad Wisłą…Dopóki nie powstanie ten Legion, który jest symbolem i naszym całym dziedzictwem.

‚Syberia wygra! – O nie, nie! – jak śpiewał poeta Ciechowski.

Kopie i skrzydła Husarzy, rozgarną rozwiany śnieg, a Hufce uformują się w szyk!

Szyk łacińskiej cywilizacji, która zbudowana jest na trzech słowach:

Bóg, Honor, Ojczyzna!

…W tym czasie nikt już na Zachodzie nie zaśpiewa ‚What’s new pussycat’…

Bo kości ludzi bez wnętrza śpiewać nie potrafią.

Kości i mętne wspomnienie narodów, które sprzedały swoją tożsamość i Wiarę za pieniądze. Tych które pochłonie piekielny żywioł islamu…

…Chyba że Kohorta Husarii rozpędzi się tak, że Hufce staną nad brzegiem Atlantyku! 🙂

Czego życzę całemu światu w Imię Boga, czyli Miłości!

Amen!

Goły

Reklamy