Ślepcy…?

ObrazekJuż się zaczyna ‚jazda’ przed Marszem. Już dzielą skłóconych i kłócą przerośniętych ambicją pyszałków w różnych frakcjach prawicy. No może źle się jednak wyraziłem, bo obecnie frakcje są właściwie dwie po stronie prawej, czyli tej…która jest prawa, a nie lewa!

Lewusów nie potrzeba komentować, gdyż są to degeneraci i dewianci, występujący przeciwko wartościom i człowieczeństwu, natomiast w Polsce po stronie tradycji i Polski stoją opcje dwie:

Narodowcy i Prawo i Sprawiedliwość. Żadne inne grupy się nie liczą i nie będą liczyć, a każde powstanie nowej, jest oczywistym wybiegiem agenturalnym drugiej targowicy.

Tylko że mnie to akurat nie martwi – renegaci nawet już wśród najgłupszych ( Wałęsa…? ) nie znajdą posłuchu dla jakichś ‚republikanów’, czy świętogowinowych’.

Martwi mnie ograniczoność umysłowa niektórych przywódców narodowców. Martwi mnie brak charyzmy z ich strony.

Bardzo martwi mnie cała hałastra Sakiewicza, który tym razem zapewne będzie chciał się już całkiem od Marszu oddzielić – czym dla mnie przekreśli całe to środowisko definitywnie. Tak jak powiedział mój kumpel – kto teraz dzieli, ten nie chce zwycięstwa.

Tyle, jest to tak proste!

Media nagłaśniają znowu temat obchodzenia Święta dzień wcześniej, tj. 10 listopada przez kierownictwo PiS – nie wiem czy tak będzie i jak będzie. Jeśli tak, to kolejni liderzy okażą totalny brak charyzmy i woli do walki o Wolną Polskę – bo tylko jedność w zdecydowaniu i bezkompromisowości, może nam dać teraz zwycięstwo. Polemizować i sprzeczać możemy się później, właśnie w Wolnej Polsce. Ten kto nie przedkłada wspólnej walki ponad wszystko inne, ten jest sabotażystą działającym w interesie wrogów Polski. Też proste!

Głupich nie sieją, a Hieronimus Bosch, czy Bruegel, swe inspiracje do obrazów ludzkiej głupoty i upadku czerpali przecież z życia. Widać zawsze tak było…ale mnie nie obchodzi jak było zawsze. Ważne jest tu i teraz dla Polski.

Dlatego obserwuję medialne prowokacje skurwysynów z drugiej targowicy i przez pryzmat mojej gorzkiej świadomości, patrzę też na poczynania Ślepców z PiSu i Ślepców ze strony narodowej – po której moim ‚ulubieńcem’ jest taki jeden kanapowy teoretyk bezkompromisowości, którego inicjałów nie wspomnę. Fakt, bardzo mnie ten człowiek denerwuje. Niestety nie on jeden.

Jako że wieczór już jest późny, a spać i tak nie będę mógł, postaram się jednak pomyśleć o czymś innym, poczekać na rozwój wypadków. Wiem jednak, że próżni głupcy i tak czynić będą po swojemu, kłócąc się o swoje malutkie wizje, izolując od zjednoczenia obozu patriotycznego…

Chyba że się mylę, a chciałbym jak cholera!

Ok, jeszcze poniżej dodaję tekst z czerwca 2012, trochę ruszający problem ludzkiej ograniczoności. Zapraszam:

Dziś jest dzień na „blackoucie” czyli leniwa zawiecha, wyłączenie wtyczki od zasilania, odjazd od rzeczywistości za oknem. Bez rozmów telefonicznych i bez muzyki. Cisza nie jest nudna, gdyż wówczas powstają myśli. Niedospaną głową analizuję to, co dochodzi ze świata i rodzi to śmiech. To nie jest tak, iż ja jestem nienormalny, to rzeczywistość zewnętrzna jest nie do przyjęcia.

W całej rozciągłości nie do przyjęcia. Potrzeba zmiany jest oczywista, a jej przyszły brak oznaczać będzie koniec człowieka. Jeśli i tak ma być, dobrze. Każdemu wedle zasług, tak to będzie wyglądać. Jednak póki co wciąż osuwamy się po tym podmytym brzegu normalności, opadając, staramy nie popaść w otchłań. Nie jest to łatwe w sytuacji gdy co i rusz podpowiadają nam, iż upadek jest wzlotem, brak wyzwań sukcesem. Problemem dzisiejszych ludzi jest zniewolenie. Niewolnictwo duchowe, kajdany jakie nam narzucają media, a za ich pomocą siły niejasne i niedobre, teraz zdobywające chwilową przewagę. Nie mamy świadomości oblężenia, wydaje się nam że jest normalnie. Jeszcze żyjemy, więc jest normalnie. Tak, to nie jest już Oblężone Miasto Herberta. To jest poemat upadku, dopiero do napisania dla Poety. Taki znak czasów jakie czasy.

Oglądałem dziś w ramach przemyśleń przedtekstowych, jakiś filmik, agitkę z czasów pierwszej komuny. Coś o Wojnie, pokazane oczywiście tak, jak to czerwoni okupanci zwykli byli Polakom montować, czyli w sposób plugawy i zakłamany…Czyli taki jaka komuna jest ( bo jest, nie ‚była’). Mniejsza o fabułę, chodzi o kłamstwo i deprawację zawsze podążające w parze. W kłamstwie żyliśmy jako naród od roku 1944, żyjemy do dziś. Jak więc wyglądają szanse na przezwyciężenie słabości, jeśli nie zerwaliśmy ze złem? Sprawa jest ciężka, z gatunku tych niemożliwych do wygrania…Na szczęście – szczęście mamy, bo w sprawach przegranych i wierze w nie, znajduje się zarodek zwycięstwa, oraz prawdziwa wartość ludzkiego ducha. Sprawy przegrane w walce ze złem, są wygrane – zasadniczo z tego powodu, iż Pan Bóg istnieje. To nie jest racjonalny wywód, ale u mnie na ścianie wisi Ryngraf z Matką Boską i to tłumaczy wiele. Mam go po babci, a babcia po swoich rodzicach. Tak to jest w Polsce że ludzie są związani nie tylko w sensie religijnym, ale i kulturowym, chrześcijaństwem. Fakt, że „filozof” „odważnie” próbował walczyć z tym „zaściankiem”…jest przezabawny, ale ta persona jest produktem kontynuacji PRL.

I teraz sięgam sedna tego tekstu – wszelakie kontynuacje i niedopowiedzenia po okresie PRL są trujące. Żadnych wzorów z tego okresu używać nie powinniśmy, ludzi decydujących o takim, a nie innym charakterze tamtej okupacji, wyciąć z życia publicznego. Palikot i inne szumowiny, to są niepolskie, a bolszewickie narośle na ciele Ojczyzny, ale niestety mentalnie po stronie patologii stoi również część tzw „prawicy”. Już dobre kilka razy tu pisałem o chorym i zaborczym systemie partyjnym w Polsce, a to rozbicie bezideowe i bezwolne, szczególnie się rzuca w oczy „na prawicy”. Znowu wczoraj miałem wymianę myśli z osobą, która ślepo wierzy partyjnym liderom pewnej nowej partyjki, jeździ z nimi na konwenty, rauty, etc…Jest to problem dziedzictwa mentalnego po komunie, a nie wyborów politycznych po prawej stronie. Niestety jałowość podziałów, coraz to nowych opcji jest częścią planu rozbicia. Końcówka wieku XVIII aż nadto staje przed oczami. Ludziom wydaje się że robią dobrze wikłając się w te różne, zupełnie niegroźne, a wręcz wspomagające system koterie. Myślą(?) że są strasznie ideowi, wchodząc po linii podziału do „nowych” organizacji. Tymczasem jadą na betonowym układzie niemocy w działaniu i myśleniu, tym układzie, który ubezwłasnowolnia naród polski( znowu ) od 23 lat!

Potrzeba zmiany WSZYSTKIEGO!

Uwierzcie w Polskę ludzie!

Uwierzcie w siebie!

Zacznijcie myśleć i działać efektywnie – nie efektownie!

Panom w garniturach( z nielicznymi twórczymi wyjątkami ) dziękujemy. Jałowy „parlamentaryzm” wspierający system – do likwidacji! Co to jest demokracja, czy ją w ogóle mamy i po co nam to jest? Sztuka dla sztuki, nie służąca narodowi – a jeśli, to nie polskiemu narodowi, wiążąca ręce i odpychająca obywateli od zainteresowania wspólnym dobrem, Polską.

Cne gadanie z wysokości wiecowych mównic, dyplomatyczne słowa i słówka, autoreklama, PR, oportunizm – „polityka” w dzisiejszej Polsce to zawód, sposób na życie.

Od roku 1939 żyjemy pod okupacją i nie odzyskaliśmy od tamtego czasu wolności i niepodległości. Potrzeba wypowiedzenia tych słów jest zalążkiem Wolnej Polski, bez tego upadniemy. Żadnych wzorców ani przyzwyczajeń z okresu PRL i III RP nie należy przejmować, uważać za własne. Nie stawiać na piedestał czegokolwiek z praktyk politycznych tych lat. Komunistyczna patologia jest patologią ruską, a my pod wpływem tego zamieniamy się w mongołów, tracimy kontakt z polską tradycją. Bezwolniejemy, nie jesteśmy świadomymi obywatelami, dbającymi, będącymi w stanie zadbać o państwo. Jesteśmy odrzuceni we własnym kraju, ludzie w swej większości nie poczuwają się do bycia gospodarzami tej ziemi. „Mam swoje życie” – otóż i prymitywne hasełko mongołów wychowanych przez III RP, kontynuatorkę PRL!

Tutaj nie ma miejsca na kompromis. To co mówił generał Okulicki, że trzeba już teraz, natychmiast walczyć z wrogiem – po to by tą walką zdobyć legitymację prawa do niepodległości!

Być może dziś walka jest inna, może z karabinem, a może nie, jednak opór jest przeciwieństwem uległości. Ulega niewolnik, człowiek wolny walczy…Dlatego jest wolny…

Odrzucenie III RP w całości jest początkiem wolności i muszą to zrozumieć ludzie, Polacy, gdyż w tej chwili państwo jest opanowane przez chmarę post bolszewickich pasożytów i widać ich w każdej dziedzinie życia. Kultura, nauka, polityka, show biznes…kościół!

„Myślenie państwowe” „pani Krysi”, zagorzałej zwolenniczki partii „Solidarna Polska Jest Najważniejsza i Mojsza”, taki typ ogarniania rzeczywistości, jest smutnym dziedzictwem pierwszej komuny i wodą na młyn jerozolimskiej szlachty, roszczącej sobie prawo do posiadania tych ziem.

Goły

Reklamy

One comment on “Ślepcy…?

  1. krzysiek1203 pisze:

    „Wkurwieni ludzie za nami stoją”

Możliwość komentowania jest wyłączona.