Obrona Najsilniejsza – tytuł który się nie wyświetla…?

ObrazekBrud. Dramatyczny poziom kultury i higieny osobistej. Śmieci na ulicach. Zapachy Azji. Odhumanizowany moloch Zachodu, na chwilę przed eksplozją anarchii.

Porzucone przez kulturę łacińską, już ze zmienionym obliczem w muzułmańskiej burce, resztki dawnych konstrukcji kultury i ducha Europy.

Przygnębienie i smutek samotności człowieka jednak świadomego – otoczonego wokół przez barbarzyńców…

Zapach curry dopełnia uczucia gwałtu na wrażliwości…Londyn…

Nigdy tam nie jedź!

Biali ludzie bez żadnych zasad, bez moralności. Wierzą tylko w pieniądze i kamery.

Policja myśli już niepotrzebna – tu nikt nie myśli!

Szkło i stal, walące się rudery. Rosnące meczety i kościoły zamienione w mieszkania. Jawny grzech przeciwko Bogu – dewianci na ulicach. Niemęscy mężczyźni…Kobiety o mentalności portowych dziwek…

Nie ma miłości! To miasto nie żyje! Londyn…

Proszę Cię – nie wyjeżdżaj!

Ludzie którzy Cię nie zrozumieją. Świat który jest pustką…I to nie subiektywnie – tak jest naprawdę! To nie mnie się wydaje, że przyjechałem do świata pustyni ducha. Nie śni mi się koszmar o upadku cywilizacji. To się dzieje naprawdę!

Radio i samochód. Muzyka polskiego poety zagłusza ból istnienia, a perspektywa wyczerpującego treningu pozwala podtrzymać chęć życia i zobaczenia kolejnego dnia…No i marzenie!

O Polsce! Tej, której nie znają ani tutaj, ani nie wiedzą o Niej nic odbiorcy mainstreamu postkultury…również z Polski.

Świadomość nieznośna…Hartuje Cię człowieku…

Czy tęsknisz? – pytają…Nie, nie tęsknię – mnie tu nie ma. Nie tęsknię. Ja jestem w Polsce, a Ona we mnie!

Wspomnienie sprzed tygodnia jest bólem. Ostre, polskie powietrze. To dym nim niesiony, z pedalskiej tęczy która płonie…To zadyszane kroki po biegu pomiędzy kordonami milicji. Do swoich. Do Polski. Do Marszu…Języki ognia i Hymn, śpiewany przez dwoje ludzi, przeciwko nacierającemu szykowi ZOMO…Czy też milicji, policji…Nieważne – oni tak samo jak ci wtedy, idąc do ataku, biją pałkami po tarczach, by dodać sobie animuszu…

Nie wierzycie że tak było? Dokładnie to robili tydzień temu w Warszawie!

A dziś w Londynie jest tylko brud, kolorowi, zło poprawności, kamery i bezsens otwierania ust do ludzi, w języku który się zna.

Do ludzi, którzy nic nie rozumieją pomimo to!

Dziś jest poranek z myślami o alienacji i rozerwaniu rodzin w wyniku emigracji. Są te wszystkie stałe tęsknoty, których nie ma sensu opisywać, bo brak rodzinnej Ziemi opisuje wszystko. Bynajmniej we mnie…

Zdziwienie przechodzi jednak w refleksję. Dziwię się dowiadując, że Polacy w Polsce pracują za 1300 zł ( nie żadnych kurwa pln – co to jest pln?! ), a znając koszta życia, nic nie robią by zaprzeczyć swojemu poniżeniu! Dziwię się to za małe słowo! Wiele spraw zostało tylko dlatego przegranych, bo ludzie nie byli świadomi, bo im wmówiono w mediach, bo nie otworzyli ust w proteście…No więc się dziwię i proszę innych, którzy nie wiedzą co ja czuję, o niewypisywanie tu bzdur o mojej ‚pogardzie dla ludzi’, bo to jest bzdura. Ja kocham tych ludzi i z chęcią bym za nich poszedł się bić!…Ale nie rozumiem biernej akceptacji…

Refleksja…? No taka, że właśnie bierni ludzie po prostu chcą żyć – i jest to ich podstawowe pragnienie. W związku z tym że ‚nikt nie chce problemów’, nikt też nic nie robi, bo to przeszkadza w gonitwie za codziennym przetrwaniem…Czy ja to rozumiem? Tak, rozumiem, ale nigdy nie przyznam, że w takim sposobie myślenia i bycia jest jakiś sens.

Na moich oczach dzieje się wprowadzenie, wstęp do upadku, bądź odrodzenia. Wie tylko Pan Bóg, dlatego nie stracić teraz Wiary, to wierzyć naprawdę! Bo chcą nas upodlić, sprawić byśmy się złamali godząc na taki świat, w którym nie ma nic, poza walką o pożywienie i przetrwanie dnia. Szczególnie w Polsce tak jest, ale tam gdzie hufce wroga atakują najbardziej, tam też jest najsilniejsza obrona…

Pod Twoją Obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko…!!!

                                                                                                                               Goły

P.S.

Z jakiegoś dziwnego powodu nie wyświetla się tytuł tekstu…

Reklamy