Przepraszam szympansy

ObrazekŁyk pięknego, cierpkiego Malbeca z roku 2010. Smak głęboki, rozchodzi się po kubkach smakowych i duszy, sercu. Przyciemnione światło i ten odgłos stukania w klawisze, który mi już zawsze będzie towarzyszyć! Kocham to! Malbec przypomina mi prawdziwą Europę, a smak gron zamknięty w bukiecie, na pewno nie jest tak samo dobry i równy, gdyby obok postawić np. ‚Nalewkę Babuni’, czy inne trujące gówno, mające wywiercić mózg i pozbawić czucia. Przepraszam za porównanie, ale to tak jakby równać ze sobą Panią Marię Kaczyńską, z tym kawałem słoniny, wyciągniętym chyba prosto z żydowskiego szynku, a teraz zamieszkującą Belweder…Takie to porównanie…

Chociaż w sumie porównywać można wszystko, tyle że zbyt duża rozbieżność klasy i kalibru, powoduje lekkie poruszenie wewnętrzne. Natomiast równanie, zrównywanie, stawianie tego samego ciężaru gatunkowego, w pewnych sytuacjach musi być już uznane za atak na podstawy naszej kultury i cywilizacji. O Bogu już nie wspomnę…

Takoż i mamy ( nie wiem gdzie już w sumie – w Brukseli, Strasburgu, czy prosto, w piekle! ) taki ‚Trybunał’, którego bez cudzysłowu nie da się napisać. ‚To’ nazywa siebie ‚Europejskim Trybunałem Praw Człowieka’, ale de facto jest wybiegiem dla cuchnących szympansów, chcących swój smród narzucić ludziom. Tenże ‚trybunał’ ostatnio powstrzymał się od wypowiedzi na temat sowieckiego ‚śledztwa’ w sprawie Zbrodni Katyńskiej, tym samym chowając łeb w piasek, odwracając się od jakichkolwiek praw. Od człowieka również! Biorąc stronę nie tylko bezprawia, ale po prostu stronę zła prosto z piekła. Ludzie w Europie, tylko dlatego ‚to’ tolerują, bo mają naprawdę już wszystko w dupie i nie zależy im na niczym poza ‚popić, poruchać i radia posłuchać’. Tak więc, cywilizacja europejska osiąga poziom klatki z szympansami.

Najnowszym ‚osiągnięciem’ ‚tego’, jest złota myśl, mówiąca o tym, że wszystkie związki powinny mieć taki sam status cywilny – również ‚związki’ dwóch facetów, z których jeden lubi mieć w dupie knota…że powiem wprost…I z faktu tej żądzy, robi się już ‚prawo człowieka’…!

Co jest nie tylko niegodne człowieka, ale i niegodne szympansa…Przepraszam więc biedne i przecież porządne, fajne małpy, za porównanie ich z ‚Europejskim Trybunałem Praw Człowieka’!

To do czego dochodzi na zachodzie Europy, spokojnie można nazwać zarazą i koniecznie trzeba to palić ogniem, absolutnie nie siedzieć cicho wobec agresywnego dyktatu barbarzyńców. To nie jest żadne prawo, ani żaden trybunał. To nie są już państwa i nie narody.

Chodzenie na kompromisy i słuchanie tego typu ‚trybunałów’ jest zgodą na zło. Nie mamy być obojętni, ale czynnie zwalczać tych zachodnich niedorozwojów i ich pomysły.

U siebie zaś w Polsce, musimy naprawdę wziąć się za punktowanie różnych głupków i małych człowieczków, którzy z faktu swej przerośniętej ambicji, czynią rzekomą bezkompromisowość, zarazem nazywając tę ograniczoność idealizmem! Robienie wszystkiego, by uzyskać zgodę i dogadać się z polskimi patriotami, mającymi trochę inny pogląd na pewne sprawy z życia, nie jest wyrzeczeniem się idei – to jest polityka i działanie dla dobra Ojczyzny.

Kłócić się – a raczej dyskutować – możemy później, już w Wolnej Polsce.

Na dziś i na teraz, każdy debil, który odcina się od innych patriotów, tylko dlatego, że tamci są bardziej umiarkowani – lub względnie bardziej radykalni – pozostaje skończonym debilem, a nie żadnym przywódcą…Nawet przy wódce.

Polityka to nie jest to samo co politykierstwo – to drugie można uprawiać jako hobby, z kanapy i bez żadnych efektów przez lata.

Tak, polityka musi brudzić zawsze, ale zarazem może być skutecznym narzędziem czynienia Dobra. Niektórzy nie rozumieją nic z potrzeb naszej Ojczyzny i narodu…i już nie zrozumieją. A mnie nikt nie przekona, że zeżarty ambicjami człowieczek z kanapy, jest wielkim wizjonerem radykalizmu. Nikt mnie też nie przekona że pan w garniturze i z dietą poselską, za to izolujący się od radykalnej ulicy, może się Polsce do czegoś przydać…

To takie chaotyczne refleksje na teraz. Nic nie poradzę na to, że zdanie moje jest najczęściej bardzo konkretne i podparte silną argumentacją…Nic nie poradzę, ale też z całym światem duchowych przykurczy wykłócać się nie będę, dlatego…Malbec…

In vino veritas, jak mówią – W winie Prawda…Prawda!

                                                                                                                           Goły

Reklamy