Caravaggio

ObrazekMożna by się konkretnie przekarmić pychą i potem niezdrowo spać, gdy tak się siedzi po nocy rozmyślając i pisząc o malarstwie.

No bo inni myślą o kiełbasie.

No bo o kobietach.

Bo chcą pieniędzy…

…a ja taki kurwa zajebisty jestem, że podziwiam w nocy obrazy Caravaggia…!

To byłoby straszne, gdybym był takim prostakiem i prymitywem – posiadając jakąś tam świadomość świata, zarazem się nią upajać i używać do pieszczenia ego.

Powiem szczerze – naprawdę – ja tak nie mam. Jeśli podziwiam te wszystkie dzieła i jeżeli czytam te wszystkie książki ( ‚I co, myślisz że jak przeczytałeś te wszystkie książki to jesteś mądry!?’ – cytat z ‚Wielkiego Szu ), to dlatego, że mnie Sztuka tak wzrusza do łez i tak uczłowiecza…że aż do Boga zbliża! Pokazuje Piękno i zarazem kosmicznie daleką drogę do bycia lepszym…Pokazuje Ideał! Szczególnie dawni mistrzowie klasycznego malarstwa – z nimi ‚se nie pogadam’, mówiąc po chamsku. U nich jest wszystko jasne. Nie potrzebowali telawizji i komórek, by wykrzesać ze swych istnień iskrę Boskiego geniuszu! Myślicie że takie coś działo się ‚samo z siebie’?

Nie – tu jest dokładnie widoczny Palec Boży…Dlatego ja tak bardzo tęsknię za wiekami, w których niestety nie dane mi było żyć!

…Poza tym Wielka Rzeczpospolita Obojga Narodów!…

Wracając do tematu – Przecież ci dawni Mistrzowie…Oni byli w swych czasach normalnymi rzemieślnikami! Nie było tak, iż stali ponad innymi ludźmi, zarazem roszcząc sobie jakieś nadludzkie prawo do ocen moralnych, pozycji półbogów…Musieli zwyczajnie zarabiać na swoje utrzymanie…A malowali takie cuda…!!!

Nie jest oznaką stagnacji i wycofania się w rozmyślania, to że tak kocham się w dawnych wiekach i tamtej Sztuce. Po prostu dzisiejszych czasów nie ma co w ogóle porównywać do tamtych! Mówi ktoś o rozwoju…? Chyba żartujecie?! Przecież człowiek od wieku XVI uległ totalnej degrengoladzie i upadkowi! Owszem – są skończeni idioci, neandertalczycy, którzy dławią się technologiami i gadżetami, na tej podstawie, z błyskotek ‚budując’ mit o rozwoju…Debili jednak zostawię samym sobie…

Dziś, w tę noc listopadową, bezsenną, patrzę na przepiękne, niebiańskie dzieła Caravaggia! Podziwiam niezwykłą grę światła, która w sposób wręcz epicki, zwraca uwagę człowieka na zawarty przekaz…

Człowiek na tym świecie i Bóg – też na tym świecie. Ta boleśnie widoczna różnica, pomiędzy Ideałem i Światłem właśnie, a naszą małością. Te gesty, te ukrywane nieudolnie spojrzenia…Cienie, półcienie…a jednak ostre kontury! Jak to mocno oddziela, jak bez filtrów i kurtyn pokazuje naszą naturę i Boską Miłość!

Caravaggio malował światłem. Przepięknie! Cudownie! Nie mogę się napatrzeć!

W czasach, gdy człowiek mógł zobaczyć prawdziwy świat w prawdziwym świetle – również w zmrokach i półcieniach…gdy miał czas to wszystko przegryźć w duszy, w samotności…Z tego rodziła się wielkość!

A dziś…? Jazgot, światła zewsząd, zawsze. Świat który jest narzędziem gwałtu na Wolności i przyzwoitości. Scena prostytucji skończonej – bo nie tylko przecież fizycznej…

W tym świecie nie ma miejsca na Prawdę, która jest cicha…ale oczyszcza. Człowiek będąc sam, poczuć może…że nie jest sam! Jest Bóg i to Jest obok!

Dzisiejszy, zeświniony człowiek nie wie co to Sztuka, nie potrzebuje Jej. Takoż sięgnęliśmy rynsztoku…

No to ja Was zapraszam na dawną Piękność…Sam też już nic nie piszę – podziwiam!

Caravaggio:

( u góry – Pocałunek Judasza )

Obrazek

 Zaparcie się Św Piotra

Obrazek

 Nawrócenie Św. Pawła

Obrazek

 Powołanie Św. Mateusza

Obrazek

 Męczeństwo Św. Mateusza

Obrazek

 Ecce Homo

Obrazek

 Cierniem Koronowanie

Obrazek

 Wieczerza w Emaus

Obrazek

 Wskrzeszenie Łazarza

Obrazek

 Madonna Różańcowa

Sztuka, poprzez Piękno, Dobro, Miłość i ponadprzeciętność, pokazuje nam Drogę do Boga!…Jedyną która ma sens…

                                                                                                      Goły

Reklamy
This entry was posted in Kultura.