Prawda w eterze! Prawda w eterze! Prawda w eterze!

ObrazekMoże mniej mam już ochotę na kopiowanie tutaj czyichś wypowiedzi, gdyż papka słowna i medialny świat, są już tak rozwinięte, iż ktoś pozbawiony wewnętrznego ‚nosa’, wyczucia, bez problemów mógłby się w tym pogubić i zatracić nie tylko orientację, ale i czasem system wartości. Na tym między innymi polega zdebilanie mediami. Tak się tłucze idiotom z urodzenia, różne głupoty do głów, że ci – raz że zapominają o rzeczach ważnych i dla ich życia kluczowych, a dwa, że z głupot czynią priorytety, a z czegoś co im szkodzi i zabija – wartość. Tak się produkuje ludzki miał, przeznaczony do wykorzystania i wrzucenia w żarna machiny zwanej ‚cywilizacją’ zysku, odrzuceniem wartości.

Takoż i rzadko robię tu ostatnio wrzuty z innych autorów, bo naprawdę mało kto ma coś do powiedzenia takiego, co mnie osobiście by zadziwiło, poruszyło, oświeciło. Aczkolwiek…

Moimi ulubionymi ‚autorami’ ( każdy kto coś pisze, mówi w mediach, jest poniekąd autorem ) są tacy ludzie jak: Pietrzak, Wolski…Macierewicz, Kaczyński i Jarosław Marek Rymkiewicz…No, jest jeszcze kilku, ale nie o to chodzi bym tu teraz czynił klasyfikacje. Jest np. Krzysztof Wyszkowski…Była Anna Walentynowicz, ale ją zamordowali.

Autorzy są to różni i z różnych sfer, że tak powiem. Jednak łączy ich…

No, co ich łączy? Pomyśl Człowieku…?

Jeszcze chwilę pomyśl…

Ano – jak mówiła Słowaczka, z którą kiedyś miałem…

Łączy tych ludzi fakt prosty – oni mówią Prawdę i używają do tego słów prostych. Za nimi przemawiają – proste spojrzenie w oczy, mówienie z głowy ( a nie z kartki ), słowa tak proste, że aż wielkie!

Pasja…

Humor…

Też…No i temat przede wszystkim.

Tematem jest Polska, a nośnikiem, pożywką opowieści polska Historia. Nowa, stara, każda.

Polska Historia jest ciągle taka sama, a zmieniają się jedynie narzędzia i dekoracje.

Cenię więc niektórych ludzi i – choć ważąc, z umiarem – czasem nie potrafię się oprzeć przed publikacją jakiejś ważkiej, przykuwającej świadomość treści. Szczególnie kiedy mój wewnętrzny radar – czujnik, pali się i pulsuje podpowiadając: Prawda w eterze! Prawda w eterze! Prawda w eterze!

Na proste słowa Prawdy żaden kłamca, ani armia kłamców ( z szatanem na czele! ) nic nie poradzi. Poniższa zaś wypowiedź poety Rymkiewicza ( bo jego właśnie dziś wrzucam ) jest na tyle niedorzeczna że…całkiem się z nią zgadzam. I między innymi dlatego publikuję, mówiąc Wam z ręką na sercu, że zawsze miałem podobne zdanie w omówionej poniżej kwestii.

Poeta pisze: ‚zakazać ruchomych obrazów’ – i przecież ma rację tak kardynalną, że większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo!

Degeneracja naszej i każdej cywilizacji, oczywiście nie zaczęła się od wynalezienia telawizji – bo myślę, że jest to jakiś biblijnie zdeterminowany proces, w którym naszą rolą jest po prostu wybór – ale właśnie ten ruchomy obraz i dźwięk, przenoszone na odległość z każdą treścią ( nieważne jaką! ) stają się generalnie przyczyną ostatecznego zdebilenia człowieka, braku robienia użytku, nie tylko z mózgu, ale z wyobraźni, charyzmy. Ludzie ‚telawizyjni’ stają się chorymi kukłami systemu. Oni w takim właśnie stanie są systemowi potrzebni. Mają być ogłupieni, chorzy z bezruchu, niezdolni do decyzji bez ekranu. Powinni nie mieć charakteru i wspomnianej charyzmy. Wszystko ma im dyktować system, którego batem jest przekaz z ekranu.

Ludzie się śmieją z tego co piszę, wiem. Pukają się w czoło, nie rozumiejąc. Oni nie mają na tyle wyobraźni i duszy ( sorry, ale nie umiem tego inaczej ująć w słowa – to nie pycha z mojej strony, a szczere wyznanie ), by poczuć jak wiele tracą i jak dużo oddają, godząc się na medialne zniewolenie.

Co ja mówię zresztą, ‚godząc się’ – nikt się ich po pierwsze o zdanie nie pyta, a po drugie – by móc wybierać, potrzebna jest zdolność do refleksji niezależnej, nad samym sobą i otaczającym światem. A powiem Wam szczerze, że prawdopodobnie może jeden osobnik na 10 tysięcy ma taką zdolność! Trudno, że piszę rzeczy niemiłe, ale tak uważam. Dlatego właśnie nie ma de facto o czym gadać z dzisiejszymi ludźmi i nie ma sensu zmieniać dzisiejszego świata. Ten świat trzeba rozkurwić w drobny mak!

I nie pomoże w tym logika i racjonalizm. Kierując się nimi, pozostałoby tylko powiesić się na gałęzi, albo całkowicie załamać, utracić Wiarę…

Jednak właśnie Wiara to jest taka ‚rzecz’, która czyni cuda! I tutaj kółko się zamyka. Nieliczni świadomi i tak nie zaprzestaną myślenia niepodległego! Bezwolna masa milionów, będzie żyła w poniżeniu, nawet o tym nie wiedząc…

Dopóki nie zjawi się ktoś, kto za ich Wolność odda wszystko, nie zlęknie się zła, zaprzeczy logice, racjonalizmowi – które są nota bene wymówką i stałym kryterium dla głupców.

Ktoś Taki zjawił się nam, ponad 2000 lat temu i pokazał Prawdę, Która nie umiera nigdy!

Wiecznymi i na Wieczność, wysłannikami Tego Kogoś, są i będą poeci. Oni mówią Prawdę, a Ta ludzi uwalnia!

Mam na myśli poetów – nie kurwy wierszokletów! Zauważcie różnicę…a najlepiej ją sobie sami wywnioskujcie…

Myślenie jest ok! Zasadniczo…Zdzisław Dyrman…?

Niee – teraz to Jarek Marek Rymkiewicz. Poniżej:

Kiedyś, dawno temu, na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, udzieliłem wywiadu pewnej gazecie, której nazwy nie pamiętam. Był to jakiś dziennik lub tygodnik katolicki. Treści wywiadu też nie pamiętam i w pamięci pozostało mi tylko kilka zdań. Powiedziałem wtedy, że produkowanie oraz nadawanie ruchomych obrazów powinno być zakazane. Choć wydaje się niemożliwe, żeby stanowisko tak radykalne pozostało niezauważone, wywiad mój nie wywołał żadnej reakcji – przypuszczam, że ulitowano się nad kimś, kogo uznano za chorego na głowę. Ale ja obstaję przy swoim. Od wynalezienia ruchomych obrazów rozpoczął się rozpad cywilizacji śródziemnomorskiej, który zakończy się jej unicestwieniem – oraz unicestwieniem wszystkich innych ziemskich cywilizacji. Gdy znikną cywilizacje, znikną też ludzie, którzy zwątpią w sens własnego istnienia, a wtedy władzę nad planetą obejmą jakieś inne stwory. W „Samuelu Zborowskim” przepowiadałem, że to będą ślimaki, teraz uważam, że to będą raczej mniejsze żyjątka – może szerszenie, może mchy lub grzyby, które potrafią żyć bez ruchomych obrazów. Cywilizacje ludzi też, przez wiele wieków, świetnie się bez nich obywały. Kiedy Platon układał swoje dialogi, kiedy w Judei cudownym sposobem pojawiło się Pismo Święte, a potem Szekspir napisał „Hamleta” i Vermeer namalował nieruchomą, ceglaną fasadę domu w Delft, ruchome obrazy nie były znane. A to znaczy, że Platonowi, Szekspirowi, Vermeerowi oraz Bogu – żadnemu z nich nie były potrzebne. A nam po co są potrzebne? Prawdopodobnie po to, żebyśmy poczuli się lepsi (lepiej usytuowani w istnieniu) niż Platon, Szekspir, Vermeer oraz Bóg. A jeśli tak właśnie jest, no to musi się to źle skończyć. Kiedy szerszenie lub mchy zajmą nasze miejsce, opiszą z pewnością dzieje swoich poprzedników (jak my opisujemy dzieje dinozaurów). Przypomną wtedy, jak zaczął się rozkład najwspanialszej z ludzkich cywilizacji. W roku 1895 dwaj chemicy, bracia Lumière, Jacques i Louis, pokazali w Paryżu swój pierwszy filmik fabularny pod tytułem „L’Arroseur arrosé” („Polewacz polany”) – była to kilkuminutowa historyjka, opowiadająca o przygodzie kogoś, kto chciał coś polać z gumowego węża, ale nie udało mu się to, bo sam został polany. Koniec cywilizacji niekoniecznie musi być tragiczny, pełen krwi i grozy. Może też być śmieszny.

Jarosław Marek Rymkiewicz

Cóż – to nie większość zmienia świat i nie przy pomocy pieniędzy, a słowa Prawdy.

Goły

Reklamy