Szaleńcy których nam potrzeba

Obrazek‚Wielkość ludzi i dzieł nie rodzi się bowiem ze stadnej aklamacji, lecz ze sprzeciwu, odwagi chodzenia pod prąd, podejmowania ryzyka, zwłaszcza gdy nie jest to ani bezpieczne, ani nie przynosi profitów’.

Marcin Wolski napisał te słowa, a ja cytuję, gdyż poruszyły one ważny aspekt – szczególnie teraz ważny. Poruszyły też moje serce.

Ludzie zapominają, nie wiedzą, udają że nie wiedzą, przerasta to ich możliwości percepcji; nie wiedzą o tym, że nie ich przyzwyczajenia społeczne i mentalne, zmierzające do postawienia zachowań zbiorowych na piedestał sposobu bycia, nie takie zachowania jak właśnie stadne przyzwyczajenia, są kreatywnością i cokolwiek mogą stworzyć. Akceptacja, konformizm, brak cywilnej i w ogóle, odwagi – to nie są te cechy, które kreują…tyle że z nimi jest większości tzw. normalnych ludzi wygodnie.

Taka większość wszędzie tworzy presję na ludzi inaczej działających, odważniejszych, chcących coś ‚samemu’, na takich ludzi co się nie boją, albo mają głębokie wewnętrzne przekonanie, że coś trzeba koniecznie zrobić ‚tak’, a nie jak chce większość.

Takie działanie prowadzi do poznania i do stworzenia. W ogóle jest działaniem, no bo przecież kopiowanie zachowań innych jest tylko markowaniem działania…Tak, większość ludzi w ogóle markuje całe swoje życie. Być może w niektórych aspektach, tak właśnie musi być, ale bez pierwiastka geniuszu, bez szaleńczej odwagi, żaru w oczach i bez przekonania, niezłomnego dążenia do obranego samodzielnie celu, świat nie pójdzie w stronę Dobra ludzie!

Specjalnie tak napisałem że nie pójdzie w stronę Dobra, bo mógłbym napisać że się zmieni – ale my nie musimy świata zmieniać. Robić to już próbowali czerwoni mordercy, porzucając Boga i Dobro, a więc człowiek dobry i szlachetny, chce popchnąć świat w stronę Dobra – dając siebie za obiekt kpin i zazdrości dla bezmózgiej większości, twardo dążąc do realizacji metod i celów, o których on tylko wie, że są słuszne.

Dobrym przykładem jest tutaj Herbert, albo Piłsudski. To są piękne i wyraziste przykłady prawdziwego charakteru. Normalni ludzie takie charaktery wielbią…ale tylko na kartach Historii.

W swoim czasie i życiu, mając takich geniuszy obok siebie, zaciekle ich zwalczają, bronią się, kpią – by tylko nie uznać ich wielkości, a zarazem potrzeby naprawdę samodzielnego myślenia za jedyną drogę.

Bezwzględna potrzeba zmierzania w stronę Dobra ( czyli Boga ) od razu wywala na kopach z mojego przekazu, różnego rodzaju ‚buntowników’ lewactwa i innych zboków – to nie są żadne jednostki wybitne! To są chorzy z ambicji degeneraci, a odrzucając Dobro, zarazem wyrzekają się Sztuki, Piękna, wielkości. Droga prowadząca do destrukcji, jest w oczywisty sposób ścieżką złą, zła, a więc…no właśnie! Widzicie – tutaj jest właśnie z kolei potrzebne to dobrze pojęte stadne zachowanie moralne! Właśnie po to są kanony zachowań społecznych, by eliminować z narodu element destrukcji i zatracenia. Tak jak teraz się dzieje na przykładzie ludzi modlących się w galerii, w której pokazano obrzydlistwo. Dobre, porządne zachowanie! Może nie ma w tym elementu ryzyka, ale akurat tutaj nie jest on potrzebny. Jest wskazane spokojne nazwanie zła po imieniu i tego zła odrzucenie. To się dzieje i dlatego ja bardzo raduję się renesansem polskiego ducha i przyzwoitości, który ma miejsce w narodzie!

Dziś żadna kreatura nie mogłaby układać krzyża z puszek po piwie, a za popychanie modlącej się kobiety, na pewno i bez kalkulowanie konsekwencji, zostałby taki śmieć po prostu skopany na ulicy i to w sekundę! Widzicie zmianę ludzie?!

Jasne że jest sporo jeszcze, a właściwie większa część pracy do zrobienia. Widać wszakże już, że ci co samotnie stali na ulicach 3 lata temu, ci co zjeździli Polskę by otwierać usta w sprzeciwie wobec kłamstwa i tyranii…ich rola jest niezastąpiona! To oni dali z siebie coś naprawdę – bo łatwo jest iść z tłumem, albo zamknąć się w swojej bezpiecznej norce. Natomiast charakter, ducha i wewnętrzny żar, krzeszą z narodu i w narodzie, właśnie ci szaleńcy, co zawsze wiedzą ‚na sto’ jak należy uczynić…i prawie nigdy nie idą z tłumem!

Chcę Wam ludzie zaznaczyć, zwrócić uwagę na te osoby, bo one walczą samotnie. Palą się i żarzą pod ta skorupą, o której pisał Poeta, że pod nią jest Lawa. Lawa polskości, która wypłynie strumieniem niepowstrzymanym!

Nie bójcie się ‚szaleńców polskości’. Nie bójcie się ‚Bożych szaleńców’! Wiecie o czym/kim mówię, Prawda? Zwróćcie na nich uwagę tam gdzie mieszkacie. Oni są wszędzie, ale niczego nie robią dla korzyści i z wyrachowania. Wszystko z serca i z Miłości!

Stadion…? Tak. Parafia? Owszem. Prędzej i łatwiej tam znajdziesz takich ludzi, którzy Cię zawstydzą bezinteresownością i ideowością, Wiarą – niż np. w urzędach, czy ‚organizacjach pozarządowych’, których celem jedynym jest czerpanie zysków.

Znam kilka takich osób, ale jedną chcę tu koniecznie zaznaczyć…oczywiście tylko sobie, w sercu…Szukajcie ludzie ‚Szaleńców’. Grzejcie się żarem ich oddania….Lawa…! 

Obrazek

 

                                                                                                                    Goły

Reklamy